Daniel Dereniowski o Dolinie Dronowej: To trochę chwyt marketingowy [WIDEO]
Daniel Dereniowski nie spodziewa się przełomu po wrześniowym spotkaniu branży dronowej na Podkarpaciu. Prezes rzeszowskiej firmy HugeTECH liczy przede wszystkim na rozmowy małych zespołów z dużymi firmami zbrojeniowymi. Jeden ze startupów, które skorzystały z pomocy HugeTECH, wspiera walczącą Ukrainę.
Łukasz Pelc · 21 września 202630 września w ZEN.com EXPO w Jasionce odbędzie się Carpathian Drone Summit 2026. HugeTECH jest partnerem wydarzenia. Na co dzień pomaga startupom dopracować pomysły, zdobyć finansowanie i rozpocząć współpracę z większymi przedsiębiorstwami.
Co małym firmom może dać spotkanie z branżą zbrojeniową?
Czego pan się spodziewa po Carpathian Drone Summit? Jak pan ocenia takie imprezy?
Daniel Dereniowski: - Nie spodziewam się żadnego przełomu.
Za przewagę Podkarpacia uważa obecność dużego przemysłu, z którego mogą korzystać młode firmy. Ma na myśli przede wszystkim motoryzację i Dolinę Lotniczą. Kiedy pytamy o Dolinę Dronową, odpowiada:
Dolina Dronowa to jest, powiedzmy, taki trochę chwyt marketingowy.
Ma jednak nadzieję, że ta branża będzie się rozwijać. HugeTECH zachęca do udziału w spotkaniu startupy, z którymi współpracuje. Dla małych zespołów może to być okazja, żeby pokazać swoją technologię przedstawicielowi dużej firmy zbrojeniowej i porozmawiać o wspólnej pracy.
Dereniowski przypomina, że duże, drogie rozwiązania wojskowe mają klientów w ministerstwach obrony innych krajów. Takimi projektami muszą się, jego zdaniem, zajmować przede wszystkim duże przedsiębiorstwa.
Sama rozmowa nie oznacza jeszcze zamówienia. Dopracowanie technologii, uruchomienie produkcji i zdobycie kontraktu trwa długo. W Polsce ten proces jest, jego zdaniem, dodatkowo skomplikowany.
Jak HugeTECH pomógł ukraińskiemu zespołowi?
Czy to prawda, że jeden ze startupów, który wyszedł spod waszych skrzydeł, wspiera walczącą Ukrainę?
Daniel Dereniowski: - Tak, jak najbardziej. Ukraina jest w wojnie obronnej i jeśli możemy pomagać w jakiś sposób, to staramy się to robić.
Po rozpoczęciu wojny część zespołu przeniosła się do Polski i szukała tutaj finansowania. Pozostali zostali w Ukrainie. HugeTECH sfinansował dwa projekty, które miały rozwinąć ich technologię.
Pierwszy miał pomóc konstruktorom poprawić możliwości dronów, także zwiadowcze, oraz sięgnąć po inne podzespoły niż chińskie. Wcześniejsze konstrukcje powstawały w chałupniczych warunkach.
To były drony trochę jednorazowego użytku. Miały donieść jakiś ładunek w dane miejsce i na przykład zaatakować pojazd pancerny - mówi Dereniowski.
W drugim projekcie zespół pracował nad łącznością. Chodziło o to, żeby operator nie tracił kontaktu z dronem mimo prób zagłuszania sygnału. Dereniowski uważa te prace za nawet ważniejsze, ponieważ taką technologię można zastosować również w innych dronach.
Jak Podkarpacie wypada na tle innych regionów?
Jak na Podkarpaciu mają się startupy?
Daniel Dereniowski: - Jeśli porównujemy to z innymi województwami w Polsce, jesteśmy na trzecim, czwartym miejscu. Na pewno się to mocno poprawiło.
Dereniowski mówi o liczbie nowych startupów. Poprawę wiąże m.in. z pieniędzmi, które przez ostatnie sześć-siedem lat trafiały na wsparcie przedsiębiorczości w Polsce Wschodniej.
Przez blisko dekadę HugeTECH pracował z około 700 startupami.
Ile startupów, z którymi pracowaliście przez te lata, nadal działa na rynku?
Daniel Dereniowski: - Wydaje mi się, że w granicach 20–30 proc. to są spółki, które normalnie funkcjonują, zatrudniają i mają jakąś przyszłość przed sobą.
Zastrzega, że samo istnienie spółki niewiele mówi o jej kondycji. Może ona składać sprawozdania i mieć niewielkie przychody, choć trudno mówić o rozwoju. Jego szacunek odnosi się do firm, które prowadzą biznes i mają perspektywy.
Pomoc także ma swoje granice. W HugeTECH pracuje około 35 osób, które co roku współpracują z kilkudziesięcioma projektami.
Czasami mam wrażenie, że te startupy oczekują, że się wyręczy w każdej pracy, a oni tylko przyniosą i powiedzą, że mają pomysł - mówi prezes HugeTECH.
Brak zaangażowania autora pomysłu to dla niego jeden z pierwszych sygnałów, żeby nie podejmować współpracy.
O czym jeszcze rozmawiamy?
W całym wywiadzie rozmawiamy również o:
tym, jak sztuczna inteligencja ułatwia przygotowanie pierwszej wersji produktu;
dobrych pomysłach, które trafiają na rynek za wcześnie;
podwodnych dronach i możliwości patrolowania instalacji energetycznych;
pieniądzach na technologie o zastosowaniu cywilnym i wojskowym.



