Co zrobić, gdy widzimy nieprzytomną osobę? Ratownik medyczny: Najgorsze, to nie zrobić nic
Nie przechodź obojętnie obok osoby, która leży i nie reaguje. Co zrobić w takiej sytuacji? Opowiada o tym Marcin Warchoł, ratownik medyczny.
Redakcja · 12 września 2026
Co zrobić, gdy na ulicy zobaczymy osobę, która leży i nie reaguje? Jak sprawdzić, czy oddycha? Kiedy rozpocząć resuscytację i pod jaki numer zadzwonić po pomoc? Na te pytania odpowiada ratownik medyczny Marcin Warchoł w rozmowie przygotowanej przez Podkarpacki Oddział Wojewódzki NFZ.
Rozmowa powstała z okazji Światowego Dnia Pierwszej Pomocy, który przypada 12 września. To dobry czas, by przypomnieć sobie podstawowe zasady reagowania w sytuacji zagrożenia zdrowia lub życia.
Najgorsze jest nie zrobić nic
Marcin Warchoł podkreśla, że pierwszym i najważniejszym krokiem jest podjęcie działania. Jeśli widzimy osobę leżącą i nieprzytomną, najpierw powinniśmy upewnić się, że miejsce zdarzenia jest bezpieczne również dla nas.
Następnie należy spróbować nawiązać kontakt z poszkodowanym. Można głośno zapytać, czy nas słyszy, i delikatnie potrząsnąć za ramiona. Jeśli osoba nie reaguje, trzeba sprawdzić jej oddech.
Jeżeli poszkodowany nie oddycha albo jego oddech jest nieprawidłowy, sytuacja może oznaczać nagłe zatrzymanie krążenia. Wtedy nie należy zwlekać z rozpoczęciem uciskania klatki piersiowej.
PIERWSZA POMOC – PODSTAWOWE ZASADY
Zadbaj o bezpieczeństwo – sprawdź, czy miejsce zdarzenia jest bezpieczne dla ciebie i poszkodowanego.
Sprawdź przytomność – podejdź do osoby, zapytaj głośno, czy cię słyszy, i delikatnie potrząśnij ją za ramiona.
Udrożnij drogi oddechowe – odchyl głowę poszkodowanego do tyłu, kładąc jedną rękę na czole, a drugą na brodzie.
Sprawdź oddech – przez około 10 sekund obserwuj ruchy klatki piersiowej, słuchaj i staraj się wyczuć oddech.
Wezwij pomoc – zadzwoń pod numer 112 lub 999. Jeśli poszkodowany nie oddycha prawidłowo, natychmiast rozpocznij resuscytację krążeniowo-oddechową.
112 czy 999?
Pomoc można wezwać, korzystając z numeru 112 lub 999. Podczas rozmowy z dyspozytorem trzeba przekazać jak najwięcej informacji o miejscu zdarzenia i stanie poszkodowanego.
Co ważne, po wezwaniu karetki nie należy po prostu odejść. Jeżeli osoba nie oddycha prawidłowo, trzeba rozpocząć resuscytację i kontynuować ją do czasu przyjazdu pomocy.
Jeżeli poszkodowany jest nieprzytomny, ale oddycha prawidłowo, ratownik zaleca ułożenie go w pozycji bocznej bezpiecznej i pozostanie przy nim do czasu przyjazdu zespołu ratownictwa medycznego.
Ratownicy potrzebują informacji od świadków
W rozmowie Marcin Warchoł zwraca uwagę również na rolę osoby, która była świadkiem zdarzenia. Jej pomoc może być potrzebna także po przyjeździe karetki.
Dla ratowników bardzo ważne jest ustalenie, co wydarzyło się przed utratą przytomności. Przykładowo, jeśli ktoś upadł i stracił przytomność, trzeba wiedzieć, czy najpierw doszło do utraty przytomności, a dopiero potem do upadku, czy też osoba upadła i uderzyła się w głowę.
To dwie różne sytuacje, które mogą wymagać innego postępowania. Dlatego świadek powinien przekazać ratownikom wszystko, co zaobserwował.



