
„Działania pozorowane”, „gra na czas” i powrót do praktyk znanych z czasów rządów PiS – tak Krzysztof Kłak ocenia sposób prowadzenia przez rzeszowską prokuraturę śledztwa ws. finansowania CPAC Poland 2025. Na imprezę w Jasionce samorząd województwa podkarpackiego wydał ponad 1,2 mln złotych.
Spis treści:
Radny Sejmiku Województwa Podkarpackiego i przewodniczący Komisji Rewizyjnej Krzysztof Kłak, po raz kolejny publicznie krytykuje sposób prowadzenia śledztwa dotyczącego finansowania konferencji CPAC Poland 2025 z pieniędzy samorządu województwa.
W swoim oświadczeniu oraz piśmie skierowanym do ministra sprawiedliwości wskazuje na przewlekłość postępowania, brak koncentracji na kluczowych decyzjach finansowych oraz praktyki, które „sprawiają wrażenie działań pozorowanych”.
Chodzi o śledztwo Prokuratury Okręgowej w Rzeszowie, prowadzone w sprawie wydatkowania publicznych pieniędzy na organizację konferencji konserwatystów CPAC Poland 2025. Sprawa zyskała ogólnopolski, a nawet już międzynarodowy wymiar, po wystąpieniu premiera Donalda Tuska, jakie miał na tajnym posiedzeniu Sejmu. Premier połączył wówczas finansowanie wielkich wydarzeń politycznych z podmiotami z rynku kryptowalut powiązanymi, jak mówił – z rosyjską mafią i służbami.
CZYTAJ WIĘCEJ: Radny Krzysztof Kłak: Prokuratura pozoruje działania, nie chcą się narazić
Krzysztof Kłak: Sprawa CPAC stała się kwestią o randze państwowej
W swoim oświadczeniu Krzysztof Kłak podkreśla, że od momentu wystąpienia premiera CPAC przestał być lokalnym problemem samorządowym.
„Sprawa ta ma bezsporne znaczenie publiczne, co zostało potwierdzone w związku z tajnym posiedzeniem Sejmu, w publicznej wypowiedzi Prezesa Rady Ministrów Donalda Tuska po tym posiedzeniu. Od tego momentu sprawa CPAC przestała być lokalnym problemem samorządowym, a stała się kwestią o randze państwowej.”
Radny wskazuje, że mimo wagi sprawy prokuratura, zamiast koncentrować się na odpowiedzialności osób podejmujących decyzje o wydatkowaniu publicznych pieniędzy, podejmuje czynności, które nie przybliżają śledztwa do rozstrzygnięcia.

Zarzut pierwszy: tropem amerykańskich gości
Jednym z głównych zarzutów jest skupienie się prokuratury na ustalaniu listy amerykańskich gości CPAC.
„Zamiast skoncentrować się na zasadniczym pytaniu, czyli na odpowiedzialności osób, które podejmowały decyzje o wydatkowaniu środków publicznych, podejmowane były czynności, które nie przybliżają sprawy do rozstrzygnięcia. Dotyczy to w szczególności ustalania listy amerykańskich gości konferencji CPAC, którzy nie uczestniczyli w procesie decyzyjnym, nie podpisywali umów i nie odpowiadają za konstrukcję prawną finansowania wydarzenia.”
Jak podkreśla radny, ten wątek został natychmiast wykorzystany medialnie.
„Ten wątek, pozbawiony znaczenia dla meritum, stał się jednocześnie paliwem dla agresywnej narracji medialnej Telewizji Republika, przedstawiającej działania prokuratury jako rzekomy >>atak na relacje polsko-amerykańskie<<.”
Zarzut drugi: analiza przekazu medialnego
Kolejne zastrzeżenia dotyczą przekazania policji analizy wpływu publikacji medialnych na świadków.
„Podobne wątpliwości budzi przekazanie policji czynności dotyczących analizy wpływu przekazu medialnego na świadków. Wypowiedzi te były publiczne i powszechnie dostępne, a ich znaczenie mogło zostać ocenione bezpośrednio przez prokuratora prowadzącego.”
Zdaniem Krzysztofa Kłaka takie działania wyglądają na odsuwanie w czasie kluczowych decyzji procesowych.
W piśmie skierowanym do ministra sprawiedliwości Waldemara Żurka radny zwraca też uwagę, że mimo upływu wielu miesięcy, postępowanie nadal prowadzone jest in rem, bez wskazania konkretnych podejrzanych. Chociaż materiał, który został przekazany prokuraturze powinien pozwolić na przejście do kolejnego etapu.
Jak podkreśla, dokumenty zawierają pełną chronologię decyzji Zarządu Województwa, opisy umów i mechanizmy finansowania.
Brak jawności jak za rządów PiS?
Najostrzejsza krytyka dotyczy braku informacji o przedłużaniu śledztwa.
„Prokurator prowadzący, indagowany o powody przedłużania śledztwa, ograniczył się do jednego zdania: że postępowanie jest niejawne i nie ma potrzeby informowania o jego przebiegu. Jest to dokładnie ta sama praktyka, z jakiej korzystano w czasach rządów PiS.”
Kłak ostrzega, że brak jakiejkolwiek informacji podważa zaufanie do instytucji państwa i sprzyja narracjom tych, którzy chcą uniknąć odpowiedzialności.
„Sprawa CPAC jest dziś testem, czy prokuratura rzeczywiście zerwała z praktykami z czasów PiS, czy też nadal funkcjonuje w logice tajności i proceduralnej zwłoki.”
Bez przetargu, ale z giełdą kryptowalut
Przypomnijmy – Prokuratura Okręgowa w Rzeszowie od lipca 2025 roku prowadzi śledztwo w sprawie podejrzenia przekroczenia uprawnień przez członków Zarządu Województwa Podkarpackiego przy finansowaniu konferencji CPAC Poland. Impreza odbyła się tuż przed II turą wyborów prezydenckich w maju 2025 roku, a wzięli w niej udział m.in. były prezydent Andrzej Duda i ówczesny kandydat na prezydenta Karol Nawrocki.
Wydarzenie, zorganizowane w Centrum Wystawienniczo-Kongresowym w Jasionce, funkcjonującym pod marketingową nazwą zen.com i zostało dofinansowane kwotą 1 mln 200 tys. złotych z budżetu województwa, bez przetargu.