
Rzeszowscy radni po raz kolejny nie podjęli ostatecznej decyzji w sprawie przyszłości bonu żłobkowego. Coraz więcej wskazuje jednak na jego stopniowe wygaszanie.
Spis treści:
Rzeszowski Bon Żłobkowy to 300 zł miesięcznie, które miasto wypłaca rodzicom dzieci uczęszczających do niepublicznych żłobków. W tej chwili korzysta z niego 528 dzieci.
Program wprowadzono w 2021 roku jako odpowiedź na brak miejsc w placówkach publicznych. Dziś, jak przekonują władze miasta, sytuacja jest inna. Przybywa nowych żłobków miejskich, a w części z nich są wolne miejsca. Z tego powodu prezydent Konrad Fijołek zaproponował uchylenie uchwały w sprawie bonu.
Pierwotnie zakładano, że świadczenie przestanie obowiązywać już w marcu 2026 roku. Po dyskusji, która odbyła się w trakcie styczniowej sesji Rady Miasta Rzeszowa, pojawił się jednak pomysł przesunięcia terminu na sierpień.
We miniony wtorek radni wrócili do tematu, jednak ta sesja również nie przyniosła rozstrzygnięcia. Projekt trafił do dalszych prac w komisji.
Argumenty miasta: demografia i rosnące koszty
Władze Rzeszowa podkreślają, że obecnie funkcjonuje 11 miejskich żłobków, a kolejne trzy są prawie gotowe. Od marca dzieci zacznie przyjmować otwarty 25 lutego nowy żłobek na osiedlu Drabinianka, pod koniec maja gotowa będzie placówka na osiedlu Budziwój, a chwilę później na Słocinie. Łącznie ma przybyć 380 nowych miejsc dla maluchów.
Miasto wskazuje również na aspekt finansowy. Tylko do sierpnia tego roku wypłata bonu ma kosztować około 1 mln zł. Jednocześnie rosną wydatki związane z utrzymaniem publicznych żłobków – w ubiegłym roku dopłata do ich funkcjonowania wyniosła 1,8 mln zł, a w tym może sięgnąć nawet 9,5 mln zł.
Zdaniem prezydenta sytuacja, w której miasto jednocześnie dopłaca do pustych miejsc w żłobkach publicznych i finansuje pobyt dzieci w prywatnych placówkach, jest trudna do utrzymania.
– Ideą bonu było wsparcie rodzin w czasie, gdy brakowało miejsc w publicznych żłobkach. Dziś mamy inny dylemat – argumentuje Konrad Fijołek.

Rodzice i radni: potrzebny czas i przewidywalność
Sprawa wywołała jednak silny odzew społeczny. Do radnych wpłynęło ponad 40 pism od rodziców i właścicieli niepublicznych żłobków. Podczas sesji cytowano głosy matek, które podkreślały, że domowe budżety zostały zaplanowane z uwzględnieniem miejskiego wsparcia.
– Nie zmienia się zasad podczas gry – wskazywała jedna z mieszkanek. Inni zwracali uwagę na aspekt emocjonalny: dzieci w wieku 1–2 lat potrzebują stabilności, a nagła zmiana placówki może oznaczać trudną adaptację.
Większość radnych przyznaje, że bon powinien zostać wygaszony, ale w sposób stopniowy. Propozycja zakłada, że nowe wnioski nie byłyby już przyjmowane, natomiast rodzice, którzy nabyli prawo do świadczenia, mogliby korzystać z niego nawet do końca 2027 roku. Oznaczałoby to całkowite wygaszenie programu w 2028 roku.

PRZECZYTAJ TEŻ: 760 tys. zł dla NGO w Rzeszowie. Promesy dostało 28 organizacji
Kompromis zamiast rewolucji?
Z wyliczeń przedstawionych podczas sesji wynika, że dzięki stopniowemu wygaszaniu programu Rzeszowski Bon Żłobkowy wypłaty z budżetu Rzeszowa na ten cel będą stopniowo maleć. W bieżącym roku będzie to około 1,49 mln zł, 1,05 mln zł w 2027 i niespełna 250 tys. zł w ostatnim roku funkcjonowania programu. Taki wariant miałby z jednej strony przynieść oszczędności, z drugiej dać rodzinom czas na dostosowanie się do nowych realiów.
Prezydent zadeklarował gotowość do kompromisu, stawiając jednak warunek wstrzymania naboru nowych beneficjentów już od marca oraz przeprowadzenia jesienią kolejnej debaty o polityce żłobkowej miasta.
Na razie decyzja została więc odroczona. Projekt uchwały trafił ponownie do komisji, a radni prawdopodobnie wrócą do tematu w marcu.
