
Powietrze w Rzeszowie nie przekracza norm antysmogowych – mówią w ratuszu. Ale wystarczy wyjść na ulicę, by przekonać się, że jest zupełnie inaczej. Miasto zasłania się unijnymi wytycznymi i wskazuje na działania prowadzone na rzecz poprawy jakości powietrza. – To wydmuszka, normy jakości powietrza są systematycznie przekraczane – przekonują aktywiści.
Spis treści:
Na początku marca aktywiści ze SmogLab opublikowali raport „Czy polskie miasta pozbywają się kopciuchów?”. Przepytali władze ponad trzydziestu największych polskich miast o to, czy zlikwidowały najgorszej jakości urządzenia grzewcze z własnego zasobu.
I w przeważającej większości odpowiedzi nie napawają optymizmem.
Miasta łamią prawo i uchwały
Okazuje się, że część z polskich miast nie tylko łamie prawo wynikające z wojewódzkich uchwał antysmogowych, które zakazują najbardziej emisyjnych pieców i kotłów, czyli kopciuchów, ale też wprost przyznaje, że nie wie ile kopciuchów znajduje się w ich własnych zasobach
czytamy w opublikowanym raporcie.
W niektórych miastach, wymiana kopciuchów znajdujących się w zasobach komunalnych, przy obecnym tempie prac może zająć nawet kilkaset lat:
- w Łodzi 256 lat (41 447 kopciuchów z czego w zasobach gminy 12 816),
- w Chorzowie 129 (24 239 kopciuchów z czego 10 750 w zasobach gminy)
- i „tylko” 36 w Bydgoszczy (24 296 kopciuchów z czego 5 035 w zasobach gminy).
Liderami zmian jest natomiast Skawina, która nie ma już kopciuchów w swoich zasobach, Wodzisław Śląski ma 4, Rybnik – 76 a Kraków – 80.

Rzeszów swoich kopciuchów już nie ma
Rzeszów na tle innych miast pod tym względem nie wypada tragicznie.
Jak czytamy w raporcie, w Rzeszowie znajduje się 13 940 urządzeń poniżej 3 klasy – w tym piece kaflowe, kozy, trzony kuchenne i kominki.
Miasto przekonuje jednak, że ta liczba jest zawyżona, ponieważ w raportach opartych na danych z Centralnej Ewidencji Emisyjności Budynków (CEEB), gdzie dane wprowadzono na podstawie deklaracji złożonych przez właścicieli nieruchomości, pojawia się inna liczba (nie obejmująca jednak pieców kaflowych, kominków itp.).
Z CEEB wynika, że na terenie Rzeszowa użytkowanych jest ogółem 5 092 kotłów na paliwo stałe:
- 2 839 kotłów poniżej klasy 3,
- 1 764 kotłów klasy 3,
- i 489 kotłów klasy 4.
ZOBACZ TEŻ: Rzeszów na podium. Drugie miejsce w rankingu najlepszych miast do życia w Polsce
W raporcie opublikowanych przez SmogLab brakuje liczby urządzeń pozaklasowych, które znajdują się w zasobach miasta i gminy Rzeszów, bo stolica Podkarpacia nie podała tu danych.
Jak wyjaśnia Artur Gernand z Kancelarii Prezydenta Miasta Rzeszowa, nie jest to błąd ani złośliwe działanie, ponieważ miasto w żadnym z budynków, którego jest właścicielem nie ma kotłów pozaklasowych.
Natomiast jesteśmy administratorem dwóch budynków, w których znajdują się piece pozaklasowe. W pierwszym znajduje się 8 pieców, a w drugim 4
wylicza Artur Gernand.
Dni smogowe są. Ale normy nie przekraczamy
Mieszkańcy Rzeszowa zapewne w to nie uwierzą, ale dane Głównego Inspektoratu Ochrony Środowiska, Regionalnego Wydziału Monitoringu Środowiska w Rzeszowie pokazują, że w stolicy regionu od dwóch lat nie było przekroczonych norm zanieczyszczenia powietrza, chociaż dni smogowe były.
Przekroczenie norm powietrza zawarte jest dyrektywie UE w sprawie jakości powietrza i czystszego powietrza dla Europy. Określa ona, że normy będą przekroczone, jeśli natężenie średnioroczne pyłu zawieszonego PM10 sięgnie poziom 40 µg/m3, a stężenie średniodobowe 50 µg/m3 – z tym, że musi ono przekraczać 35 dni w roku.
Dopiero powyżej 35 dni w roku UE uznaje, że dopuszczalne normy zanieczyszczeń w powietrzu zostały przekroczone. Podwyższone normy wejdą w życie w 2030 roku.
Według informacji, które dostaliśmy z rzeszowskiego ratusza, w 2023 i 2022 roku, nie było przekroczeń normy powyżej 35 dni w roku.
W 2023 roku odnotowano:
- 20 dni smogowych na stacji przy ul. Piłsudskiego,
- 6 dni przy al. Rejtana,
- 16 dni w Słocinie,
- 8 dni przy ul. Starzyńskiego.
Rok wcześniej Rzeszów również zmieścił się w normach – mimo 30 dni z przekroczeniami na stacji przy ul. Piłsudskiego i 15 dniami na al. Rejtana, bo kiedy daty, w których przekroczono normy się pokrywają, to tych dni się nie sumuje.




Miasto: od lat działamy nad poprawą jakości powietrza
Miasto tłumaczy, że od lat działa w kierunku poprawy powietrza, m.in. dopingując mieszkańców do wymiany kopciuchów.
W Wydziale Klimatu i Środowiska Urzędu Miasta Rzeszowa prowadzony jest punkt konsultacyjno-informacyjny programu „Czyste Powietrze”, który edukuje i wyjaśnia jak korzystać z alternatywnych źródeł ciepła i poprawiać efektywność energetyczną budynków jednorodzinnych
mówi Artur Gernand.
Mieszkańcy mogą się tam dowiedzieć jak przygotować wnioski o dofinansowanie wymiany źródła ciepła i termomodernizacje. Udostępniane są też ulotki, broszury i plakaty oraz cyklicznie organizowane są spotkania z mieszkańcami.
Rzeszów uczestniczy również w programie „Ciepłe Mieszkanie”, który jest skierowany na wymianę źródeł ciepła i poprawę efektywności energetycznej w budynkach wielorodzinnych. W październiku 2024 r. zatrudniono też doradców ds. powietrza i energii oraz ds. zarządzania energią, którzy m.in. wraz ze Strażą Miejską przeprowadzają kontrole palenisk w gospodarstwach domowych.
Co udało się zrobić dla czystego powietrza w ciągu ostatnich lat w Rzeszowie?
Zmodernizowano łącznie 909 źródeł ciepła, w tym 183 gazowe, 26 na biomasę oraz 700 wymienników ciepła. Stale monitorowana jest jakość powietrza, a miasto zakupiło w 2022 roku dwie stacje jakości powietrza, które są włączone do sieci Państwowego Monitoringu Środowiska.
POLECAMY: Magdalena Kobrzyńska zagrała na dachu Olszynki Park. „Chcieliśmy pokazać innowacyjność Rzeszowa”
– Dane ze stacji udostępniane są mieszkańcom, którzy dzięki temu mogą lepiej zrozumieć zagrożenia związane z zanieczyszczeniem powietrza i podejmować świadome decyzje dotyczące swojego zdrowia – wyjaśnia pracownik kancelarii prezydenta.
Na terenie Rzeszowa zamontowanych i uruchomionych jest 85 ogólnodostępnych czujników do pomiaru jakości powietrza:
- 15 czujników na budynkach oświatowych, tzw. Ekosłupki,
- 14 czujników Miejskiego Zarządu Dróg,
- 6 urządzeń Airly,
- 40 czujników INPOST
- oraz 10 czujników Edukacyjnej sieci Antysmogowej.




Kampanie są, a człowiek się dusi
Urząd organizuje kampanie informacyjne oraz warsztaty dla mieszkańców, w wydziale klimatu i środowiska promowano Godzinę dla Ziemi WWF oraz koordynowano wydarzenia związanych z Europejskim Tygodniem Mobilności. Od 2022 do 2024 roku przeprowadzono 120 szkoleń dla ok. 1300 dzieci.
Cyklicznie wykorzystuje się też drona do pomiaru zanieczyszczeń powietrza z kominów na osiedlach w których przeważa zabudowa jednorodzinna m.in. w Zalesiu, Przybyszówce, Staromieściu, Budziwoju, Załężu, Staroniwie, Słocinie, Wilkowyi i w Białej.
– Pomagaliśmy mieszkańcom z dotacjami na wymianę pieców, w ramach programów Czyste Powietrze, Ciepłe Mieszkanie i Stop Smog, dzięki którym mogli wymienić stare węglowe piece na bardziej ekologiczne źródła ciepła, takie jak pompy ciepła czy kotły zgazowujące drewno – wylicza Gernand
Podkreśla, że te działania te są częścią szerszej strategii na rzecz ochrony środowiska i poprawy jakości życia mieszkańców Rzeszowa, a ich skuteczność zależy od zaangażowania zarówno władz lokalnych, jak i samych mieszkańców.
– Ponadto obecnie realizowana jest przez wydział klimatu i środowiska pilotażowa akcja pn. „Ciepło pod lupą”, która ma pomoc w identyfikacji problemów strat cieplnych w domach jednorodzinnych – dodaje urzędnik.
Wyjaśnienia urzędników nie zadowalają jednak mieszkańców Rzeszowa, którzy zauważają, że jakość przewietrza w mieście z roku na rok się pogarsza. Największy wpływa ma to na osoby starsze, astmatyków, chorych na serce i dzieci.
Moja siostra jest astmatyczką, całe szczęście ma pracę zdalną i nie musi codziennie wychodzić z domu. Wciąż narzeka na jakość powietrza, mówi, że zimą się po prostu dusi
mówi nam mieszkaniec Śródmieścia, pan Mariusz.
On sam jesienią, gdy temperatura spada i zaczyna się okres grzewczy przestał biegać, bo wskaźniki w aplikacji zazwyczaj „świecą na czerwono”. A powietrze jest ciężkie i przy zwiększonym wysiłku trudno oddychać, więc nie chce ryzykować własnego zdrowia.

Aktywiści: powietrze w Rzeszowie jest szkodliwe dla zdrowia
O komentarz poprosiliśmy też aktywistów miejskich działających w ramach powstałej niedawno Kooperacji Miejskiej, w skład której wchodzą: Strefa Działań Miejskich, Stacja Rzeszów Dziki, Rzeszów OdNowa, Stowarzyszenie Centrum Rzeszowa.
Kooperacja powstała, aby promować zrównoważony rozwój miasta, wspierać rozwój transportu publicznego i infrastruktury rowerowej. Chcą chronić przestrzenie zielone oraz zwiększać wpływ mieszkańców Rzeszowa na decyzje urbanistyczne.
Działania Kooperacji obejmują monitorowanie polityki miejskiej, przeciwdziałanie niekorzystnym inwestycjom oraz edukację społeczną w zakresie ekologii, mobilności i praw obywatelskich.
Bardzo mocno martwi i jednocześnie oburza nas sposób, w jaki władze miasta komunikują problem smogu – poprzez stwierdzenia, że od dwóch lat normy jakości powietrza nie zostały przekroczone, co sugeruje, że problemu smogu w ogóle nie ma
mówi Bartłomiej Kwasek ze Strefy Działań Miejskich.
Jak zauważa, te argument miasto opiera na całorocznych wartościach referencyjnych, podczas gdy w sezonie grzewczym powietrze w Rzeszowie staje się szkodliwe dla zdrowia, a dopuszczalne normy dzienne są wielokrotnie przekraczane, co wskazują pomiary miejskich czujników oraz domowe oczyszczacze powietrza.
– Taki stan potrafi się utrzymywać się przez wiele dni, jednak miasto nie informuje mieszkańców o tym zagrożeniu w czasie rzeczywistym za pośrednictwem swoich głównych kanałów komunikacji, takich jak media społecznościowe. Przeciwnie, twierdzi, że z powietrzem wszystko w porządku – podkreśla.
Smog w Rzeszowie. Dym czuć i widać gołym okiem
Według niego dni bezsmogowe w okresie grzewczym w Rzeszowie zapewniają nie działania prowadzone przez miasto, a natura czyli wiatr.
Problem kopciuchów występuje nawet w centrum miasta, dym czuć i widać gołym okiem podczas zwykłych spacerów. Miasto nie interweniuje w tej sprawie, a kopciuchy w śródmieściu działają od wielu lat. Na obrzeżach jest ich mnóstwo
dodaje stanowczo Bartłomiej Kwasek.
Zaznacza, że w Rzeszowie nie funkcjonuje żadna profesjonalna organizacja monitorująca i nagłaśniająca kwestie smogowe.
– W tej sprawie rozmawiamy z partnerami ogólnopolskimi i NGO’sami z innych miast i jesteśmy przekonani, że sytuacja wkrótce się zmieni, już udało nam się przesunąć optykę ogólnopolską na kwestię rzeszowskie – informuje.

Trzeba ograniczyć ruch samochodowy w centrum
Rafał Piela z Rzeszów OdNowa podkreśla, że miasto powinno intensywniej rozwijać się w kierunku zrównoważonej mobilności. Konieczne jest tu ograniczenie ruchu samochodowego, zwłaszcza w centrum, oraz wdrażanie działań wspierających rozwój komunikacji publicznej i mikromobilności.
Rozbudowa buspasów i spójnej sieci dróg rowerowych, połączona z redukcją liczby miejsc parkingowych w centrum, może przyczynić się do zmniejszenia liczby samochodów wjeżdżających do śródmieścia i zachęcić więcej osób do korzystania z bardziej zrównoważonych środków transportu – wyjaśnia aktywista.
Zauważa, że w Rzeszowie brakuje kompleksowego planu rozwoju zrównoważonej mobilności, co sprawia, że realizowane inwestycje zamiast rozwiązywać problem nadmiernego ruchu samochodowego, często go pogłębiają.
– Dobrym przykładem jest forsowana przez władze miasta budowa „autostradowego” wiaduktu w ścisłym centrum, w bezpośrednim sąsiedztwie budynków mieszkalnych i placówek oświatowych (od red. chodzi o estakadę na os. Pułaskiego) – mówi.
W efekcie komunikacja publiczna nie stanowi realnej alternatywy dla samochodu prywatnego.
Mimo że tabor jest nowoczesny i wygodny, podróżowanie w korkach oraz wysokie ceny biletów – jedne z najwyższych w Polsce – skutecznie zniechęcają mieszkańców do korzystania z transportu zbiorowego
zauważa Rafał Piela.
Podkreśla też, że centrum miasta powinno oferować więcej przestrzeni dla mieszkańców i terenów zielonych, a tymczasem Śródmieście Rzeszowa stało się ogromnym parkingiem.
– Na miejsca postojowe przekształcono nawet cenne, zabytkowe przestrzenie, takie jak Aleja Pod Kasztanami, zdegradowana przez montaż płyt parkingowych na skraju fosy, czy reprezentacyjne fragmenty deptaku przy ul. 3 Maja na skrzyżowaniu z Zygmuntowską. Plac Farny, który powinien pełnić funkcję przestrzeni publicznej, w praktyce stał się „Parkingiem Farnym” – wylicza Piela.
I dodaje, że w wielu miejscach samochody parkują wbrew przepisom – na trawnikach, chodnikach i innych przestrzeniach przeznaczonych dla pieszych – i dzieje się to od lat bez żadnych konsekwencji.

Zawsze się można porównać do Żywca
Sławomir Nosal ze Stacji Rzeszów Dziki dodaje, że można zawsze porównywać się do gorszych, na przykład Żywca czy Pszczyny.
– Jednak działania podejmowane np. przez Kraków czy nawet Katowice jasno pokazują, że nawet z tragicznej sytuacji można wyjść na lepszą pozycję niż Rzeszów. To dowód na to, że w naszym mieście problem wciąż jest poważny – przekonuje rzeszowski aktywista.
Zwraca też uwagę na to, że Rzeszów znajduje się w czołówce miast o największym zanieczyszczeniu powietrza, zwłaszcza wśród miast o podobnej wielkości.
Według niego działania antysmogowe są powierzchowne – instalacja czujników smogu nie jest bowiem rzeczywistym środkiem zaradczym, a jedynie narzędziem do zwiększania świadomości społeczeństwa na temat problemu.
– Podobnie jest ze stacjami pomiarowymi GIOŚ, które umieszczano w miejscach zaburzających średnią pomiarową, z dala od głównych źródeł niskiej emisji. Dopiero w tym roku pierwszą stację przeniesiono do Budziwoja – przypomina.
Jak mówi – miejski Program Ochrony Środowiska to wydmuszka, oparta na manipulacji danymi i pomijaniu kluczowych kwestii.
Polityka środowiskowa Rzeszowa jest w rzeczywistości narzędziem propagandy sukcesu oraz wsparciem dla priorytetowej polityki drogowej, której cele próbuje się usprawiedliwiać względami ekologicznymi
mówi stanowczo.
Spostrzega też, że Rzeszów podąża tym samym kuriozalnym tropem co np. Gliwice, które zasłynęły w Polsce likwidacją linii tramwajowych.
– To decyzja, która w XXI wieku wydaje się wręcz niewyobrażalna. Tam również próbowano udowodniać jak wprowadzenie dróg ekspresowych do centrum poprawia jakość powietrza, kiedy miasto wciąż ma niezwykle poważny problem ze smogiem – dodaje.
Jest jakiś temat, którym powinniśmy się zająć? Napisz: re******@to*******.pl