Ma 17 lat, pochodzi z Rzeszowa i w barwach zespołu Maffi Racing ściga się w jednej z najmocniejszych serii Formuły 4. Igor Polak opowiada nam o bolidzie rozpędzającym się do 260 km/h w trzy sekundy, wypadku na Slovakia Ringu, walce o sponsorów i celu, którym jest oczywiście Formuła 1. Podczas 35. Rajdu Rzeszowski ulicami miasta przejedzie bolidem, którym się ściga w zawodach.
Spis treści:
Ze złamanym kciukiem wrócił do bolidu
Masz 17 lat, a ścigasz się już w Formule 4. Kiedy karting przestał być zabawą, a zaczął być początkiem kariery?
Igor Polak: – Myślę, że w 2023 r. Zaczęliśmy jeździć na coraz większe zawody, a ja coraz bardziej liczyłem się w stawce. Nadal traktowałem karting trochę jak zabawę, ale podchodziłem do niego bardzo poważnie. Wtedy zacząłem postrzegać wyścigi bardziej jako styl życia niż hobby.
Przejście do Formuły 4 to nie tylko szybszy samochód. Po raz pierwszy byłem w dużym zespole – przy bolidzie pracują inżynier i mechanicy. Zobaczyłem, ile pracy odbywa się poza torem. Musiałem też mocniej zadbać o przygotowanie fizyczne.
Kiedy pierwszy raz wsiadłem i poczułem przyspieszenie – trzy sekundy do setki, 260 km/h, ogromny docisk, miałem efekt „wow”. Czuję się w w tym, jak ryba w wodzie.
Na Slovakia Ringu miałem wypadek. Nie z mojej winy, ale wyszedłem z bolidu ze złamanym kciukiem. Trzy godziny później musiałem pojechać kolejny wyścig. Nie ma zmiłuj.
Rodzice przyzwyczaili się do moich startów, ale nadal mocno to przeżywają. Tata jeździ ze mną na zawody. Mama ogląda zawody w domu.
Jeden weekend wyścigowy kosztuje około 40 tys. euro
– Jak podsumujesz pierwszą część sezonu 2026 i jakie stawiasz sobie cele na kolejne wyścigi?
Igor Polak: – Uważam, że pierwsza część sezonu wyszła dobrze. Pojechałem dwie rundy włoskiej Formuły 4, czyli najmocniejszej serii na świecie na tym poziomie, i za każdym razem zakwalifikowałem się do finału. Z weekendu na weekend jadę coraz szybciej, mam lepsze tempo i coraz więcej osiągam.
Podczas jednej z rund po słabych treningach awansowałem w wyścigu o 20 pozycji. W kwalifikacjach osiągnąłem ósmy wynik w stawce około 40 kierowców.
Pierwsza część sezonu dała mi dużo nauki, pewności siebie i agresywności na torze. Nie chodzi o jazdę niezgodną z przepisami. Po prostu zacząłem odważniej wyprzedzać i już wiem, gdzie jest granica. Jeżeli ją przekroczę, mogę skończyć w ścianie.
Mówi się, że jeżeli kierowca nie widzi luki do wyprzedzania, to nie jest już kierowcą wyścigowym. Ja zawsze tę lukę widzę i wszędzie się wcisnę, nawet gdybym miał jechać po trawie.
W drugiej części sezonu chcę po raz pierwszy stanąć na podium środkowoeuropejskiej Formuły 4. Do końca roku liczę również na pierwsze zwycięstwo. Pierwsza część była nauką i budowaniem pewności siebie. Teraz zamierzam powalczyć o dużo więcej. Głównym celem jest podium, a być może do końca roku także wygrana. To już nie jest nauka, tylko jazda na całego.
Mam nadzieję, że Formuła 4 jest tylko przystankiem i później będzie już tylko wyżej. W przyszłym roku chciałbym przynajmniej pojechać testy, a najlepiej także wystartować w wyścigach. Jeden weekend wyścigowy kosztuje około 40 tys. euro, dlatego wszystko zależy od budżetu i sponsorów. Im wyżej, tym drożej.
Zdobycie sponsorów jest bardzo trudne. Firmy, które decydują się wejść w motorsport, muszą liczyć się z dużymi kwotami.
Bolidem Formuły 4 przejedzie ulicami Rzeszowa
– W czwartek rozpoczyna się Rajd Rzeszowski. Co będziesz tam robił?
Igor Polak: – Będę na parkingu przy Urzędzie Marszałkowskim. Będzie można do mnie przyjść, porozmawiać ze mną i zobaczyć bolid, którym się ścigam. Będzie można go dotknąć, a nawet w nim usiąść. Pojawi się również symulator i gadżety.
W piątek będę miał przejazd bolidem po ulicach Rzeszowa. Wszystkich zapraszam, bo myślę, że będzie to bardzo fajna atrakcja.
O czym jeszcze rozmawiamy?
W całym wywiadzie rozmawiamy również o:
- przejściu z kartingu do Formuły 4 i pracy z inżynierem oraz mechanikami,
- presji, przygotowaniu mentalnym i treningach poza torem,
- łączeniu wyścigów z nauką w szkole i życiu prywatnym.
Zachęcamy do obejrzenia całego materiału na kanale toRzeszow na YouTube i podzielenia się własną opinią w komentarzach.

