
Wysoka Strzyżowska na dwa najbliższe dni zamienia się w obowiązkowy punkt na mapie dla fanów muzyki alternatywnej. Wszystko za sprawą festiwalu Róbmy Swoje. W tym roku oprócz polskich kapel pojawią się tu goście z Holandii, Francji i Niemiec.
Spis treści:
Festiwal Róbmy Swoje to dwudniowa dawka dobrej muzyki i artystycznych eksperymentów. Start już dziś, pierwszy koncert o 17.
Szczegółowa rozpiska: Róbmy Swoje.
Do Wysokiej Strzyżowskiej przyjadą artyści z Francji i Holandii
Jednym z największych atutów tego niewielkiego festiwalu jest obecność zagranicznych wykonawców, którzy raczej nieczęsto koncertują na Podkarpaciu.
W tym roku na Róbmy Swoje z Francji przyjedzie Ozibut – artysta wywodzący się z undergroundowej sceny DIY. Jego twórczość to oryginalne połączenie mrocznej elektroniki, synth-punku i dark dance z industrialnym klimatem oraz poetyckimi tekstami.
Holandię reprezentować będzie trio Rats And Daggers z Utrechtu. Zespół łączy punkową energię z post-punkiem i alternatywnym rockiem, inspirując się m.in. Idles, Nine Inch Nails czy LCD Soundsystem. Muzycy znani są również z organizacji własnego festiwalu promującego różnorodność na scenie muzycznej.
Trzeci zagraniczny band to pochodzący z Frankfurtu 375 CEG. Zespół eksperymentalnym awangardowym punkiem, noise rockiem i anarcho-bluesem. Organizatorzy Róbmy Swoje zapowiadają, że na żywo będzie to dzika podróż, która łączy vintage syntezatory, dźwięki gitarowe, theremin i echo taśmy Copicat w przekrzywioną mieszankę dźwiękową.

Mocna reprezentacja polskiej alternatywy
Żeby nie było, że cudzie chwalicie, to w Wysokiej Strzyżowskiej nie zabraknie oczywiście niezależnego grania prosto z Polski.
Zacznijmy od tej najbliższej. Na festiwalowej scenie pojawi się rzeszowski Oddech, którego muzyka nawiązuje do zimnej fali lat 80., deathrocka i post-punku. Stolicę Podkarpacia reprezentować będą też punkowy Wielki Las i młody zespół Little Man, Figurine, poruszający się na pograniczu noise i post-rocka.
Ze stolicy, tej większej, przyjeżdża natomiast Semi Nomadic. Zespół, który dumnie reprezentuje Antenę Krzyku (polecamy link wyżej), zaprezentuje mieszankę stoner rocka, post-punku i noise rocka z charakterystycznym, przestrzennym brzmieniem.
W Antenie debiutancki album wydało też lubelskie trio [peru], od lat wierne idei DIY i znane z bezkompromisowego post-hardcore’u. Oraz Allarme, które dostarczy słuchaczom post-punk, psychodelię i urzekający hałas.
Zagra jeszcze Ułła, która łączy punk rock z wpływami grunge’u, bluesa i noise’u. Duet Opla pokaże autorskie spojrzenie na polską muzykę tradycyjną, łącząc oberki z gitarowym hałasem i elektroniką, a skład uzupełnią m.in. The Naser Mater, Złe Oko oraz wydarzenia performatywne.

Nie tylko koncerty
Trzeba dodać, że Róbmy Swoje rozgrywa się w wyjątkowych okolicznościach przyrody. Ze sceny wyrastają wielkie drzewa, a jak mocno przyświeci słońce, to kilka metrów dalej można schłodzić stopy w zimnym nurcie Wisłoka. Na miejscu jest co zjeść i wypić, są też stoiska z muzyką i innym merchem.
Miejscówka nazywa się Devil Beach i bez problemu znajdziecie ja na internetowych mapach. W dotarciu do celu pomogą poustawiane przy głównej trasie drogowskazy.
Organizatorzy stawiają na atmosferę wspólnego biwakowania. W cenie wejściówki uczestnicy otrzymują dostęp do pola namiotowego oraz miejsca dla kamperów i przyczep kempingowych. Jest u tak sielsko i przyjemnie, że chętni, po zakończeniu festiwalu mogą spokojnie zostać na mini wczasy.
Karnety i bilety
Karnety na oba dni festiwalu kosztują od 120 zł, można też wybrać się na jeden dzień za minimum 80. Wejściówki kupicie przy wejściu na festiwal
Dzieci i młodzież do 16. roku życia, pod opieką dorosłych, wejdą na teren wydarzenia bezpłatnie.
