
Niezadowolenie z tempa zmian w wymiarze sprawiedliwości, zarobki lekarzy i twarde deklaracje ze strony rządu – to główne tematy spotkań, jakie odbyły się wczoraj w Rzeszowie z ministrem sprawiedliwości Waldemarem Żurkiem.
Spis treści:
Minister sprawiedliwości, Waldemar Żurek w czwartek 18 czerwca odwiedził Rzeszów. Wziął udział w Podkarpackiem Forum Myśli Prawniczej, które zorganizowała WSPiA Rzeszowska Szkoła Wyższa. Później spotkał się z mieszkańcami i działaczami Komitetu Obrony Demokracji i Koalicji Obywatelskiej w Klubie Pod Palmą.

Żurek: priorytetem jest bezpieczeństwo
Podczas spotkania ze studentami WSPiA minister podzielił się informacjami nt. najważniejszych wyzwań, które obecnie stoją przed polskim wymiarem sprawiedliwości. Studenci pytali się go m.in. o funkcjonowanie państwa prawa, bezpieczeństwo Polski, przyszłości sądownictwa oraz planowane reformy, jakie mają zmienić sposób działania instytucji, odpowiedzialnych za wymierzanie sprawiedliwości.
Szczególnym zainteresowaniem cieszyły się kwestie związane z przyszłością zawodów prawniczych. Dyskusja koncentrowała się wokół pytania, jak będzie wyglądało polskie prawo w czasie, gdy obecni studenci będą już wykonywać zawody sędziów, prokuratorów, adwokatów, radców prawnych czy urzędników administracji publicznej.
Minister zapewniał ich, że rząd zrobi wszystko, aby mogli bezpiecznie studiować, a później pracować.
– Wystarczy spojrzeć na Ukrainę sprzed wojny. Gospodarka rozwijała się bardzo dynamicznie, PKB rosło, ludzie zakładali firmy i inwestowali. Oczywiście występowały tam problemy związane z korupcją, ale państwo rozwijało się bardzo szybko. Potem przyszła wojna i wiele z tych osiągnięć zostało zniszczonych. Dlatego dziś naszym absolutnym priorytetem jest bezpieczeństwo. Musimy zabezpieczyć Polskę przed wojną – mówił Minister Sprawiedliwości.
Podkreślał też, że Rzeszów pełni dziś bardzo ważną rolę logistyczną w kontekście wojny na Ukrainie, ale jednocześnie rozwija się gospodarczo i społecznie w imponującym tempie.
– To wzór dla wielu innych miast w Polsce i Europie – dodał Żurek.

Państwo prawa należy oceniać przez pryzmat obywatela
Posiedzenie Podkarpackiego Forum Myśli Prawniczej zgromadziło przedstawicieli środowiska naukowego oraz prawników zainteresowanych współczesnymi wyzwaniami stojącymi przed polskim systemem prawnym.
W trakcie spotkania minister podkreślał, że współczesne państwo prawa powinno być oceniane przede wszystkim przez pryzmat obywatela i jego prawa do rzetelnego procesu. Zwrócił uwagę, że wieloletnie spory dotyczące funkcjonowania instytucji państwowych doprowadziły do sytuacji, w której część obywateli zaczęła kwestionować stabilność systemu prawnego i pewność wydawanych rozstrzygnięć.
– Nie wolno nam zapominać, że sądy, prokuratura i prawnicy nie istnieją dla samych siebie. To nie jest sztuka dla sztuki. Jesteśmy po to, aby państwo dobrze funkcjonowało i aby obywatele czuli się w nim bezpiecznie – mówił.
Żurek przypomniał, że przygotowany w ministerstwie projekt ustawy dotyczącej KRS miał zakończyć wieloletni spór wokół jej funkcjonowania i przywrócić rozwiązania zgodne z konstytucyjnymi standardami oraz europejskim orzecznictwem.
Wskazywał też, że mimo przygotowania kompleksowych rozwiązań legislacyjnych nie udało się doprowadzić do ich wejścia w życie. W jego ocenie jednym z najpoważniejszych problemów pozostaje brak współpracy pomiędzy rządem a Kancelarią Prezydenta, co utrudnia przeprowadzanie głębszych reform ustrojowych.
– Wydaje mi się, że w tym gigantycznym sporze, który toczy się dziś w Polsce, musimy cały czas myśleć o obywatelu. O tym, co chcielibyśmy dla niego zrobić. Jak wyprostować te ścieżki. Czy jest to możliwe. Jaka jest perspektywa czasowa. Co nam się uda. Czy demokracja w ogóle przetrwa – zaznaczył.

Koniec z bezkarnością „pseudofundacji”
Późnym popołudniem minister wziął udział w otwartym spotkaniu w klubie Pod Palmą, na które mógł przyjść każdy, zadać pytanie i zainteresować przedstawiciela rządu swoim problemem.
Jako pierwszy głos zabrał jeden ze współorganizatorów spotkania z inicjatywy „Dziś dla Jutra”, Marcin Jurzuszysta, który wprost zapytał o losy organizacji pozarządowych i fundacji powiązanych z byłym kierownictwem ministerstwa sprawiedliwości.
– Kolesie pana Ziobry i pana Romanowskiego stworzyli sobie różne fundacje, różne stowarzyszenia po to, żeby stworzyć korporację, która będzie w tej chwili organizować ucieczkę tych przestępców, przez to ucierpiał autorytet naszych organizacji – mówił.
Minister Waldemar Żurek zapewnił, że resort już teraz intensywnie pracuje nad ukróceniem tego procederu i odzyskiwaniem przekazanych im środków finansowych z Funduszu Sprawiedliwości.
– Chodzi tu nie tylko o ściganie pana Ziomy i Romanowskiego za to, że zrobili taki oscylator do wyciągania pieniędzy z Funduszu Sprawiedliwości. Musiałem bardzo szybko wzmacniać ten departament ludźmi ze środka ministerstwa, dlatego że tam była naprawdę zła sytuacja i wszyscy bali się tego dotykać – mówił.
Podkreślał, że w tym temacie była też bardzo duża presja medialna, bo organizacje społeczne, które „umierały bez środków z funduszu” podkreślały, że należy szybko rozwiązać ten problem. Obecnie fundusz nadal dysponuje pieniędzmi które przekazuje w ramach konkursów.
Szef resortu ujawnił, że prokuratura pod wodzą prokuratora Piotra Woźniaka odnosi na tym polu pierwsze sukcesy, a niektórzy podejrzani sami decydują się na współpracę, żeby uniknąć wieloletnich procesów. Wszystkie instytucje do których trafiają dofinansowania są też dokładnie weryfikowane.

Procedury ponad wszystko. „Ziobro by chciał, żebyśmy je złamali”
Minister zwrócił uwagę na trudności prawne w państwie demokratycznym, gdzie nie można działać metodami rewanżyzmu politycznego, co utrudnia m.in. szybkie rozliczenie wątków afery podkarpackiej.
– Mamy demokrację. Nie mogę powiedzieć, że teraz ta organizacja jest dobra, a ta jest zła. To musi życie zweryfikować. Ale tam gdzie mamy dowody to będziemy to wszystko odzyskiwać – zapowiedział prokurator generalny.
Waldemar Żurek stanowczo podkreślił, że obecna władza nie zamierza stosować bezprawnych metod, na co liczą jego polityczni oponenci.
– Organy muszą działać zgodnie z procedurami. A ja nie złamię procedury, choć Ziobro bardzo by tego chciał, bo wtedy mógł chodzić i mówić, że jest ofiarą. My na pewno nie będziemy przekraczać prawa – podkreślał minister.
Wspomniał też o przeinaczeniu jego wypowiedzi w której sugerowano, że dowiezie Ziobrę na przesłuchania „chociażby w bagażniku”.
– Powiedziałem: „No tak, są różni, którzy namawiają mnie do tego, żebyśmy przywieźli Ziobrę w bagażniku, ale ja tego nie zrobię”, a okazało się, że prokurator generalny powiedział, że przywiezie go w bagażniku. Tak po prostu można obrócić kota ogonem, dlatego musimy przestrzegać procedur, bo nie chcemy być tacy jak oni – podsumował minister.

Czy lekarze powinni składać oświadczenia majątkowe?
Kolejny z obecnych na sali mieszkańców odniósł się do palącego problemu systemowego – zarobków w służbie zdrowia oraz transparentności finansowej lekarzy, postulując rozwiązania analogiczne do tych, które obowiązują sędziów czy prokuratorów.
– Trzeba wykorzystać to co się stało, żeby zrobić statystykę wynagrodzeń lekarzy, pokazać ile zarabiają ze wszystkich źródeł, według stażu, według specjalizacji – coś co jest normalnością na zachodzie. Czy lekarze, tak jak sędziowie, jak prokuratorzy mogą składać oświadczenia majątkowe, na przykład w izbach lekarskich, aby były do sprawdzenia w sytuacjach, jeżeli będzie jakiś konflikt interesów? – pytał.
Żurek przyznał, że problem dystrybucji środków w systemie ochrony zdrowia jest ogromny, a premier Donald Tusk podchodzi do tematu bezkompromisowo.
– To jest niezły pomysł. Wielu lekarzy zarabia o wiele więcej niż ich koledzy w specjalizacjach na zachodzie. Problemem nie jest to, że ludzie dobrze zarabiają, bo powinni zarabiać. Natomiast problemem jest wieloetatowość i bieganie pomiędzy instytucjami – mówił Żurek.
Dodał, że tam gdzie są wydatkowane pieniądze publiczne nie można mówić o tym, że to czyjaś prywatna sprawa.
– To nie powinno być utajnione. I wiem, że premier Tusk tego nie odpuści – zapewniał szef resortu sprawiedliwości.
Odnosząc się do samych oświadczeń majątkowych, Waldemar Żurek zauważył jednak, że pełna, publiczna jawność bywa czasami pożywką dla fali nienawiści w internecie, dlatego popiera system oparty na kontroli instytucjonalnej.











Bądź na bieżąco. Obserwuj ToRzeszów w Google News. Jesteśmy też na Facebooku i Instagramie.