
Nowoczesny gmach za prawie 200 mln zł ma zastąpić zabytkowy Zamek Lubomirskich jako siedziba Sądu Okręgowego w Rzeszowie. Choć od wmurowania kamienia węgielnego minęło już ponad dwa lata, inwestycja nadal pozostaje na etapie formalności.
Spis treści:
Od ponad dwóch lat, czyli od czasu symbolicznego wmurowania kamienia węgielnego pod budowę nowej siedziby Sądu Okręgowego w Rzeszowie, na placu budowy, który znajduje się przy ul. Dołowej nic się dzieje.
Choć projekt jest już gotowy i jest pozwolenie na budowę, Ministerstwo Sprawiedliwości nadal analizuje dokumentację inwestycji. Dopiero po zakończeniu tej procedury będzie można ogłosić przetarg na wykonawcę, który zrealizuje tę inwestycję.
Jeżeli wszystko pójdzie zgodnie z aktualnymi założeniami, nowy gmach będzie budowany przez cztery lata. Oznacza to, że pracownicy sądu mogliby opuścić Zamek Lubomirskich najwcześniej około 2030 roku.

Od zamku do nowoczesnego kompleksu
Dziś Sąd Okręgowy w Rzeszowie działa w zabytkowym Zamku Lubomirskich. Choć obiekt jest jednym z najbardziej charakterystycznych budynków miasta, od lat podkreśla się, że nie odpowiada już współczesnym potrzebom wymiaru sprawiedliwości.
Problemem są ograniczenia wynikające z zabytkowego charakteru budynku, brak nowoczesnych rozwiązań technicznych oraz niewystarczająca przestrzeń.
Pomysł budowy nowej siedziby nie jest nowy. Już ponad 20 lat temu, jeszcze za czasów prezydenta Tadeusza Ferenca, w planie zagospodarowania przestrzennego „Temida” przy ul. Dołowej, radni zaplanowali budowę dwóch budynków – pierwszy czyli Sąd Rejonowy, powstał kilkanaście lat temu, a w drugim ma się znaleźć właśnie Sąd Okręgowy.
Droga do realizacji inwestycji okazuje się jednak wyjątkowo długa. Były spory dotyczące lokalizacji, odwołania w przetargu na projekt oraz kilkukrotne wybory najkorzystniejszej oferty. Ostatecznie dokumentację, za blisko 5 mln zł, przygotowała katowicka pracownia architektoniczna Czora&Czora.

Projekt gotowy, ale ministerstwo nadal sprawdza
Jak informuje rzecznik prasowy Sądu Okręgowego w Rzeszowie, w marcu odbyła się Komisja Techniczno-Ekonomiczna oceniająca dokumentację projektowo-kosztorysową.
– Na dzień dzisiejszy dokumentacja jest weryfikowana przez Wydział Inwestycji i Gospodarki Nieruchomościami Departamentu Budżetu i Efektywności Finansowej Ministerstwa Sprawiedliwości – informuje sędzia Tomasz Mucha, rzecznik prasowy Sądu Okręgowego w Rzeszowie.
Ministerstwo potwierdza, że procedura nadal trwa. I jak wynika z odpowiedzi przesłanej naszej redakcji, resort zwrócił się obecnie do Sądu Apelacyjnego w Rzeszowie z prośbą, o wyjaśnienie rozbieżności zauważonych w projekcie i kosztorysie.
– Trwa procedura weryfikacji dokumentacji. W związku z tym wystąpiono do Sądu Apelacyjnego w Rzeszowie o udzielenie wyjaśnień dotyczących powstałych rozbieżności w przekazanej dokumentacji. Ministerstwo oczekuje na stanowisko inwestora – informuje biuro prasowe Ministerstwa Sprawiedliwości.
Przetarg jeszcze w tym roku?
Choć dokładna data rozpoczęcia budowy nadal nie jest znana, zarówno rzeszowski sąd, jak i ministerstwo zakładają, że przetarg na wykonawcę będzie można ogłosić po zakończeniu wszystkich uzgodnień.
Resort wskazuje, że przygotowanie i ogłoszenie postępowania przetargowego powinno potrwać około trzech miesięcy od momentu zaakceptowania dokumentacji i programu inwestycji.
– Wstępny harmonogram budowy zakłada, że okres wykonania zasadniczych prac budowlanych może być na poziomie 48 miesięcy – wyjaśnia sędzia Tomasz Mucha.
Jeżeli procedury zakończą się jeszcze w tym roku, pierwsze prace mogłyby ruszyć w 2027 roku.
Ile będzie kosztować nowa siedziba?
Oficjalnej kwoty ministerstwo na razie nie podaje.
– Ze względu na obwiązujące procedury związane z przygotowywaniem postępowań o zamówienia publiczne Ministerstwo Sprawiedliwości, nie udziela informacji w kwestii kwot przeznaczonych na realizację poszczególnych zadań inwestycyjnych przed rozstrzygnięciem postępowań – informuje resort.
Więcej zdradza jednak rzecznik Sądu Okręgowego, który opierając się na kosztorysach szacuje, że wartość inwestycji może wynieść około 192 mln zł. Koszt ten może jeszcze wzrosnąć po wprowadzeniu ewentualnych zmian do projektu i aktualizacji kosztorysów.
Ministerstwo podkreśla, że pieniądze na realizację inwestycji mają pochodzić z budżetu państwa, a na ostateczny koszty będzie też mieć wpływ procedura przetargowa i wyłonienie generalnego wykonawcy robót budowlanych.
Co znajdzie się w nowym budynku?
Choć projekt architektoniczny jest gotowy, jego wizualizacje nie zostały dotąd udostępnione opinii publicznej. W praktyce mieszkańcy nadal nie wiedzą, jak będzie wyglądał jeden z największych budynków publicznych planowanych w centrum Rzeszowa.
Z informacji przekazanych przez Ministerstwo Sprawiedliwości wynika jednak, że będzie to kompleksowy i nowoczesny obiekt zaprojektowany wyłącznie pod potrzeby sądu.
Znajdą się tam wszystkie wydziały Sądu Okręgowego wraz z salami rozpraw, pomieszczenia dla sędziów i pracowników administracji, archiwa, sale konferencyjne, kancelaria tajna, specjalna strefa niejawna z salą rozpraw niejawnych, pomieszczenia dla zatrzymanych, zaplecze techniczne oraz socjalne.
Najpierw droga, potem sąd
Równolegle do przygotowań inwestycji swoje zadanie realizuje także miasto Rzeszów. Chodzi o nową drogę, która ma połączyć ul. Kustronia z al. Rejtana i zapewnić dojazd do przyszłego sądu.
– Obecnie jesteśmy na finiszu prac projektowych – mówi Artur Gernand z Kancelarii Prezydenta Rzeszowa.
Jak dodaje, dokumentacja ma być gotowa jeszcze w tym roku.
– Nie mamy jeszcze ustalonego konkretnego terminu realizacji tej drogi, ale gwarantujemy, że będzie gotowa w momencie, w którym będzie potrzebna. Na początku oczywiście zadbamy o to, aby powstał odcinek potrzebny do obsługi budowy nowego sądu – podkreśla Gernand.
Co dalej z Zamkiem Lubomirskich?
Jednym z najciekawszych wątków całej procedury pozostaje przyszłość Zamku Lubomirskich. Zgodnie z wcześniejszymi ustaleniami, po wyprowadzce sądu zabytkowy obiekt ma zostać przekazany miastu.
Od lat mówi się o przeznaczeniu go na cele kulturalne. Pojawiały się pomysły utworzenia muzeum, przestrzeni wystawienniczych, a ostatnio również wydziału sztuki Uniwersytetu Rzeszowskiego.
– Na pewno chcemy, aby ten obiekt służył kulturze – deklaruje Artur Gernand.
Na konkretne decyzje trzeba jednak jeszcze poczekać. Ostateczny kształt przyszłej działalności zamku będzie zależał także od wytycznych konserwatora zabytków.
Na budowę nadal trzeba poczekać
Historia nowej siedziby Sądu Okręgowego w Rzeszowie pokazuje, że jak to zwykle bywa – między symbolicznym wbiciem łopaty a faktycznym rozpoczęciem budowy potrafi minąć kilka lat.
Sam list intencyjny w tej sprawie prezydent Ferenc podpisał w ministerstwie w 2019 roku. W dokumencie zapisano, że miasto odda pod budowę gmachu sądu działkę i poniesie część kosztów inwestycji. Gdy nowy budynek powstanie, Ministerstwo Sprawiedliwości przekaże miastu zamek z działką, na jakiej ten obiekt stoi.
Kamień węgielny wmurowano jesienią 2023 roku. Dziś – dwa i pół roku później, inwestycja nadal znajduje się na etapie uzgodnień dokumentacji.
Projekt jest gotowy, pozwolenie na budowę wydano, miasto kończy przygotowania do budowy drogi. Brakuje tylko zielonego światła z Ministerstwa Sprawiedliwości, które pozwoli ogłosić przetarg i rozpocząć realizację jednej z największych inwestycji publicznych w historii rzeszowskiego wymiaru sprawiedliwości.