
Dyskusja o przyszłości struktur Koalicji Obywatelskiej na Podkarpaciu nabiera rumieńców. Po informacji o poparciu dla Joanny Frydrych ze strony Deręgowskiego i Krysteckiego, zdecydowany głos zabrała europosłanka Elżbieta Łukacijewska. Postawiła na Pawła Kowala i ostro skrytykowała obecne kierownictwo regionu.
Spis treści:
Zaledwie kilka godzin po tym, jak poinformowaliśmy o poparciu, jakiego kandydatce na przewodniczącą Joannie Frydrych udzielili wiceprezydent Rzeszowa Marcin Deręgowski i Wiesław Krystecki, w mediach społecznościowych pojawił się bardzo mocny wpis europosłanki Koalicji Obywatelskiej Elżbiety Łukacijewskiej.
Łukacijewska w ironiczny już sposób skomentowała wpis obecnego przewodniczącego, posła Zdzisława Gawlika, w którym poparł posłankę Joannę Frydrych.
– Naprawdę? A myślałam, że już nic nie może mnie zaskoczyć – napisała.
Poseł Gawlik odpowiedział tajemniczo: Mowa jest srebrem, a milczenie złotem.

Elżbieta Łukacijewska: Zagłosuję na Pawła Kowala
Ale Elżbieta Łukacijewska nie dała sobie zamknąć ust. Polityczka jednoznacznie zadeklarowała, że w nadchodzących wyborach poprze Pawła Kowala, przy okazji w niezwykle ostrych słowach oceniając zarówno działalność posłanki Joanny Frydrych, jak i obecnego przewodniczącego regionu Zdzisława Gawlika.
– Wybory w partii to nie konkurs piękności. To świadomy i odpowiedzialny wybór osoby, która może i umie przekonać mieszkańców regionu do poparcia i zagłosowania na naszą partię – napisała Łukacijewska.
Podkreśliła, że taka decyzja powinna wynikać z chłodnej kalkulacji i troski o przyszłość ugrupowania, a nie z osobistych sympatii.
– Więc jako świadomy członek partii, którą w 2001 roku współtworzyłam od podstaw, którą przez kilka lat zarządzałam, której poświęcałam przez wiele lat każdą chwilę, kosztem mojej rodziny, w którą wierzę, w której są wspaniali ludzie. Ja zagłosuję na Pawła Kowala – napisała.
O Joannie Frydrych: Nie zrobiła nic, aby wspierać struktury
Europosłanka nie szczędziła krytyki posłance Frydrych. Jak zaznaczyła, nie może oddać głosu na osobę, która jej zdaniem, piastując ważne funkcje w regionie, „nie zrobiła nic, aby wspierać struktury, rozwijać je i zwiększać poparcie”, nie reagowała na błędne decyzje i nie proponowała nowych rozwiązań.
– Niestety tego nie robiła – podkreśliła.
O Zdzisławie Gawliku: Niewidoczny, bez pomysłów
Równie surowo oceniła dotychczasowe kierownictwo regionu. W jej opinii obecny przewodniczący Zdzisław Gawlik był „niewidoczny, bez pomysłów i chęci zmian”, a jego działania prowadziły raczej do dzielenia środowiska niż budowania silnej i zjednoczonej organizacji.
– Nie mieli pojęcia o zarządzaniu partią, o budowaniu, o współpracy – napisała.
O Pawle Kowalu: Umie współpracować, nie obraża się
Na tym tle Paweł Kowal jawi się w jej wpisie jako symbol zmiany i „powiewu świeżości”, którego Podkarpacie pilnie potrzebuje.
– Bo umie współpracować, bo się nie obraża, bo umie wykorzystać atuty i potencjał każdego członka, bo słucha, bo zmienia, bo tworzy, bo mu się chce, bo chce dla wszystkich a nie tylko dla kilkorga – wylicza europosłanka.
Podkreśla przy tym, że na posła Kowala wylewa się obecnie wielki hejt.
– A ludzie hejtują tych, którzy coś znaczą, którzy mają wiedzę, którzy są rozpoznawalni, którzy mają swoje poglądy, swoje zdanie, umieją formułować myśli i odważnie je przedstawiają, którzy nie boją się krytykować PiS-u – napisała Łukacijewska.
Mocny głos mocnej polityczki
Elżbieta Łukacijewska pochodzi z bieszczadzkiej Cisnej, gdzie przez lata piastowała stanowisko wójta. Była także wiceprzewodniczącą konwentu wójtów gmin bieszczadzkich. W latach 2004 – 2010 przewodniczyła podkarpackiej Platformie Obywatelskiej.
Posłanką polskiego parlamentu pierwszy raz została w 2001 roku, następnie jeszcze dwa razy wchodziła do Sejmu z list Platformy Obywatelskiej. Europosłanką jest od 2009 roku.
W regionie już nie raz pokazała na co ją stać i jak mocne ma poparcie wśród mieszkańców. W 2019 roku partia zaproponowała jej start w wyborach do Parlamentu Europejskiego z 7 miejsca. Udało się jej wywalczyć ostatnie. Jak mówiła rzeszowskiej Gazecie Wyborczej: – Ostatnie miejsce jest dla mnie niczym pierwsze, będzie bardziej mobilizować do pracy mnie i moich wyborców.
I zmobilizowało. W wyborach w 2019 roku uzyskała ponad 40 tys. głosów. Natomiast w ostatnich wyborach do Europarlamentu w 2024 roku, dostała już ponad 115 tys. głosów. Na Podkarpaciu wyprzedził ją tylko kandydat PiS Daniel Obajtek.
Ostry wpis Łukacijewskiej pokazuje, jak bardzo podzielone są dziś struktury Koalicji Obywatelskiej na Podkarpaciu. Po sobotnim poparciu dla Joanny Frydrych ze strony Deręgowskiego i Krysteckiego oraz dzisiejszym, zdecydowanym głosie europosłanki z Bieszczad, wewnętrzna dyskusja w KO wyraźnie przybiera na sile.
I jak zgodnie przyznają działacze – może być bardzo gorąca aż do dnia głosowania.
Bądź na bieżąco. Obserwuj ToRzeszów w Google News, jesteśmy na Facebooku i na Instagramie, uruchomiliśmy też TikToka.
