prawo i sprawiedliwość
Na kilka dni przed posiedzeniem sądu w sprawie budowy CWK w Jasionce, radny sejmiku Krzysztof Kłak prosi ministra sprawiedliwości Waldemara Żurka o osobisty nadzór nad śledztwem. Chodzi o inwestycję wartą ponad 100 mln zł i jedno z najdłużej prowadzonych postępowań na Podkarpaciu.
Miało być śledztwo o nielegalnym finansowaniu kampanii wyborczej PiS, a kończy się aktem oskarżenia w sprawach korupcyjnych – tak o głośnym postępowaniu dotyczącym Podkarpacia mówią Dominika Długosz i Mariusz Gierszewski. Dziennikarze przywołują zeznania świadków i wskazują, że kluczowy wątek „gdzieś zniknął”.
18 dni nieobecności i brak usprawiedliwienia – sprawa nieobecności w Sejmie Zbigniewa Ziobry trafiła do sejmowej komisji. Marszałek Sejmu zapowiada możliwe obniżenie uposażenia z 13 467 do 1350 zł.
Transparenty, oskarżenia o łamanie konstytucji i polityczne przepychanki – tak wyglądała sesja sejmiku województwa podkarpackiego, podczas której PiS przeforsowało przyznanie Andrzejowi Dudzie odznaki „Zasłużony dla Województwa Podkarpackiego”.
Podkarpacki Komitet Obrony Demokracji sprzeciwia się planom nadania Andrzejowi Dudzie odznaki „Zasłużony dla Województwa Podkarpackiego”. Organizacja apeluje do władz województwa o odrzucenie uchwały, nad którą w ma głosować zdominowany przez Prawo i Sprawiedliwość sejmik.
Śledztwo dotyczące obrotu gruntami rolnymi przez byłego wicedyrektora KOWR w Rzeszowie i radnego sejmiku województwa podkarpackiego Mariusza Króla trwa od grudnia 2025 roku. Prokuratura potwierdza prowadzenie czynności procesowych, ale konsekwentnie odmawia ujawnienia szczegółów.
W innych regionach kampania już się kręci, nazwiska padają, plakaty się drukują. Na Podkarpaciu Koalicja Obywatelska wciąż się rozgrzewa – trochę za długo, biorąc pod uwagę, że to polityczny bastion PiS i teren wyjątkowo wymagający. Na razie oficjalnie rękę do góry podniosła tylko jedna osoba.
Trudno tego nie skomentować. Niejaki Ziobro, zwany Zerem, jeszcze nie tak dawno puszył się jak paw. Kroczył dumnie na rozstawionych nogach z pistoletem za paskiem portek, jak nie przymierzając szeryf.
Zbigniew Ziobro nie stawił się przed prokuraturą i uciekł na Węgry. Jego partyjni koledzy stają za nim murem. W Rzeszowie przekonywali, że azyl na Węgrzech to efekt politycznej nagonki.
Jeszcze niedawno to on straszył więzieniem i kreował się na nieugiętego szeryfa. Dziś Zbigniew Ziobro siedzi na Węgrzech, pobiera dietę poselską i przekonuje, że… nie uciekł. Na Podkarpaciu osierocił ponad 74 tysiące wyborców, którzy dali mu mandat zaufania, a teraz nie mają z nim kontaktu.