
Nawet 180 mld zł ma trafić do Polski w ramach programu SAFE. Duża część z tych pieniędzy może zasilić firmy z Podkarpacia. – Dlaczego opozycja jest przeciw? – pyta Adam Dziedzic i dodaje: – Od powietrza, głodu, ognia, wojny i polityki militarnej i zbrojeniowej PiS, zachowaj nas Panie.
Spis treści:
W Rzeszowie odbyła się konferencja prasowa z udziałem posła Adama Dziedzica, wicewojewody podkarpackiego Tomasza Lorenca oraz wiceprezydenta Rzeszowa Macieja Ulity i radnego Mateusza Mciejczyka. Spotkanie dotyczyło ustawy wprowadzającej program SAFE, wzmacniający bezpieczeństwo Polski.
Jak podkreślił poseł Dziedzic, do Polski może trafić nawet 180 mld zł, z czego 80 procent ma zostać w polskich firmach. Program obejmuje 139 projektów uzgodnionych z wojskiem. Finansowanie ma mieć niskie oprocentowanie, 10-letnią karencję i spłatę rozłożoną do 2070 roku.
PiS i Konfederacja przeciw SAFE. Dziedzic: To jest rzecz niebywała
Szczególną uwagę podczas konferencji poświęcono Podkarpaciu. To tutaj działają duże zakłady zbrojeniowe i wspierające polska armię: Huta Stalowa Wola, Dezamet w Nowej Dębie, sanocki Autosan i jasielski Gamrat.
Poseł Adam Dziedzic poinformował, że Agencja Rozwoju Przemysłu ma przekazać spółce Dezamet w Nowej Dębie 1 mld 358 mln zł wsparcia na zwiększenie produkcji amunicji kalibru 155 mm. W ciągu kilku lat zakład ma osiągnąć poziom 150 – 180 tys. sztuk amunicji rocznie.
– I co się okazuje? Kiedy procedowana jest ta ustawa, posłowie Prawa i Sprawiedliwości i Konfederacji są przeciwko niej. To jest rzecz niebywała i niesamowita – dziwił się Adam Dziedzic. – Jeżeli dzisiaj PiS martwi się tym, że środki finansowe nie wpłyną do naszego kraju na zbrojenia, bo może tak nastąpić w przypadku zmiany rządu, to ja życzę PiS-owi, żeby się nie martwił. W takim razie niech obecny rząd będzie do 2070 roku i takich zagrożeń nie będzie.

Samoloty bez uzbrojenia, Himarsy bez kodów
Poseł PSL przypomniał, że w 2020 roku, kiedy rządził PiS, na zbrojenia przeznaczano 68 miliardów złotych, z czego zaledwie 20 proc. otrzymywały polskie firmy.
– Dziś to jest 201 miliardów złotych, z czego do polskich firm zbrojeniowych trafia 40 procent. I kiedy mamy takie rozwiązanie, wówczas politycy, nawet lokalni tutaj z Podkarpacia, głosują przeciw – grzmiał Dziedzic. – Niech więc sobie przypomną w jakim stanie zostawili Autosan. Jakie tam pojazdy dla wojska były robione? Żadne.
Wypomniał też poprzedniemu rządowi zakup samolotów bez uzbrojenia, Himarsów bez kodów i koreańskich armatohaubic bez amunicji. Wszystko to na tle Listy Hańby, na której wypisano nazwiska posłów PiS i Konfederacji, którzy głosowali przeciwko programowi SAFE.
– Z Korei zamówiliśmy 350 000 sztuk amunicji, o których zapomniał pan minister Błaszczak. Mało tego, w tamtym roku doposażyliśmy dopiero samoloty F50, które były bezużyteczne, bo nie posiadały uzbrojenia. Ktokolwiek dzisiaj głosuje przeciwko takim rozwiązaniom niszczy nie tylko potencjał przemysłu zbrojeniowego, ale działa też przeciw bezpieczeństwu naszego kraju, co jest karygodne. Takie tematy powinny być poza sporami politycznymi – dodał.

Modernizacja polskiej armii przyspieszy o lata
Zdaniem uczestników konferencji, program SAFE to nie tylko rozwój armii, ale też realny impuls gospodarczy dla regionu.
Wicewojewoda Tomasz Lorenc podkreślił, że pieniądze z programu mogą przyspieszyć modernizację polskiej armii nawet o siedem lat. Docelowo wojsko ma liczyć około 500 tysięcy żołnierzy. Obecnie to około 217 tysięcy.
– Ci żołnierze muszą być wyposażeni w nowoczesne uzbrojenie – powiedział. – Ważny jest też temat rozwoju gospodarczego, dlatego bardzo ważne jest to, aby te pieniądze znalazły się w polskiej zbrojeniówce. Dzięki nim będziemy mogli konkurować nie tylko na rynku krajowym i europejskim, ale również na rynku międzynarodowym.
Przypomniał, że pieniądze z programu SAFE mają trafić nie tylko do wojska, ale także do policji, Straży Granicznej oraz na systemy antydronowe i infrastrukturę podwójnego zastosowania, szczególnie istotną w województwie podkarpackim, które graniczy z Ukrainą.

Edukacja i bezpieczeństwo obywateli
Wiceprezydent Rzeszowa Maciej Ulita, który jak wcześniej podkreślił poseł Dziedzic, jest też instruktorem strzelectwa, zwrócił uwagę, że inwestycje w obronność to także szansa na rozwój edukacji. Jego zdaniem uwolnienie dzięki programowi SAFE części środków krajowych pozwoli przeznaczyć więcej pieniędzy na działania edukacyjne i budowanie świadomości obywatelskiej.
– Potencjał obronny to nie tylko sprzęt, to nie tylko wojsko, ale też świadomi i wykształceni w określonym kierunku obywatele, którzy w sytuacji, do której mam nadzieje nigdy nie dojdzie, będą stanowić wsparcie struktur państwowych. I będą mogli zareagować odpowiednio na sytuacje zagrożenia – podkreślił.
„Od polityki militarnej i zbrojeniowej PiS, zachowaj nas Panie”
Projekt ustawy został już przyjęty przez Sejm. Teraz trafi do Senatu, a następnie na biurko prezydenta.
– Nie wyobrażam sobie jako Polak, ale również mieszkaniec Podkarpacia, innej sytuacji niż podpisanie tej umowy – powiedział Adam Dziedzic. – Bo co innego można zrobić, kiedy wojna jest tuż za naszą granicą?Wstrzymać wydatki na zbrojenia? Tak, to świetne rozwiązanie. Mówi się, że pod powietrza, głodu i wojny zachowaj nas panie. To ja dodam – od polityki militarnej i zbrojeniowej PiSu również.
