
Musimy twardo mówić kto jest agresorem, a kto ofiarą w wojnie toczącej się za naszą wschodnią granicą – podkreślał wczoraj w Rzeszowie kandydat na prezydenta RP Rafał Trzaskowski. Prezydent Warszawy mówił też o rozwoju Podkarpacia oraz o rozliczeniu rządów PiS.
Spis treści:
Rafał Trzaskowski, prezydent Warszawy i kandydat Koalicji Obywatelskiej na prezydenta Polski, na Podkarpaciu spędził cały weekend. W sobotę odwiedził Mielec i Stalową Wolę, gdzie mówił o tym, że będzie chciał, aby w naszym regionie powstał nowy Centralny Okręg Przemysłowy, który ma być kołem zamachowym całego regionu.
Ten pomysł przedstawił również podczas niedzielnego spotkania w Rzeszowie, które odbyło się w auli WSPiA Rzeszowskiej Szkoły Wyższej. Trzaskowski zaznaczył, że jednym z ważnych elementów tego planu ma być Huta Stalowa Wola, gdzie od lat intensywnie rozwija się przemysł zbrojeniowy. Dodał jednak, że „serce” COP z polskim systemem bezpieczeństwa, z silnymi zakładami, infrastrukturą i edukacją na wysokim poziomie będzie biło w Rzeszowie.

100 miliardów złotych na nowy COP
Trzaskowski w Rzeszowie zapowiedział, że w nowy COP ma zostać zainwestowanych ponad 100 miliardów złotych. Mają zostać przekazane m.in. na rozwój infrastruktury kolejowej oraz w nowe technologie m.in. w sztuczną inteligencję, która ma służyć mieszkańcom. Podkreślał, że dla rozwoju Podkarpacia ważna jest też współpraca szkół wyższych z prywatnymi inwestorami.
Podkarpacie może stać się potęgą, kołem zamachowym gospodarki całego regionu
mówił Rafał Trzaskowski w Rzeszowie.
Rzeszów dumnym symbolem narodu
Kandydat na prezydenta, mówiąc o Rzeszowie, nawiązywał do działań mieszkańców i władz samorządowych tuż po agresji Rosji na Ukrainę w lutym 2022 roku. Mówił, że Rzeszów stał się wtedy „symbolem dumnego narodu”, a nasi mieszkańcy wyciągnęli dłoń do przyjaciela, który znalazł się w potrzebie.
POLECAMY: To już rok. Jak pracują w Sejmie posłowie z Podkarpacia? Sprawdziliśmy
– Dzisiaj, dzięki wam nie mamy żadnych kompleksów, dlatego że wszyscy wiedzieliśmy, że jesteśmy odważni, że jesteśmy dumnym narodem – zwracał się do mieszkańców Rzeszowa, dodając, że wtedy nikt nie spodziewał się, że potrafimy się tak fantastycznie zorganizować.
Podkreślał, że Rzeszów obecnie stał się centrum pomocy Ukrainie, a w przyszłości może stać się centrum odbudowy tego kraju.

Trzaskowski w Rzeszowie: Trzeba rozliczyć PiS
Rafał Trzaskowski w Rzeszowie podkreślał też, że polski rząd musi teraz myśleć wyłącznie o polskim interesie narodowym. Apelował do polityków wszystkich opcji politycznych o zachowanie spokoju, umiaru i rozsądku.
Skrytykował tu działania rządu Prawa i Sprawiedliwości, który według niego robił dokładnie na odwrót. Jak mówił – politycy PiS potrafili tylko głośno krzyczeć.
Byli kompletnie nieefektywni. Potrafili walić pięścią w stół, ale załatwić coś konkretnego, jeżeli chodzi na przykład o Unię Europejską, nie potrafili nic
przypominał kandydat na prezydenta.
Skrytykował też postawę prawicowych polityków, którzy przekonywali, że to oni są gwarancją dobrych relacji ze Stanami Zjednoczonymi. Dodawał, że machanie hantlami i noszenie lodówki, które w kampanii zaprezentował kontrkandydat z PiS Karol Nawrocki, nie zrobi wrażenia na nikim, a szczególnie na prezydencie Donaldzie Trumpie.
Trzaskowski przypomniał też, że należy też rozliczyć poprzednią władzę ze szkodliwych działań, których dokonywała w ostatnich latach w Polsce.
– Szacunek dla państwa to rozliczenie tych wszystkich złodziei i cwaniaków – podkreślił.
Zrobić wszystko by Putin nie wygrał wojny
Polityk Koalicji Obywatelskiej skomentował też obecną, napiętą sytuację polityczną pomiędzy Stanami Zjednoczonymi a Ukrainą. Stanowczo stwierdził, że Ukraina powinna być częścią Europy i nie powinna znaleźć się w rękach Putina. Według niego, w tym temacie Europa powinna mówić jednym głosem i stać po stronie prawdy.
Dokładnie wiemy, kto rozpoczął tę wojnę. Rozpoczął ją Putin i jego agresja. Dokładnie wiemy, kto jest agresorem, a kto jest ofiarą
podkreślał.
Mówił, że wywieranie presji na Rosję jest w interesie wszystkich Europejczyków. I dodał, że nie można dopuścić do sytuacji, gdy Putin przedstawi siebie jako zwycięzcę, bo osłabi to bezpieczeństwo nie tylko Europy, ale i Stanów Zjednoczonych.
– Wtedy wszyscy źli ludzie, wszyscy dyktatorzy świata, będą się cieszyć. Uznają, że agresja popłaca, a cenę za to mogą zapłacić nie tylko Europejczycy, ale również Amerykanie – podkreślał Trzaskowski.

Trzaskowski, Kubas-Hul i Fijołek rozmawiali o Rzeszowie
Rafał Trzaskowski spotkał się też z lokalnymi przychylnymi mu politykami m.in. wojewodą podkarpacką Teresą Kubas-Hul oraz prezydentem Rzeszowa, Konradem Fijołkiem.
– Wspólnie zastanawialiśmy się nad wyzwaniami przyszłości i rozwiązaniami, które mogą wpłynąć na rozwój naszego regionu. Podkarpacie to miejsce z ogromnym potencjałem – warto rozmawiać o jego przyszłości i działać na rzecz jego rozwoju – komentowała po spotkaniu wojewoda Teresa Kubas-Hul.
Dziękuję za inspirujące rozmowy i wspólne plany na przyszłość. Rzeszów to miasto, które nadaje rytm całemu regionowi i razem możemy sprawić, by biło jeszcze mocniej
dodał prezydent Rzeszowa Konrad Fijołek.
Prezydent Rzeszowa przypomniał też, że Rafał Trzaskowski jest rodzinnie związany ze stolicą Podkarpacia, ponieważ urodzony w Rzeszowie jego pradziadek Bronisław, był profesorem w I Liceum Ogólnokształcącym w Rzeszowie.
– Podczas dzisiejszego spotkania, wspólnie z dyrektorem I LO – Piotrem Wanatem, przekazaliśmy Rafałowi reprodukcję publikacji jego pradziadka – mówił prezydent Fijołek, dodając, że prezydent Warszawy spotkał się też z rektorem Uniwersytetu Rzeszowskiego, prof. Adamem Reichem, z którym rozmawiał m.in. o planowanym szpitalu klinicznym.

Nie tylko „czekoladki i kwiatki”
Kandydat na prezydenta nie przez wszystkich mieszkańców Podkarpacia był jednak witany „kwiatami”. Przed budynkiem WSPiA Rzeszowskiej Szkoły Wyższej, w którym odbyło się niedzielne spotkanie, protestowała kilkuosobowa grupa osób.
Ich głównymi postulatami był sprzeciw wobec propozycji złagodzenia ustawy antyaborcyjnej i wprowadzenia edukacji zdrowotnej w szkołach.
Przeciwnicy Trzaskowskiego oraz biorącej udział w spotkaniu minister edukacji Barbary Nowackiej, trzymali też transparenty, na których można było przeczytać m.in. hasła: „PO = aborcyjna rzeź w Polsce” i „Rząd Tuska chce uczyć dzieci masturbacji, wyrażania zgody na seks, pierwszych doświadczeń seksualnych i orgazmu”.



