Przejdź do treści
Na żywo
Lubię to
Śmiech
Złość
Płacz
Super
Aktualności

Nie tylko krzyż ocalał z pożaru. Skansen w Sanoku zabezpieczy cenne elementy kościoła

Po pożarze XVII-wiecznego kościoła w sanockim skansenie ocalał drewniany krzyż obok świątyni. Jak się teraz okazuje, ogień oszczędził też inne cenne elementy, które mogą trafić na wystawę albo pomóc przy rekonstrukcji. Prokurator pozwolił muzeum rozpocząć porządki.

RedakcjaRedakcja ·
Udostępnij
Skopiowano!
Pogorzelisko po cerkwi w skansen w Sanoku
Muzeum Budownictwa Ludowego dostało zgodę prokuratury na prace porządkowe przy cerkwi św. Mikołaja, która spłonęła w nocy z 15 na 16 sierpnia. | Fot. Sebastian Stankiewicz, UMWP

Kościół pochodził z 1667 r. Do sanockiego skansenu trafił z Bączala Dolnego k. Jasła. Po akcji gaśniczej na pogorzelisko weszli śledczy. Muzeum czekało na swoją kolej.

Muzealnicy mogą wejść na pogorzelisko

Do tej pory teren badali policjanci, prokurator i biegli. Teraz własne prace zaczną muzealnicy.

- Mamy decyzję prokuratora, która pozwala nam wejść na teren i zacząć porządki oraz remonty. Skupimy się przede wszystkim na miejscu po kościele - mówi Marcin Krowiak, dyrektor Muzeum Budownictwa Ludowego w Sanoku.

Krzyż obok świątyni nie spłonął. ogień niemal go nie tknął. Nie był jednak jedyną rzeczą, która ocalała.

Pracownicy skansenu przejrzą miejsce kawałek po kawałku. Już wiadomo, czego będą szukać.

- Oryginalnego materiału nie ma dużo, ale są m.in. podwaliny. Z pogorzeliska wyciągniemy też elementy metalowe: okucia drzwi i zamki - wylicza dyrektor.

Muzeum zabezpieczy to, co uda się wydobyć. Później oceni, czy lepiej pokazać te elementy na wystawie, czy wykorzystać je przy rekonstrukcji. Pracownicy porządkują także miejsce po stodole.

Pożar w sanockim skansenie
Ogień zniszczył kościół św. Mikołaja Cudotwórcy z 1667 r. | Fot. mł. bryg. Krzysztof Adamczyk/Komenda Powiatowa PSP w Sanoku

Przyczyn pożaru nadal nie znamy

Zgoda na porządki nie kończy śledztwa. Prokuratura nadal ustala, skąd wziął się ogień.

W ostatnich dniach pogorzelisko oglądali dwaj biegli. Jeden badał pożar, drugi elektrykę. Teraz przygotują swoje opinie.

- Nie mam wiedzy, co biegli w nich zawrą. My też czekamy na te opinie - mówi Krowiak.

Śledczy zabezpieczyli dokumentację muzeum, raporty zdarzeń i dane z systemów. Kościół nie miał elektrycznego oświetlenia ani ogrzewania. Hermetyczne urządzenie w zakrystii zasilało tylko systemy przeciwpożarowy i antywłamaniowy.

Ładowanie artykułu…

Rada muzealna spotka się 16 września

Zabezpieczenie elementów to dopiero początek. Skansen musi wybrać, co pojawi się w miejscu po kościele.

- Mamy umiejętności, wiedzę i pełną dokumentację. Na 16 września zaplanowaliśmy posiedzenie rady muzealnej i wtedy będziemy o tym rozmawiać - mówi Krowiak.

Dyrektor nie spodziewa się jednak szybkiej decyzji.

- Najpierw musimy zadbać o to miejsce i poczekać na informację o przyczynach pożaru. To będzie dla nas bardzo istotne - dodaje.

Udostępnij ten artykuł

Skopiowano!
Lubię to
Śmiech
Złość
Płacz
Super

Komentarze0

Powiązane artykuły

Niezbędne cookies działają zawsze. Za Twoją zgodą dochodzą dwie rzeczy: analityka - zapisujemy przebieg wizyty i kliknięcia, żeby poprawiać stronę - oraz marketing, czyli narzędzie reklamowe serwisu społecznościowego. Robią to dostawcy spoza EOG. Możesz zgodzić się tylko na jedno, a zgodę wycofasz w stopce. Polityka prywatności, Polityka cookies.