Nie tylko krzyż ocalał z pożaru. Skansen w Sanoku zabezpieczy cenne elementy kościoła
Po pożarze XVII-wiecznego kościoła w sanockim skansenie ocalał drewniany krzyż obok świątyni. Jak się teraz okazuje, ogień oszczędził też inne cenne elementy, które mogą trafić na wystawę albo pomóc przy rekonstrukcji. Prokurator pozwolił muzeum rozpocząć porządki.
To Rzeszów · 5 września 2026
Przypomnijmy, ogień pojawił się w nocy z 15 na 16 sierpnia. Zniszczył kościół św. Mikołaja Cudotwórcy z Bączala Dolnego oraz stodołę. Strażakom udało się uratować pozostałą część sektora Pogórzan wschodnich.
Kościół pochodził z 1667 r. Do sanockiego skansenu trafił z Bączala Dolnego k. Jasła. Po akcji gaśniczej na pogorzelisko weszli śledczy. Muzeum czekało na swoją kolej.
Muzealnicy mogą wejść na pogorzelisko
Do tej pory teren badali policjanci, prokurator i biegli. Teraz własne prace zaczną muzealnicy.
- Mamy decyzję prokuratora, która pozwala nam wejść na teren i zacząć porządki oraz remonty. Skupimy się przede wszystkim na miejscu po kościele - mówi Marcin Krowiak, dyrektor Muzeum Budownictwa Ludowego w Sanoku.
Krzyż obok świątyni nie spłonął. ogień niemal go nie tknął. Nie był jednak jedyną rzeczą, która ocalała.
Pracownicy skansenu przejrzą miejsce kawałek po kawałku. Już wiadomo, czego będą szukać.
- Oryginalnego materiału nie ma dużo, ale są m.in. podwaliny. Z pogorzeliska wyciągniemy też elementy metalowe: okucia drzwi i zamki - wylicza dyrektor.
Muzeum zabezpieczy to, co uda się wydobyć. Później oceni, czy lepiej pokazać te elementy na wystawie, czy wykorzystać je przy rekonstrukcji. Pracownicy porządkują także miejsce po stodole.

Przyczyn pożaru nadal nie znamy
Zgoda na porządki nie kończy śledztwa. Prokuratura nadal ustala, skąd wziął się ogień.
W ostatnich dniach pogorzelisko oglądali dwaj biegli. Jeden badał pożar, drugi elektrykę. Teraz przygotują swoje opinie.
- Nie mam wiedzy, co biegli w nich zawrą. My też czekamy na te opinie - mówi Krowiak.
Śledczy zabezpieczyli dokumentację muzeum, raporty zdarzeń i dane z systemów. Kościół nie miał elektrycznego oświetlenia ani ogrzewania. Hermetyczne urządzenie w zakrystii zasilało tylko systemy przeciwpożarowy i antywłamaniowy.
Rada muzealna spotka się 16 września
Zabezpieczenie elementów to dopiero początek. Skansen musi wybrać, co pojawi się w miejscu po kościele.
- Mamy umiejętności, wiedzę i pełną dokumentację. Na 16 września zaplanowaliśmy posiedzenie rady muzealnej i wtedy będziemy o tym rozmawiać - mówi Krowiak.
Dyrektor nie spodziewa się jednak szybkiej decyzji.
- Najpierw musimy zadbać o to miejsce i poczekać na informację o przyczynach pożaru. To będzie dla nas bardzo istotne - dodaje.



