Przejdź do treści
Na żywo
Lubię to
Śmiech
Złość
Płacz
Super
Biznes i inwestycje

Pociągi wywożą zboże z rzeszowskiego spichlerza. „To nie jest ukraińskie ziarno”

Po latach przerwy pociągi znów wywożą zboże z rzeszowskiego elewatora przy ul. Spichlerzowej. To pszenica od polskich rolników, a nie ukraińskie dostawy, jak sugerują pojawiające się fake newsy.

Grzegorz KrólGrzegorz Król · 20 sierpnia 2025
Udostępnij
Skopiowano!

Po raz pierwszy od wielu lat z rzeszowskiego magazynu wyjeżdżają wagony wypełnione zbożem. Wydarzenie jest wyjątkowe, bo w ostatnich latach transport kolejowy w tej branży praktycznie zanikł, ustępując przewozom samochodowym.

– I dlatego, że dawno tego nie było, już doszły do nas sensacyjne informacje podgrzewane przez niektóre środowiska, że pojawiły się w Rzeszowie jakieś dziwne zielone wagony, którymi wwozimy zboże z Ukrainy – mówi Marcin Roszczyk, prezes spółki Elewarr, do której należy rzeszowski elewator. – To zwykłe ruskie fake newsy. Boję się, żeby to za chwilę nie przerodziło się znów w jakieś blokady.

To cud, że zboże w ogóle wyrosło

Decyzja o uruchomieniu transportu kolejowego wynika z wyjątkowej sytuacji na rynku. Tegoroczne zbiory, pomimo gigantycznej suszy hydrologicznej, są dość dobre, ale jednocześnie ziarno jest wyjątkowo wilgotne.

– Z punktu widzenia rolnictwa to był rok cudów. Oni te zbiory wymodlili, przy takiej suszy zboże nie powinno się w ogóle urodzić. Przecież w gruncie, na głębokości od 70 centymetrów do 2 metrów, w ogóle nie ma wody, a ta gruntowa jest tak nisko, że w ogóle nie nawilża upraw. Tyle że były one systematycznie podlewane przez padające deszcze i ta górna warstwa jakoś przez cały czas się trzymała. Bez tego nie mielibyśmy w ogóle zboża. Ale ziarno jest przez to mokre – tłumaczy Roszczyk.

ZOBACZ TEŻ: Adam Dziedzic: Ukrainie trzeba pomagać. Ale nie kosztem naszego rolnictwa

A ponieważ wielu skupujących nie posiada suszarni, dlatego odsyła rolników z kwitkiem. Stąd na rynku zaczyna być zbyt dużo ziarna w stosunku do możliwości odbioru. Zwłaszcza, że wielu rolników ma własne spichlerze pełne jeszcze zeszłorocznych zbiorów.

– Ziarno, jak jest suche, dobrze się przechowuje, więc rolnicy trzymali je w oczekiwaniu na lepsze ceny. Teraz jest problem, dlatego musimy systematycznie suszyć zboże, wywozić je i kierować tam, gdzie jest jeszcze miejsce – tłumaczy prezes.

Pociągi z ziarnem z Rzeszowa nie kursowały od lat

Rzeszowski spichlerz może pomieścić 40 tys. ton, a jeden skład kolejowy zabiera około 2 tys. ton. W najbliższym czasie takich transportów będzie kilka. Jadą głównie w kierunku Płocka, gdzie znajduje się duża baza. Jest też m.in. wielu producentów pasz, którzy na bieżąco kupują pszenicę z Podkarpacia.

– Żadne ukraińskie wagony nie wjechały do Rzeszowa. Wyjeżdżają od nas pociągi ze zbożem naszych rolników – podkreśla raz jeszcze Marcin Roszczyk.

Zwraca przy tym uwagę, że powrót do transportu kolejowego ma także znaczenie chociażby z punktu ekologii.

– To historyczne wydarzenie, bo do tej pory, jak zapychał się rzeszowski spichlerz, to po prostu kończył się skup, a rolnicy mieli kolejne punkty. Pociągi ze zbożem z Rzeszowa nie kursowały od lat. Rynek się rozdrobnił, transport samochodowy był nieco tańszy, wszyscy przerzucili się na drogi. I zrobiło się całkowicie odwrotnie niż to, do czego dąży w tej chwili Polska i cała Unia. Liczę więc, że ta forma transportu, dużo bardziej ekologiczna, wróci na stałe – mówi.

Pociąg z transportem pszenicy
– Rolnicy mogą być spokojni. Skupujemy ich ziarno, wywozimy, robimy miejsce na następne – zapewnia Marcin Roszczyk, prezes spółki Elewarr. | Fot. archiwum

W Rzeszowie nie ma ukraińskiego zboża

Jednocześnie zapewnia, że spółka cały czas realizuje swoją misję, jaką jest stabilizowanie cen na rynku zbóż w Polsce. I nie ma mowy o sprowadzaniu ziarna z Ukrainy, ani wysyłaniu go na tamtejszy rynek.

– Niestety te wszystkie fake newsy trafiają na podatny grunt. Rolnicy są podkręceni, bo choć jest sezon to nie mogą sprzedać ziarna i powielają ruską propagandę. Zapewniam jednak, że mogą być spokojni. Skupujemy ich ziarno, wywozimy i robimy miejsce na kolejne dostawy. W Elewarze nie ma i nie będzie ukraińskiego zboża – podkreśla po raz kolejny.


Masz jakiś interesujący temat? Daj nam znać na re******@*******ow.pl. Jesteśmy też na Facebooku i Instagramie.

Lubię to
Śmiech
Złość
Płacz
Super
Komentarze

Komentarze0

Powiązane artykuły

Niezbędne cookies działają zawsze. Za Twoją zgodą sprawdzamy też, jak korzystasz ze strony - zapisujemy przebieg wizyty i kliknięcia, żeby ją poprawiać. Robi to dostawca spoza EOG, a zgodę wycofasz w stopce. Polityka prywatności, Polityka cookies.