Przejdź do treści
Na żywo
Lubię to
Śmiech
Złość
Płacz
Super
Turystyka i podróże

Łopienka. Opuszczona dolina, niezwykła cerkiew i odpust z ponad dwustuletnią historią

Kiedyś mieszkały tu setki osób, działała szkoła, karczma i parafia, a na odpusty przybywały tysiące pielgrzymów. Dziś po dawnej Łopience pozostały przede wszystkim cerkiew, cmentarz i ślady zabudowań. To jednak wystarczy, by miejsce miało wyjątkowy klimat.

Paulina BajdaPaulina Bajda · 26 września 2026
Udostępnij
Skopiowano!
Łopienka
Jeśli szukacie w Bieszczadach miejsca, w którym historia jest niemal na wyciągnięcie ręki, warto zajrzeć do Łopienki. | Fot. {Paulina Bajda

Mamy dla was kolejną propozycję na weekendowy wypad. Tym razem zapraszamy do Łopienki, dawnej, bieszczadzkiej wioski, która wciąż jednak zachwyca klimatem i wspaniałą przyrodą.

Z Rzeszowa do Łopienki można dotrzeć w około dwie godziny. Dalej samochodem już nie pojedziemy - auto trzeba zostawić w rejonie parkingu przy brodzie lub moście na Solince i ruszyć pieszo. Po drugiej stronie znajduje się rezerwat Sine Wiry.

Przed nami około dwa i pół kilometra malowniczej drogi przez dolinę potoku. To dobre miejsce na spacer z dziećmi, które bez problemu powinny przemaszerować ten w miarę płaski odcinek drogi.

Jesienią warto wybrać się tam szczególnie 4 października, kiedy w zabytkowej cerkwi odbędzie się tradycyjny odpust.

Ładowanie artykułu…

W malowniczej dolinie, u podnóża Łopiennika

Łopienka leży w jednej z najbardziej malowniczych dolin Bieszczad, na wysokości około 550 m n.p.m., u podnóża Łopiennika. Dzisiaj jest miejscowością niezamieszkałą. I trudno uwierzyć, że jeszcze przed wojną żyło tu kilkaset osób.

Po dawnej wsi pozostały ślady domów, droga, cmentarz i przede wszystkim murowana cerkiew pw. św. Paraskewy. To właśnie ona jest największą atrakcją Łopienki. Świątynia powstała w XVIII wieku i jest uznawana za najstarszą murowaną cerkiew w Bieszczadach. W jej wnętrzu znajdowała się słynąca łaskami ikona Matki Bożej Łopieńskiej.

erkiew pw. św. Paraskewy w Łopience
Murowana cerkiew pw. św. Paraskewy w Łopience. | Fot. Paulina Bajda

Wieś liczyła ponad trzystu mieszkańców

Łopienka została założona jeszcze przed 1543 rokiem. Przez kolejne stulecia była częścią dóbr kolejnych właścicieli, a mieszkańcy zajmowali się przede wszystkim rolnictwem i hodowlą.

W XIX wieku wieś miała ponad trzystu mieszkańców. W 1868 roku mieszkało tu trzysta sześćdziesiąt pięć osób w pięćdziesięciu dwóch domach. Byli wśród nich wierni obrządku greckokatolickiego, rzymscy katolicy i Żydzi. Łopienka miała swoją szkołę, karczmę, młyn, cerkiew i dwory.

Przez wieki ważną rolę odgrywały również odpusty. Przyciągały pielgrzymów z odległych miejscowości, a Łopienka stała się jednym z ważniejszych sanktuariów maryjnych w ówczesnej diecezji przemyskiej.

Jak lubią podkreślać bieszczadzcy przewodnicy - dawny charakter odpustu barwnie opisał w XIX wieku Zygmunt Kaczkowski w „Mężu Szalonym”. Z jego relacji wynika, że dolina w czasie święta zmieniała się w ogromne targowisko. Przy cerkwi pojawiali się kupcy, rzemieślnicy, pielgrzymi i handlarze, a przez wieś przelewały się tłumy ludzi.

Dziś trudno sobie wyobrazić taki widok. Łopienka jest cicha i niemal pusta.

Łopienka
Po dawnej wsi zostało tylko wspomnienie. | Fot. Paulina Bajda

Wieś zniknęła po wojnie

Historia Łopienki ma również swoją tragiczną stronę. Podczas II wojny światowej wieś została dotknięta działaniami wojennymi, a po wojnie rozpoczęły się wysiedlenia jej mieszkańców.

W maju 1946 roku na Ukrainę wysiedlono trzysta dwadzieścia sześć osób. Kolejni mieszkańcy opuścili Łopienkę w następnych latach. Opustoszałe domy były stopniowo rozbierane przez mieszkańców okolicznych miejscowości. W efekcie dawna wieś praktycznie zniknęła.

Ładowanie artykułu…

Cerkiew również popadała w ruinę. W 1954 roku zdjęto z niej blaszane pokrycie dachu, a świątynia przez kolejne lata niszczała. Jej ratowanie rozpoczęło się dopiero w latach 80. XX wieku. Zajął się tym Zbigniew Kaszuba wraz z grupą z wolontariuszy rozpoczął odbudowę cerkwi.

Prace trwały przez lata. W 1993 roku świątynię ponownie przykryto dachem, później wstawiono okna i drzwi oraz przeprowadzono kolejne prace zabezpieczające.

Dzięki nim dzisiaj możemy zobaczyć cerkiew niemal w pełnej okazałości.

Jak dotrzeć do Łopienki?

Pamiętajmy, że do Łopienki nie dojedziemy samochodem - rowerem owszem i jest to bardzo przyjemna, miła trasa. Auto można zostawić w rejonie parkingu przy brodzie/moście na Solince, a następnie przejść doliną około dwa i pół kilometra. Spacer zajmuje mniej więcej trzydzieści, czterdzieści minut i sam w sobie jest częścią atrakcji. Trasa prowadzi przez spokojną, zalesioną dolinę, a po drodze można zobaczyć ślady dawnej zabudowy.

Do Łopienki można też dojść dłuższym szlakiem z Górzanki przez Tyskową i przełęcz Hyrcza. Ta trasa ma około dwunastu kilometrów.

Na miejscu warto poświęcić trochę czasu nie tylko na cerkiew. W okolicy zachowały się pozostałości dawnej wsi, fragmenty podmurówek, stary cmentarz oraz inne ślady po mieszkańcach, których już tutaj nie ma.

Łopienka
Wnętrze cerkwi w Łopience. | Fot. Paulina Bajda

Odpust w Łopience już 4 października

W niedzielę 4 października 2026 roku w Łopience odbędzie się XXVII powojenny odpust. To wydarzenie, które od lat jest jednym z ważniejszych punktów jesiennego kalendarza w tej części Bieszczadów i tradycyjnie symbolicznie kończy sezon pielgrzymkowo-turystyczny.

Program przewiduje różaniec o godz. 11, a główna Msza św. rozpocznie się o godz. 12. Liturgii będzie przewodniczył ks. bp Piotr Przyborek.

Pierwszy powojenny odpust odbył się w Łopience dopiero w 2000 roku, kiedy odbudowa cerkwi była już na tyle zaawansowana, że można było ponownie organizować uroczystości. Od tego czasu w pierwszą niedzielę października spokojna na co dzień dolina ponownie wypełnia się ludźmi.

Ładowanie artykułu…

Warto pamiętać, że dawniej odpusty odbywały się tutaj aż trzy razy w roku. Przyciągały tysiące pielgrzymów obu obrządków - łacińskiego i unickiego.

Dziś Łopienka nie jest już gwarną wsią z karczmą, domami i setkami mieszkańców. Jest miejscem, w którym cisza szczególnie mocno przypomina o tym, że kiedyś wyglądało ono zupełnie inaczej. I właśnie dlatego warto tam pojechać – nie tylko dla samej cerkwi, ale też dla spaceru przez dolinę, w której zachowały się ślady dawnego życia.

1/11
Lubię to
Śmiech
Złość
Płacz
Super
Komentarze

Komentarze0

Powiązane artykuły

Niezbędne cookies działają zawsze. Za Twoją zgodą dochodzą dwie rzeczy: analityka - zapisujemy przebieg wizyty i kliknięcia, żeby poprawiać stronę - oraz marketing, czyli narzędzie reklamowe serwisu społecznościowego. Robią to dostawcy spoza EOG. Możesz zgodzić się tylko na jedno, a zgodę wycofasz w stopce. Polityka prywatności, Polityka cookies.