środa, 28 stycznia 2026
były minister kultury Piotr Gliński
Obecna ministra kultury chce zmienić decyzje byłego ministra Glińskiego, który zdecydował o przekazaniu Madonny do Wrocławia. | Fot. MKiDN

Decyzja byłego ministra kultury mogła odebrać regionowi jedno z najcenniejszych dzieł sztuki. Teraz pojawia się realna szansa, że „Madonna z Dzieciątkiem” wróci na stałe do miejsca swojego historycznego pochodzenia, dzięki nowemu podejściu Ministerstwa Kultury.


„Madonna z Dzieciątkiem”, znana również jako Madonna col Bambino lub Madonna Japońska, to jedno z najcenniejszych dzieł malarstwa zachodnioeuropejskiego, jakie przez dziesięciolecia znajdowało się na Podkarpaciu.

Obraz z dawnej kolekcji Lubomirskich, historycznie związany z Przeworskiem, po wojennej grabieży i sensacyjnym powrocie do Polski ponownie miał zniknąć z Podkarpacia. Tym razem nie z powodu wojny, lecz decyzji administracyjnej. Dziś pojawia się jednak realna szansa, że ten błąd zostanie naprawiony.

„Madonna z Dzieciątkiem” to dzieło o burzliwej historii

Obraz był wymieniany już w inwentarzu pałacu Lubomirskich w Przeworsku w 1840 roku jako: „Najświętsza Panna na ręku z Panem Jezusem prawą ręką rzodkiewki trzymającym”. W XIX wieku błędnie przypisywano go Tycjanowi. Do niedawna uznawany był za dzieło włoskiego malarza barokowego Alessandra Turchiego (1578–1649), lub obraz powstały w jego kręgu – i ta ostatnia hipoteza jest dziś najbardziej prawdopodobna (dzieło będzie jeszcze badane).

Podczas II wojny światowej Madonna została zrabowana przez niemieckiego okupanta i przez dziesięciolecia figurowała jako zaginiona. Do Polski wróciła dopiero w 2023 roku z Japonii, gdzie wystawiono ją na aukcję. Polscy urzędnicy udowodnili, że dzieło zostało zagrabione w czasie wojny, a strona japońska bez sporów przekazała je Ministerstwu Kultury i Dziedzictwa Narodowego.

Decyzja wywołała sprzeciw

Choć obraz był historycznie związany z Muzeum w Przeworsku, ówczesny szef resortu kultury minister Piotr Gliński zdecydował, że dzieło przejdzie na własność Skarbu Państwa i trafi do Zakładu Narodowego im. Ossolińskich we Wrocławiu. Przeworskie muzeum mogło je jedynie wypożyczyć. I to tylko do 2027 roku.

Decyzja ta wywołała sprzeciw w regionie, ale przez długi czas pozostawała bez reakcji ze strony samorządu województwa, instytucji kultury i polityków.

Sprawę od lat śledził rzeszowski dziennikarz Antoni Adamski, który o całej sytuacji zaalarmował naszą redakcję. To od niego wyszedł impuls, by temat znów nabrał biegu.

Skontaktowaliśmy dziennikarza z pochodzącym z Przeworska radnym sejmiku województwa podkarpackiego Krzysztofem Kłakiem. Radny uruchomił podkarpackich parlamentarzystów, m.in. posła Pawła Kowala z Koalicji Obywatelskiej oraz Bartosza Romowicza z Polski 2050. Przygotował także projekt stanowiska sejmiku podkarpackiego, który ma zostać poddany pod głosowanie na najbliższej sesji.

Sejmik stoi na stanowisku, że decyzja ta miała charakter arbitralny, była pozbawiona rzetelnego uzasadnienia merytorycznego oraz sprzeczna z istotą restytucji dóbr kultury, której celem jest przywrócenie dzieła do miejsca jego historycznego pochodzenia

czytamy w dokumencie.
oddanie obrazu Madonny na ręce polskich przedstawicieli
Japonia oddała nam zrabowany w czasie II wojny światowej obraz bez żadnych zastrzeżeń. | Fot. Ministerstwo Kultury

Ministerstwo analizuje, Podkarpacie czeka

Sprawa przyspieszyła, gdy poseł Bartosz Romowicz osobiście skontaktował się z ministrą kultury Martą Cienkowską.

Wczoraj, po raz kolejny rozmawiałem o przeworskiej Madonnie z panią minister Cienkowską, która zleciła analizę prawną i sprawdzi jaki sposób można zmienić wcześniejsze ustalenia ministra Glińskiego

mówi.

Jak dodaje, proces jest skomplikowany i może potrwać kilka tygodni.

– Następnie pani minister zleci przeprowadzenie procedury prawnej, która wskaże w jaki sposób można ten obraz sprowadzić do Przeworska na stałe. To jeden z priorytetów pani minister i sprawa na pewno będzie korzystnie rozwiązana na rzecz powiatu przeworskiego, który zasługuje aby, to wybitne dzieło sztuki należało do jego mieszkańców – podkreśla Romowicz.

Muzeum budzi się po dwóch latach

Z letargu ocknęła się też w końcu rada przeworskiego muzeum, która po dwóch latach, 19 stycznia, podjęła w końcu uchwałę wskazującą, że „Muzeum w Przeworsku jest merytorycznie i historycznie uzasadnionym miejscem dla stałej ekspozycji tego dzieła”.

Wcześniej – jak wynika z oświadczenia dyrektora Łukasza Mroza z 14 stycznia 2026 roku, jego zabiegi ograniczały się jedynie do starań, „aby Obraz był użyczony do Muzeum w Przeworsku”.

„Rada Muzeum w Przeworsku wyraża stanowisko, iż eksponowanie obrazu „Madonna z Dzieciątkiem” w Pałacu Lubomirskich w Przeworsku znajduje uzasadnienie historyczne, kulturowe i społeczne, oraz zwraca się z wnioskiem o kontynuowanie przez Starostę Powiatu Przeworskiego działań i rozmów z właściwymi organami w celu stworzenia warunków do dalszej prezentacji obrazu w Muzeum w Przeworsku” – napisano w uchwale.

Rada zwraca też uwagę na konieczność zapewnienia odpowiedniego zaplecza technicznego i organizacyjnego dla dzieł o wyjątkowej wartości artystycznej, co powinno znaleźć odzwierciedlenie w priorytetach finansowych powiatu.

„Przedtem panowała zupełna obojętność”

Antoni Adamski komentuje całą sprawę z goryczą, przypominając, że już kilka lat temu alarmował w tej sprawie na łamach magazynu Biznes i Styl, a jego artykuł trafił zarówno do władz województwa jak i do podkarpackich posłów.

– Jeden nawet obiecał, że do mnie zadzwoni – nie zadzwonił. Sprawa wyglądała na beznadziejną i za rok Madonna trafiłaby do Zakładu Ossolińskich we Wrocławiu, gdyby nie to, że po skontaktowaniu się z waszą redakcją, sprawą zainteresował się radny sejmiku Krzysztof Kłak. Dopiero on uznał sprawę za wartą interwencji za co serdecznie mu dziękuję – mówi dziennikarz.

Dodaje, że dopiero teraz wszystkie kluczowe instytucje lokalne zajęły jednoznaczne stanowisko.

Trudno mi zrozumieć dlaczego tak wartościowe dzieło, którego wartość jest liczona w milionach dolarów, dopiero teraz jest w kręgu zainteresowania, ale chwalić Boga, że zainteresowało radnego Kłaka, który przeprowadził skuteczna interwencję. Przedtem panowała zupełna obojętność

podkreśla Adamski.

Przypomina także historię opisaną przez Franciszka Kotulę, który w trakcie swoich podroży po Podkarpaciu spotkał chłopa, który dawał kurom ziarno na srebrnej tacy. Jak się okazało – był powojenny rabunek z jednego z dworów.

– Dzięki niemu ta taca znajduje się teraz w zbiorach Muzeum Okręgowego w Rzeszowie. Nie wiem dlaczego województwo i ludzie którym powinno zależeć na kulturze do tej pory byli obojętni wobec takiej straty, jak Madonna. Dobrze że w ministerstwie ta sprawa zostanie załatwiona pozytywnie – mówi.

I dodaje na koniec: – Wniosek jest prosty – trzeba walczyć o swoje i pilnować aby nie doszło do podobnych sytuacji, bo kto zareaguje, jeśli władze województwa tym się nie interesują?

W poniedziałek, 26 stycznia, sprawą Madonny zajmie się sejmik województwa podkarpackiego.


Masz temat, o którym powinniśmy napisać? Daj nam znać, np. mailem na re******@*******ow.pl. Jesteśmy też na Facebooku i Instagramie.

Udostępnij.

Od ponad dwudziestu lat w podkarpackich mediach. Pisała m.in. dla Nowin, współpracowała z TVN. Przez lata była redaktorką naczelną Gazety Bieszczadzkiej i Echa Bieszczadów. Aż przyszedł czas na toRzeszow.pl. | Kontakt: paulina.bajda@torzeszow.pl

Zostaw Komentarz