
Lada dzień w ścisłym centrum Rzeszowa zaczną obowiązywać nowe zasady ruchu. Kolejne uliczki zostaną zamknięte dla samochodów. Rewolucji nie będzie, ale… – Wprowadzamy zmiany krok po kroku, powolutku chcemy cywilizować to miasto – słyszymy w ratuszu.
Spis treści:
Letni Pałacyk Lubomirskich, kamienica i wille zaprojektowane przez Tadeusza Tekielskiego – m.in. te perełki rzeszowskiej architektury będą jeszcze lepiej wyeksponowane. Centrum miasta będzie także bezpieczniejsze i przyjaźniejsze dla pieszych – ogłosili końcem stycznia rzeszowscy urzędnicy.
Media dostały też gotową wypowiedź prezydenta Konrada Fijołka:
Ścisłe centrum naszego pięknego miasta powinno być przyjazne pieszym, zachęcać do spacerów, odpoczynku, spotkań w kawiarniach. Dlatego też sukcesywnie wprowadzamy tu zmiany, powiększamy tę spacerową przestrzeń.
mówi Konrad Fijołek.

PRZECZYTAJ TEŻ: Spór o linię nr 30. „Fasadowe konsultacje” – piszą Rzeszowianie
Nowe ograniczenia w centrum Rzeszowa
Nowe zmiany obejmą m.in. ulicę Zamkową (od skrzyżowania z Zygmuntowską w stronę 3 Maja), aleję Lubomirskich oraz aleję Pod Kasztanami. Od lutego na tych odcinkach pojawi się zakaz ruchu dla samochodów, z wyjątkami m.in. dla służb, rowerów, riksz, pojazdów zaopatrzenia oraz osób posiadających zezwolenia na wjazd do strefy ograniczonego ruchu B.
Dodatkowo wprowadzona zostanie tam strefa zamieszkania. Oznacza to, że piesi będą mieli bezwzględne pierwszeństwo, a samochody – tam, gdzie będą dopuszczone – nie będą mogły poruszać się szybciej niż 20 km/h.
Mniej parkowania, więcej przestrzeni
Wraz ze zmianami w ruchu ograniczone zostanie parkowanie. Samochody znikną m.in. ze skrzyżowań Zamkowej, 3 Maja i Lubomirskich oraz z rejonu al. Pod Kasztanami. Na Zamkowej powstaną tylko dwa miejsca krótkiego postoju dla zaopatrzenia.
Mieszkańcy i instytucje działające w tej części centrum mają korzystać głównie z parkingów wewnętrznych. Miasto podkreśla, że celem jest likwidacja parkowania w miejscach, gdzie „samochodów nigdy nie powinno być”.

Zmiany także na placu Farnym
Kolejne zmiany zaplanowano na placu Farnym. Zostanie tam powiększona przestrzeń wolna od samochodów, przeznaczona dla pieszych i uczestników uroczystości religijnych. Obszar ten będzie wygrodzony donicami i parkletami.
Ograniczony zostanie także przejazd z placu Farnego w kierunku ulic 3 Maja i Kościuszki – będą mogli korzystać z niego tylko mieszkańcy posiadający odpowiednie zezwolenia. W zachodniej części placu wyznaczone zostanie miejsce do zawracania.
Kancelaria prezydenta: Cywilizujemy miasto, to nie wstęp do strefy czystego transportu
Ratusz podkreśla, że ograniczenia dla samochodów wprowadzane są w centrum Rzeszowa stopniowo, bez „rewolucji”. Dla ruchu zamknięta jest już ul. 3 Maja, jeździć nie można Grunwaldzką, parklety stanęły na końcu Jagiellońskiej. Po remoncie w 2024 roku ruch nie wrócił też na ulicę Matejki. I nie wróci, choć wnioskowali o to ostatnio mieszkańcy Śródmieścia (link wyżej).
Nie ma takich planów. Kierunek naszych działań jest taki, żeby eliminować ten ruch z centrum Rzeszowa i poszerzać śródmiejską strefę bezpieczną i przyjazną dla mieszkańców. Krok po kroku chcemy cywilizować to miasto. Tak wyglądają dziś przecież centra w setkach miast europejskich, to jest standardem
mówi Artur Gernand z Kancelarii Prezydenta Rzeszowa.
Rzecznik dodaje, że choć na początku pojawiają się obawy a nawet protesty, po czasie pozbawiona samochodowego ruchu przestrzeń ożywa.
– Deptaki wypełniają się ludźmi, powstają restauracje i kawiarnie. Zresztą wystarczy zobaczyć co zaczęło się dziać u nas na 3 Maja czy Grunwaldzkiej. Dobrym przykładem jest plac, gdzie Grunwaldzka krzyżuje się z ul. Bernardyńską, na którym spotykają się ludzie, graja na gitarach – opowiada.
Pytam jeszcze o Strefę Czystego Transportu. Po tym, jak po alertach dotyczących dużego zanieczyszczenia powietrza miasto uruchomiło bezpłatne przejazdy miejską komunikacją pojawiły się komentarze, że Rzeszów przygotowuje się do jej wprowadzenia. Rzecznik prezydenta stanowczo temu zaprzecza.
To nie jest żaden wstęp do strefy czystego transportu. Nie ma takich planów ani przygotowań. To kolejny etap porządkowania i „ucywilizowania” śródmieścia
powtarza Gernand.

Aktywiści się cieszą, ale…
Z zapowiedzianych przez prezydenta zmian cieszą się aktywiści z kolektywu Strefa Działań Miejskich. Od ponad roku walczą oni z rozjeżdżaniem zabytkowych ulic i deptaków i parkowaniem aut gdzie popadnie. Rzeszów nazywają Stolicą Samochodozy, w połowie grudnia rozesłali do urzędników specjalnie przygotowane pocztówki pełne samochodów.
– Cierpliwie czekamy na ostateczny kształt wprowadzanych rozwiązań. Dopiero wtedy będzie można rzetelnie ocenić ich zakres i rzeczywisty wpływ na funkcjonowanie centrum – mówi Bartłomiej Kwasek. – Już dziś niepokój budzi jednak wybiórczy charakter zapowiadanych zmian. Na alei Pod Kasztanami, jednej z najpiękniejszych ulic w mieście, która naturalnie powinna pełnić funkcję deptaka, miasto planuje pozostawienie „kilku miejsc parkingowych”.
To sygnał, że wciąż obowiązuje logika wyjątków i przywilejów, a deklaracje o konieczności lepszej ekspozycji zabytków stoją w sprzeczności z utrzymywaniem parkowania w ich bezpośrednim otoczeniu.
dodaje.
Kolektyw zaniepokojony jest też zapowiedzią pozostawienia Placu Farnego z funkcją zawracania dla samochodów.
– Trudno uznać to za właściwe rozwiązanie dla przedpola jednego z najcenniejszych i najstarszych zespołów architektonicznych w Rzeszowie. Do wszystkich tych kwestii odniesiemy się szczegółowo po zakończeniu zmian. Nie wykluczamy również rozpoczęcia kolejnej kampanii informacyjnej, jeśli okaże się, że wprowadzane rozwiązania nie przyniosą rzeczywistej poprawy jakości przestrzeni w centrum – zapowiada Kwasek.
Bądź na bieżąco. Obserwuj ToRzeszów w Google News, jesteśmy na Facebooku i na Instagramie, uruchomiliśmy TikToka.


Jeden komentarz
Zajmują się pierdołami, kiedy poważne tematy są spychane na bok. Może by tak zaczęli konsultacje w/s planu ogólnego ze społeczeństwem np., zamiast zajmować się kwestiami nawet nie drugo, a trzecio rzędnymi.