Autor: Małgorzata Froń
Jestem Gośka Froń, w środowisku dziennikarskim znana jako Babka Frońka. Pracowałam praktycznie we wszystkich rzeszowskich mediach. Najdłużej, bo ponad dwadzieścia lat w Nowinach. Jestem emerytką, czytam, rozwiązuję namiętnie krzyżówki, kocham filmy Barei, ale generalnie to nic mi się nie chce.
Sześć przenośnych stacji zasilania trafi w najbliższych dniach z Rzeszowa do Ukrainy. To efekt akcji „Solidarni z Kijowem”.
Trudno tego nie skomentować. Niejaki Ziobro, zwany Zerem, jeszcze nie tak dawno puszył się jak paw. Kroczył dumnie na rozstawionych nogach z pistoletem za paskiem portek, jak nie przymierzając szeryf.
Jest taka posłanka z Podkarpacia. Nazywa się Maria Kurowska. To ta, która chciała wycinać stare drzewa, bo jej zdaniem zabierają nam tlen, a po Sejmie latała z figurką świętego Andrzeja Boboli, bo ją ponoć wspierał.
Nie powinnam pisać o ty, co się dzieje na świecie, bo w końcu ten portal to portal lokalny, o moim mieście Rzeszowie. Ale niestety nie da się. To co się w tej chwili porobiło powinno być szeroko komentowane. Chodzi mi szczególnie o niejakiego Trumpa, prezydenta USA.
Tyle się dzieje, że nie sposób nadążyć z komentowaniem. Ziobro, bez immunitetu, można go postawić przed prokuratorem, ale się nie da, bo siedzi u Orbana w Budapeszcie.
Żyję na tym świecie już kilkadziesiąt lat i wydawało mi się, że już nic nie może mnie zadziwić. I niestety, myliłam się. Od kilku dni dziwię się właściwie bez przerwy.