
Wadliwe wylewki, problemy z funkcjonowaniem budynku A1 i straty finansowe – o to szpital MSWiA w Rzeszowie sądzi się z Budimeksem. NIK wyliczyła, że przed uruchomieniem SOR placówka wydała 24,6 mln zł na utrzymanie budynku i zatrudnienie dodatkowego personelu. Według kontrolerów przez opóźnione otwarcie oddziału szpital nie zarobił 55,7 mln zł.
Spis treści:
Problemy nie skończą się tylko na budynku A1. Usterki wykryto również na lądowisku dla śmigłowców LPR. Napraw wymaga betonowa płyta oraz podtrzymujące ją belki i słupy. Przez kilka miesięcy ratownicy nie mogli korzystać z obiektu. Śmigłowce LPR tylko osiem razy dotknęły dachu rzeszowskiego szpitala.
Lądowisko na szpitalu MSWiA. Pęknięcia, odpryski i odsłonięte zbrojenie
Lądowisko na dachu budynku odebrano 28 lipca 2020 r. Kilka miesięcy później trafiło do tzw. instrukcji operacyjnej LPR. Sam wpis nie oznaczał jednak, że na dachu mogły już lądować śmigłowce z pacjentami.
Lądowisko jest w pełni operacyjne od 5 lipca 2022 r. Wcześniej konieczne było uruchomienie SOR i uzupełnienie zabezpieczenia ewakuacyjnego
wyjaśnia nam prof. Krzysztof Gutkowski, dyrektor szpitala MSWiA w Rzeszowie.
Szpital uzależnił pełną gotowość lądowiska od wcześniejszego uruchomienia SOR. Tyle że oddział przyjął pierwszych pacjentów dopiero 3 czerwca 2024 r. – prawie dwa lata po wskazanej przez niego dacie. Szpital nie wyjaśnił tej różnicy.

Na płycie pojawiły się rysy skurczowe, co oznacza, że beton zmniejszył swoją powierzchnię po wyschnięciu. Były też odpryski. Pojawiło się nieregularne pęknięcie, które według szpitala mogło powstać przez błędy podczas robót żelbetowych.
Pod płytą lądowiska dla śmigłowców znaleziono więcej wad. Beton w belkach nie był odpowiednio gęsty, przez co w niektórych miejscach widoczne były zbrojenia. Uszkodzenia pojawiły się również na słupach i ich połączeniach z belkami.
NIK stwierdziła, że szpital źle nadzorował budowę SOR i lądowiska. Materiały budowlane, które użyto, nie spełniały wymagań. Podczas prac nie przestrzegano procedur i nie pobierano wszystkich wymaganych próbek.
Na pytanie, kiedy zakończą się obecne prace nie dostaliśmy konkretnej odpowiedzi.
Skanska jako generalny wykonawca usuwa usterki w ramach gwarancji. Prace przebiegają terminowo i mają objąć wszystkie wady
przekazuje prof. Krzysztof Gutkowski.
Zapytaliśmy Skanskę, dlaczego konstrukcja ma tyle wad i kto odpowiada za ich powstanie. Firma nie odpowiedziała na wiadomość. Nie udało nam się też uzyskać komentarza telefonicznie.

Śmigłowce LPR nie korzystały z lądowiska przez ponad cztery miesiące
Lotnicze Pogotowie Ratunkowe wstrzymało operacje na lądowisku 4 listopada 2025 r. Śmigłowce wróciły 17 marca 2026 r. Naprawy nadal trwają, ale LPR znów może korzystać z obiektu.
Szpital twierdzi, że wcześniej śmigłowce nie lądowały tylko wtedy, gdy nie pozwalała na to pogoda.
Opinia techniczna z października 2024 r. mówiła o trzech operacjach LPR. W najnowszej odpowiedzi szpital potwierdził, że od uruchomienia lądowiska było ich osiem.
Lądowania związane były z transportem pacjenta
informuje szpital.
Skalę problemu najlepiej pokaże statystyka. Licząc od wspomnianej daty 5 lipca 2022 r., osiem lądowań do dziś daje średnio dwa rocznie.
Dla porównania pierwsze w Rzeszowie lądowisko naziemne przy Klinicznym Szpitalu Wojewódzkim im. św. Jadwigi w Rzeszowie zostało wpisano do rejestru ULC 5 sierpnia 2010 roku. Wcześniej śmigłowce LPR lądowały na terenie wewnętrznym szpitala. Tylko w ubiegłym roku tamtejszy SOR przyjął blisko 50 tys. pacjentów, w tym 106 osób przetransportowanych śmigłowcami LPR.

Zamiast żywicy położono farbę. Zaczęła odpadać
Skanska naprawia betonową konstrukcję lądowiska. Z Budimeksem szpital spiera się o farbę położoną na płycie.
Projekt zakładał nawierzchnię z żywicy. Na polecenie Zbigniewa Widomskiego, ówczesnego dyrektora szpitala MSWiA w Rzeszowie, zastąpiono ją farbą antypoślizgową o innych parametrach, ale szybko zaczęła się łuszczyć i odpadać od płyty.
Obecne kierownictwo szpitala zarzuca Budimeksowi, że firma użyła materiału bardzo słabej jakości, który nie chronił nawierzchni przed warunkami atmosferycznymi. Choć zmianę materiału zlecił Zbigniew Widomski, ich zdaniem Budimex nadal odpowiadał za jej stan. Wykonawca odrzucił reklamację.
W budynku A1 kruszyły się wylewki
Budimex budował także budynek A1. Wylewki zaczęły tam pękać i się kruszyć. Wady wylewek, posadzek i podłoża pod wykładzinami znaleziono na parterze, w pomieszczeniach przeznaczonych dla SOR oraz na oddziałach neurologii i chirurgii.
Firma skuła wadliwe wylewki i zrobiła je od nowa w ramach rękojmi. Naprawy zaczęły się w październiku 2022 r. i ciągnęły do stycznia 2024 r. Opóźniły uruchomienie SOR.
W tamtym czasie nie było jeszcze SOR, gdyż przez trwające prace naprawcze nie było gdzie go zorganizować. Inne oddziały były stopniowo przenoszone po usunięciu wad
odpowiada prof. Krzysztof Gutkowski.
SOR przyjął pierwszych pacjentów 3 czerwca 2024 r. Od decyzji o jego utworzeniu minęło osiem lat.
Według NIK wadliwe wylewki nie były jedynym powodem opóźnienia. Otwarcie SOR opóźniły też pandemia, działający wcześniej w tym budynku szpital tymczasowy i problemy ze znalezieniem lekarzy.

Miliony przed otwarciem SOR. Szpital pozywa Budimex
Przed otwarciem SOR szpital płacił za utrzymanie budynku i dodatkowy personel. NIK wyliczyła te wydatki na 24,6 mln zł. Kontrolerzy sprawdzili też, ile szpital mógł zarobić, gdyby SOR ruszył wcześniej. Za lata 2022 – 2024 wyliczyli 55,7 mln zł.
Nie jest to wartość pozwu przeciwko Budimeksowi. Szpital nie mówi, ile żąda od firmy. Domaga się pieniędzy za straty i wydatki poniesione podczas napraw. Chodzi m.in. o utrzymanie nieużywanego budynku oraz rachunki za media zużyte przez wykonawcę podczas prac.
Zapytaliśmy Budimex o zarzuty szpitala, wadliwe wylewki i odpowiedzialność za usterki. Firma nie odpowiedziała na szczegółowe pytania. Powołała się na trwający proces
Sprawa jest przedmiotem postępowania sądowego. Ze względu na dobro postępowania oraz jego charakter nie odnosimy się do szczegółów. Stanowisko spółki zostało przedstawione sądowi, a swoich praw będziemy dochodzić zgodnie z obowiązującymi przepisami. W związku z tym nie komentujemy sprawy na obecnym etapie
powiedział nam Marcin Graczyk, rzecznik prasowy Budimeksu.

Sprawa trafiła nie tylko do sądu
Lądowiskiem przy szpitalu MSWiA zajęła się też Prokuratura Rejonowa w Rzeszowie. Śledczy sprawdzali, czy wykonawca celowo wprowadził szpital w błąd co do jakości użytych materiałów, żeby zaoszczędzić na budowie. Postępowanie ruszyło po zawiadomieniu złożonym przez szpital.
Prokuratorzy zebrali ekspertyzy, korespondencję między szpitalem a Skanską, materiały z nadzoru budowlanego i przesłuchali świadków. 26 czerwca 2026 r. sprawę umorzono. Śledczy uznali, że czyn nie zawiera znamion przestępstwa. Nikt nie usłyszał zarzutów.
Do czasu publikacji artykułu szpital nie zaskarżył tej decyzji.
Bądź na bieżąco. Obserwuj ToRzeszów w Google News. Jesteśmy też na Facebooku i Instagramie.
