
Od kilku tygodni na garażach przy Parku Zdrowia na rzeszowskim osiedlu Kmity widnieje ogromny napis „White Lives Matter”. Mieszkańcy alarmują, że hasło uznawane za symbol środowisk supremacji białej rasy od dawna jest dobrze widoczne, a nikt dotąd go nie usunął.
Spis treści:
O sytuacji powiadomiła nas mieszkanka osiedla Kmity, która wraz ze swoim pupilem często korzysta z psiego wybiegu w Parku Zdrowia. Napis znajduje się na garażach, w eksponowanej części osiedla tuż przy parku, pomiędzy al. Witosa a ul. Bohaterów.
To wstyd, aby na jednym z największych osiedli w Rzeszowie nikt nie zareagował na jawnie rasistowskie hasło. Ten napis powinien zniknąć jak najszybciej, dziwię się że administracja jeszcze w tym temacie nie zadziałała
mówi pani Katarzyna.
Hasło pojawiło się na garażach kilka tygodni temu. Na czarnym tle wymalowano ogromnymi białymi literami napis „White Lives Matter”. Nasza Czytelniczka podejrzewa, że jego twórcami są środowiska związane z ruchami nacjonalistycznymi lub kibicowskimi.
– Propagowanie takich haseł w przestrzeni publicznej jest karalne, według mnie powinna tym się zająć policja – dodaje.
Co znaczy to hasło
„White Lives Matter” to wyrażenie białej supremacji, które powstało na początku 2015 roku. Jest to rasistowska odpowiedź na ruch Black Lives Matter (Życie Czarnych ma znaczenie), który powstał, aby zaprotestować przeciwko dyskryminacji osób czarnoskórych oraz brutalności policji wobec Afroamerykanów.
Ruch zyskał rozgłos w 2014 roku, po protestach związanych z zastrzeleniem przez policjanta Michaela Browna.
Od 2015 roku zwolennicy białej dominacji, w kontrze zaczęli promować hasło „White Lives Matter” (Życie Białych ma znaczenie). Jest ono uznawane przez organizacje walczące z dyskryminacją za symbol nienawiści, często wykorzystywany przez grupy takie jak Ku Klux Klan.

Administracja zgłosi na policję
Kierowniczka administracji osiedla Kmity przyznaje, że nie miała pojęcia, że takie hasło znalazło się na garażach.
W tym miejscu od lat znajdują się różne murale, ale przyznam, że rzadko tam chodzę. Pójdę zobaczyć i jeśli rzeczywiście jest to hasło, które nie powinno się znaleźć w przestrzeni publicznej to zgłosimy je do odpowiednich służb, niech szukają sprawców
mówi Stanisława Tarnowska.
Dodaje też, że graffiti nie powstało jednak na obiekcie należącym do Rzeszowskiej Spółdzielni Mieszkaniowej. Garaże należą do kilkunastu mieszkańców, którzy mają je w wieczystym użytkowaniu. Jeśli to byłby obiekt znajdujący się w zasobach RSM, to jego usunięciem musiałaby się zająć spółdzielnia – teraz w zasadzie nie wiadomo.
– Zgłoszę ten problem do Rady Osiedla, a policja niech szuka sprawców – dodaje.

Wpis w mediach społecznościowych
Podczas sprawdzania sprawy natrafiliśmy na wpis opublikowany 9 czerwca w mediach społecznościowych, na profilu Narodowy Rzeszów. Zamieszczono tam film wykonany na tle opisywanego graffiti.
Na filmie widzimy grupę mężczyzn w kominiarkach, którzy stoją na garażach a w rękach trzymają odpalone race oraz transparent z logiem ONR czyli Obozu Radykalno Narodowego i napisem Brygada Podkarpacka.
Pod filmem znalazł się podpis:
WHITE LIVES MATTER! ŚP. HENRY NOWAK!
Pod muralem pamięci Henry’ego Nowaka odpaliliśmy race na znak solidarności z naszymi angielskimi braćmi Europejczykami.
Polscy patrioci stoją z Wami ramię w ramię. Przesyłamy wyrazy pełnego wsparcia w Waszej walce przeciwko totalitarnemu rządowi. Nigdy się nie cofajcie. Razem odzyskamy Europę z rąk lewicowych szaleńców!
Henry Nowak to brytyjski student polskiego pochodzenia, który w grudniu ub. r. zginął po ataku nożem w Southampton. Autor wpisu wiązał pojawienie się napisu z podobnymi wydarzeniami, do których doszło kilka dni wcześniej w Belfaście, gdzie brutalnie zaatakowany został 42-letni Stephen Ogilvie. Mężczyzna doznał bardzo ciężkich obrażeń, a nagranie z napaści obiegło media społecznościowe i wywołało falę napięć oraz antyimigranckich zamieszek w Irlandii Północnej.
Sam wpis nie przesądza oczywiście, kto wykonał graffiti w Rzeszowie, jednak wskazuje, że napis został wykorzystany jako komentarz do tych wydarzeń.
To nawoływanie do nienawiści
Publikacja tego hasła w świecie jest uważana za prowokację i nawoływanie do nienawiści rasowej. W 2020 roku kibic Burnley FC wynajął samolot, który w trakcie meczu przeleciał nad stadionem, ciągnąc za sobą napis „White Lives Matter Burnley”. Mężczyzna dostał dożywotni zakaz wejścia na mecze klubu oraz został zwolniony z pracy.
Hasło „White Lives Matter” wielokrotnie wywoływało kontrowersje także w Polsce. We wrześniu 2025 roku koszulkę z takim napisem założył w Sejmie poseł PiS Dariusz Matecki. Tłumaczył wówczas, że był to „hołd dla wszystkich ofiar rasizmu przeciwko białej ludności”.
Sprawa odbiła się szerokim echem w mediach, jednak poseł nie poniósł konsekwencji przed sejmową Komisją Etyki.
Hasło "White Lives Matter" narodziło się w 2015 roku jako rasistowska odpowiedź na ruch Black Lives Matter. Slogan został spopularyzowany przez grupy suprematystów białej rasy, w tym Ku Klux Klan, i stał się ważną mantrą białej supremacji. PiS dumny z Mateckiego i jego koszulki? pic.twitter.com/JVxIoYIDW1
— IronicznyHistoryk (@IronicznyH) September 13, 2025
Policja wszczęła postępowanie
Przypomnijmy, że art. 256 Kodeksu karnego przewiduje karę do trzech lat więzienia za publiczne propagowanie ustrojów totalitarnych oraz nawoływanie do nienawiści na tle narodowościowym, etnicznym, rasowym lub wyznaniowym. Art. 257 Kodeksu karnego mówi natomiast o publicznym znieważaniu grupy ludności albo osoby z powodu jej przynależności narodowej, etnicznej, rasowej, wyznaniowej bądź bezwyznaniowości – tu również przewidziano karę do lat trzech.
Jak informuje podkom. Magdalena Żuk, oficer prasowy Komendy Miejskiej Policji w Rzeszowie policja wcześniej nie była informowana o sprawie. Po pytaniach od nas zainteresowali się jednak tematem.
Policjanci z komisariatu Rzeszów Śródmieście wszczęli czynności sprawdzające w kierunku możliwości popełnienia przestępstwa z art. 257 kodeksu karnego
mówi policjantka.
Dodaje też, że większość spraw dotyczących „graffiti” prowadzona jest w kierunku wykroczenia z art. 63a. Według policji usunięciem przedmiotowego rysunku winien zająć się zarządca obiektu.
Do tematu będziemy powracać.
Masz dla nas ciekawy temat? Daj znać mailem na re******@*******ow.pl. Jesteśmy też na Facebooku i Instagramie.
