Kamil Ziaja z zespołem Starlynx Aero.
Kamil Ziaja z zespołem Starlynx Aero. | Fot. Archiwum

– Wycofane z eksploatacji samoloty nie muszą kończyć swojego cyklu życia na złomowisku – mówi Kamil Ziaja z Rzeszowa, który założył firmę Starlynx Aero i po dwunastu latach wraca do kraju. Na Podkarpaciu szuka lotniska, na którym rozkręci działalność. Do 2028 roku chce tu stworzyć nawet 200 miejsc pracy.


Starlynx Aero od pewnego czasu sprzedaje komponenty lotnicze do maszyn takich producentów jak Airbus oraz Boeing. Odzyskuje je z wycofanych z eksploatacji samolotów i ponownie wprowadza na globalny rynek jako certyfikowane części zamienne.

– Planujemy właśnie kolejny etap rozwoju. Szukamy na Podkarpaciu lotniska, gdzie moglibyśmy uruchomić proces tzw. aircraft teardown. Zamiast trafiać na złom, wysłużone maszyny zyskałyby drugie życie – mówi Kamil Ziaja.

Kamil Ziaja: Chcemy, żeby Starlynx Aero zostało globalną firmą lotniczą

Ziaja wychował się w bloku przy Broniewskiego na dawnej Baranówce w Rzeszowie. Tu skończył podstawówkę i technikum elektroniczne. Na studia zabrakło mu czasu. Rozpoczął je co prawda, ale w wieku 18 lat wyjechał do Wielkiej Brytanii.

– Nosiło mnie cały czas, szkoda mi było siedzieć nad książkami, musiałem po prostu coś robić. Zacząłem co prawda od tak zwanego zmywaka i budowlanki, ale ponieważ zawsze marzyłem o lotnictwie, w końcu do tego lotnictwa się dostałem. Na początku wydawałem mechanikom narzędzia z magazynu, a później sam zrobiłem praktyki, jako mechanik – wspomina początki „w zawodzie”.

Z Wielkiej Brytanii przeprowadził się do Niemiec, a później do Hiszpanii. Bywało, że pracował po kilkanaście godzin na dobę, ale opłaciło się. Po latach doszedł do stanowiska wiceprezesa na Europę w amerykańskiej firmie Stratton Aviation działającej w sektorze aviation aftermarket, zajmującym się m.in. handlem częściami zamiennymi i regeneracją komponentów w lotnictwie.

– Po dwunastu latach wracam na Podkarpacie z konkretnym planem. Chcemy, żeby Starlynx Aero zostało globalną firmą lotniczą, zajmująca się odzyskiem certyfikowanych komponentów i leasingiem silników. Już dziś pracujemy z klientami z różnych części świata, a kolejnym krokiem jest stworzenie modelu, w którym wycofane Airbusy i Boeingi wracają do globalnego obiegu jako części wykorzystywane przez linie lotnicze, firmy MRO i operatorów samolotów – mówi.

William Mills, wiceprezes Starlynx Aero
– Przeprowadziłem się na Podkarpacie, bo widzę tu ogromny potencjał – mówi Brytyjczyk William Mills, który dołączył do zespołu Starlynx Aero.

Zespół z branżowymi korzeniami

O działaniach firmy mówi w liczbie mnogiej, ponieważ nie jest sam. Do projektu zaprosił zespół ekspertów reprezentujących obszary lotnictwa, finansów, prawa oraz zarządzania operacyjnego.

W jego skład wchodzi Paweł Rozkrut, dyrektor finansowy i członek zarządu, menedżer z doświadczeniem zdobytym m.in. w Polskich Liniach Lotniczych LOT i Polskiej Grupie Lotniczej, a także Marcin Rosochacki, dyrektor operacyjny, specjalista z wieloletnim doświadczeniem w rekrutacji kadry menedżerskiej, zarządzaniu operacjami oraz budowie struktur organizacyjnych.

Do firmy dołączył też William Mills, który pracował w kilku europejskich firmach z branży lotniczej, a właśnie wraz z rodziną przeprowadził się z Wielkiej Brytanii na Podkarpacie, żeby w Starlynx Aero objąć stanowisko wiceprezesa ds. sprzedaży.

– Przeprowadzka do Polski z żoną i dwójką dzieci była trudną decyzją, ale od początku wierzę, że ten projekt wart jest takiego kroku. Podkarpacie przyjęło nas bardzo dobrze, a energia zespołu i potencjał regionu utwierdziły mnie w przekonaniu, że właśnie tu można budować globalną firmę lotniczą – mówi Brytyjczyk.

Istotną rolę w organizacji odgrywa Aleksandra Juda, prawniczka oraz była prezes LOTAMS, która uczestniczyła w realizacji jednej z największych i najbardziej zaawansowanych inwestycji MRO na Podkarpaciu.

– Ten region ma wyjątkowe lotnicze DNA i ogromny potencjał do rozwoju kolejnych specjalistycznych obszarów branży. Ma ludzi, infrastrukturę i ambicję, aby rozwijać również segment drugiego życia samolotów, certyfikowanych komponentów i globalnego aviation aftermarket – twierdzi.

Aleksandra Juda, Starlynx Aero
Aleksandra Juda do założonej przez Kamila Ziaja firmy przeszła z LOTAMS.

Chcą na Podkarpaciu stworzyć dwieście miejsc pracy

Zespół Starlynx Aero liczy w tej chwili nieco ponad dwadzieścia osób, jednak ambicje firmy sięgają znacznie dalej. Firma zakłada stworzenie nawet dwustu nowych miejsc pracy do 2028 roku.  

– Będziemy szukać pracowników w rożnych specjalizacjach – od sprzedaży, logistyki i obsługi magazynowej, przez ekspertów ds. jakości i finansów, aż po specjalistów ds. obsługi technicznej, zarządzania komponentami oraz rozwoju biznesu. Dla naszego regiony oznacza to wejście w zupełnie nową, wysoce dochodową niszę rynkową – nakreśla plany Kamil Ziaja. 

Na razie otworzyli biuro i magazyn przy Porcie Lotniczym Rzeszów-Jasionka. I szukają lotniska, na którym Starlynx Aero rozwinie skrzydła.

– Chcemy być w tej branży mistrzami. I stawiamy na Podkarpacie, bo to region, który od wielu lat konsekwentnie umacnia swoją pozycję jako jedno z centrów przemysłu lotniczego nie tylko w Polsce, ale i Europie – z dumą mów Ziaja. Jego marzenia o działaniu w lotniczej branży właśnie wlatują na wyższy poziom..

REKLAMA
Udostępnij.

Wychował się na Baranówce, później przeniósł się nad rzekę. Lubi wczasy w dziwnych krajach, Fugazi i Paragraf 22. Pisał w Nowinach, wydał ostatnie Super Nowości, założył Peron4 i toRzeszow.pl. | Kontakt: grzegorz.krol@torzeszow.pl

Zostaw Komentarz