
Z Matką Boską rozmawiałaby po polsku, a politykę wspiera relikwiami. Gdy inni widzą w puszczy ekosystem, ona widzi tor przeszkód dla zwierząt. Najnowsza wypowiedź posłanki Prawa i Sprawiedliwości Marii Kurowskiej o uciekających żubrach, błyskawicznie obiegła internet i dołączyła do jej najbardziej znanych cytatów.
Spis treści:
Podkarpacką posłankę Prawa i Sprawiedliwości zna prawie każdy mieszkaniec naszego regionu, a kilka lat temu usłyszała o niej cała Polska.
Jej wypowiedzi dotyczące koronawirusa, języka jakim mówi Matka Boska czy szkodliwości lub raczej braku szkodliwości dwutlenku węgla przeszły już do „złotych” cytatów polskiej polityki.

Żubry nie chcą mieszkać w puszczy?
Tym razem nasza polityczna gwiazda, była burmistrzyni Jasła i była wicemarszałkini województwa podkarpackiego Maria Kurowska, postanowiła ze swojej perspektywy pokazać nam jak wygląda życie w Puszczy Białowieskiej. I trzeba przyznać, że jest to analiza, przez którą nawet król puszczy może się srogo zdziwić.
Kilka dni temu, podczas posiedzenia sejmowej komisji środowiska posłanka postanowiła podzielić się swoją wizją.
– Ta puszcza jest zniszczona. myślę, że nawet nie 40 procent – pani poseł Pamuła, a to, co ja widziałam, to dosłownie 100 procent puszczy jest zniszczonych. Przecież tam w ogóle nie ma drzew normalnych, drzew 60-letnich czy stuletnich. Tam rosną normalnie kije, a wśród tego jest mnóstwo drzew leżących – mówiła.

A potem padły zdania, które błyskawicznie zrobiły karierę w sieci:
– W tej puszczy to trudno nawet, aby ludzie tam gospodarzyli, no bo im nie wolno, ale nawet zwierzęta nie chcą tam przebywać – dodała posłanka.
Zwierzęta uciekają, bo przecież jak zwierzęta mają się poruszać po tych drzewach leżących? Przecież takie żubry nie będą sobie tam tych nóg łamać na tych drzewach leżących
mówiła Kurowska.
A gdy na sali po tych słowach rozległy się salwy śmiechu, obruszona Kurowska skwitowała.
– Śmiejcie się, śmiejcie, a przecież żeście widzieli te żubry.
„Ekspertka” od ekologii
To nie jest jej debiut w kategorii ekologia. Maria Kurowska od lat dostarcza opinii publicznej wypowiedzi, które trudno pomylić z czyimikolwiek innymi. Internet od lat skrupulatnie dokumentuje jej „złote myśli”, m.in. w Wikicytatach.
Kilka lat temu przekonywała, że: „stare drzewa nie tylko nie produkują tlenu, nie przerabiają dwutlenku węgla, ale wręcz jest proces odwrotny”.
– Zatem po co mamy trzymać w ogromnych ilościach te stare drzewa? – pytała rezolutnie.
Za tę wypowiedź został zresztą nominowana do tytułu Biologicznej Bzdury Roku 2021.
W innym wystąpieniu Kurowska radziła dziennikarzom, jak rozwiązać kryzys energetyczny:
Węgiel trzeba nade wszystko wydobywać. Trzeba stopniowo otwierać kopalnie. Doprowadzić do tego, żeby spaliny z elektrowni węglowych były opanowane i czyste. W tym kierunku pójdźmy
mówiła.

Relikwie św. Boboli pomogły na granicy?
Jednym z bardziej pamiętnych momentów w jej politycznej karierze była chwila, kiedy Maria Kurowska do Sejmu przyniosła relikwie św. Andrzeja Boboli. Posłanka tłumaczyła, że dzięki temu uspokoiło się na granicy polsko-białoruskiej.
Proszę zauważyć, od 2 grudnia, od czasu, gdyśmy sprowadzili relikwie św. Andrzeja Boboli do kaplicy sejmowej, zaczęło uspokajać się na granicy
przekonywała.
Dodała, że sytuacja na granicy była tak napięta, że chciała jak najszybciej dostarczyć szczątki jezuity.
– Dlatego ja, starając się o te relikwie, bo to ja jestem winowajcą tych relikwii, chciałam, żeby to zrobić szybko, bo widziałam, co się dzieje na granicy, że jest takie napięcie – mówiła.
Ale walczącym z Rosją Ukraińcom nie poleca modlenia się do św. Andrzeja Boboli. Zapytana przez Justynę Dobrosz-Oracz z „Gazety Wyborczej”, o to, czy myślała aby zawieźć relikwie na granicę polsko-ukraińską, powiedziała, że nie należy przesadzać z angażowaniem naszego świętego „do wszystkiego”.
Ukraina to jest państwo, które ma swojego patrona św. Michała Archanioła, do którego się modli i myślę, że to głównie Ukraińcy muszą tutaj modlić się i też przez interwencje Boga utrzymać swoją wolność i niepodległość
odparła Kurowska.

Omikron jest łagodny, a Nowak powinna dostać medal
Jasielska posłanka zasłynęła też swoimi wypowiedziami na temat pandemii koronawirusa. Na antenie TVP Rzeszów sugerowała m.in., że nie powinniśmy się obawiać wariantu omikron i dodała, że szczepienia nie są skuteczne.
Omikron, o którym jesteśmy teraz tak epatowani i straszeni, ten omikron, nikt nie powiedział, że on jest najbardziej niebezpieczny, wręcz odwrotnie. Omikron, się okazuje, jest bardzo łagodny, jest tylko bardziej zaraźliwy. Co to oznacza? Że się łatwiej nim zarażamy. Ale ponieważ nie jest niebezpieczny, w związku z tym uważam, że nie mamy się co tak bardzo bać
powiedziała posłanka.
Posłanka domagała się też medalu i nagrody dla kontrowersyjnej małopolskiej kurator oświaty Barbary Nowak, która stwierdziła, że „szczepionki przeciwko COVID-19 to eksperyment medyczny”.

A Matka Boska mówiła po… polsku!
W lutym 2026 roku posłanka znów zabłysnęła na sejmowej mównicy w kwestii religijnej, tym razem stwierdzeniem, że… Matka Boska mówiła po polsku.
Matka Boża, co najważniejsze mówiła po polsku, w tym terenie gdzie był zabór Prus, gdy była tak mocna germanizacja, właśnie Matka Boża mówiła po polsku
podkreśliła Kurowska.
Swoim hejterom, których ma sporo, klarowała w mediach społecznościowych, że to „powszechnie znany fakt, że Matka Boża, która objawiła się w Gietrzwałdzie, mówiła po polsku, w dialekcie warmińskim, do zgermanizowanych Polaków żyjących pod zaborem pruskim”.
– To miało ogromne znaczenie dla podkreślenia naszej tożsamości narodowej pod zaborami. Tak, jak miało znaczenie, że Matka Boża w Lourdes mówiła po langwedocku, a nie po francusku, a w Guadelupe w nahuatl, a nie po hiszpańsku – argumentowała na Facebooku.
Kim jest posłanka od żubrów?
Maria Kurowska to polityczka związana ze środowiskiem Zbigniewa Ziobry. Zanim została jedną z najbardziej rozpoznawalnych postaci sejmowych debat, przez lata działała w samorządzie – była m.in. burmistrzynią Jasła, a później wicemarszałkinią województwa podkarpackiego.
Do parlamentu weszła w 2019 roku z partii Solidarna Polska i z poparciem blisko 19 tysięcy podkarpackich wyborców. Od tego czasu regularnie zabiera głos w sprawach ważnych – od energetyki, przez środowisko, aż po kwestie duchowe.
Maria Kurowska to wierna wyznawczyni Zbigniewa Ziobry, którego broni jak lwica – w każdej wolnej od złotych przemyśleń chwili. Przed ostatnimi wyborami na Węgrzech pojechała wspierać „przebywającego na uchodźstwie” byłego prokuratora generalnego – bezskutecznie.

Ale wszystko wybacza
Dziś znana jest nie tylko z działalności politycznej, ale i z umiejętności nadawania debatom publicznym nieoczekiwanych kierunków. Tam, gdzie inni widzą dane i raporty, ona dostrzega coś więcej – czasem żubra z trudem omijającego kłodę.
Osobom, które wyśmiewały jej religijne zaangażowanie Kurowska odpowiedziała:
Ładnie Wam idzie cwaniakowanie… do czasu! Wystarczy, że zdrowie się posypie i wtedy od razu do Matki Bożej będziecie pędzić…. i już Wam nie będzie przeszkadzało, że mówiła po polsku w Gietrzwałdzie, ale ze skruchą będziecie czerpać wodę ze źródełka
komentowała.
Ale trzeba przyznać, że Maria Kurowska ma anielskie serce. Swoich hejterów zawsze błogosławi i wszystko im wybacza. Choć internet nie szczędzi krytyki, posłanka pozostaje niewzruszona. Zamiast ciętych ripost deklaruje:
– Z troski Wam to piszę, bo mi Was zwyczajnie żal… i lubię Was mimo wszystko! – deklaruje.

2 komentarze
Polski poziom edukacji 🫣
Człowiek myśli że widział i słyszał już wszystko . 🤣🤣🤣
No bo jak te biedne żubry, w tej puszczy przez to drzewo – no jak ???
Matko Boska z którego bądź kościoła zachowaj Naród Polsko z dala od Posłanki Kurowskiej, dla dobra Nas wszystkich i żubrów. 😅😉
Przypomnę tylko motto
UE „Zjednoczeni w różnorodności”
Róbmy swoje…