
Rzeszów umacnia swoją pozycję na lotniczej mapie Europy. Amerykański koncern Pratt & Whitney zapowiedział budowę nowoczesnej fabryki, która ma ruszyć w 2028 roku. Ekolodzy przypominają jednak, że firma pod zakład wytnie 700 drzew.
Spis treści:
W Rzeszowie powstanie nowy, ultranowoczesny zakład produkcyjny firmy Pratt & Whitney. Amerykański koncern z branży lotniczej zapowiada inwestycję wartą 100 mln dolarów. To dobra wiadomość dla miasta i regionu – planowane jest utworzenie 140 nowych miejsc pracy oraz dalszy rozwój przemysłu lotniczego na Podkarpaciu.
Inwestycja budzi jednak również kontrowersje, bo jej realizacja ma wiązać się z wycinką około 700 drzew.
Nowa fabryka w Rzeszowie, produkcja ma ruszyć w 2028 roku
Informację o inwestycji ogłosił podczas Europejskiego Kongresu Gospodarczego w Katowicach prezes Pratt & Whitney Polska Piotr Owsicki. Nowy wydział ma powstać w Rzeszowie jako część globalnego programu koncernu RTX o wartości 300 mln dolarów.
Zakład będzie specjalizował się w produkcji zaawansowanych komponentów do silników lotniczych. Chodzi m.in. o dyski turbin i inne elementy pracujące w bardzo wysokich temperaturach, przy ogromnych prędkościach i przeciążeniach.
Produkowane w Rzeszowie części trafią zarówno do samolotów pasażerskich, jak Airbus A220, jak i do wojskowych myśliwców F-35.
Pełne uruchomienie nowego zakładu planowane jest na początek 2028 roku. Firma zapowiada stworzenie 140 nowych etatów dla wysoko wykwalifikowanych specjalistów.
To kolejna duża inwestycja w sektorze lotniczym w regionie. Pratt & Whitney działa w Polsce od kilkudziesięciu lat, a sam Rzeszów od dawna uznawany jest za jedno z najważniejszych centrów przemysłu lotniczego w kraju.
Dlaczego właśnie Rzeszów?
Jak podkreślają przedstawiciele spółki, o wyborze lokalizacji zdecydowały trzy kwestie: doświadczenie pracowników, wsparcie publiczne w postaci ulg i grantów oraz istniejąca infrastruktura. Nowy wydział ma być integralną częścią obecnego zakładu.
Rzecznik firmy Andrzej Czarnecki przypomina, że zakłady w rejonie ulic Hetmańskiej i Żeglarskiej funkcjonują od blisko 90 lat.
– Do tej pory rozwój biznesu wspierano poprzez budowę nowych oraz remonty i modernizację istniejących budynków – tłumaczył nam pod koniec ubiegłego roku.
Cień inwestycji. Około 700 drzew do wycinki
Rozbudowa zakładu wiąże się jednak z dużą ingerencją w zieleń. Jak wynika z dokumentów analizowanych przez Fundację Będzie Dziko, plan zakłada wycinkę 704 drzew.
Sprawę nagłośnili społecznicy, którzy zwracają uwagę, że teren jest obecnie zadrzewiony, a skala wycinki jest bardzo duża.
– Nie są to przypuszczenia ani publicystyczne tezy – mówimy o dokumentach urzędowych – podkreślają przedstawiciele fundacji.
Organizacja wskazuje też na możliwą sprzeczność inwestycji z miejskimi dokumentami dotyczącymi ochrony klimatu i środowiska. Pojawiają się także pytania, czy dalsza rozbudowa przemysłu w centralnej części miasta jest najlepszym rozwiązaniem, skoro istnieją tereny inwestycyjne poza Rzeszowem.

Firma odpowiada, radni zgadzają się na zmiany
Pratt & Whitney zapewnia, że działa zgodnie z procedurami i współpracuje z instytucjami publicznymi. Spółka podkreśla również swoje działania ekologiczne.
– W ciągu ostatnich dziesięciu lat pracownicy firmy, we współpracy z organizacjami ekologicznymi, posadzili prawie dwieście różnych gatunków drzew zarówno na terenie kampusu, jak i na sąsiednich terenach, w ramach wielu działań wspierających bioróżnorodność – mówi Andrzej Czarnecki.
Plan zagospodarowania przestrzennego umożliwiający rozbudowę zakładu został przyjęty przez Radę Miasta Rzeszowa 12 grudnia 2025 roku. Za uchwałą zagłosowało 21 radnych, cztery osoby wstrzymały się od głosu.
Nowa inwestycja to bez wątpienia ważny impuls gospodarczy dla Rzeszowa. Oznacza nowe miejsca pracy, rozwój nowoczesnych technologii i umocnienie pozycji miasta na mapie europejskiego przemysłu lotniczego.
Jednocześnie mieszkańcy coraz częściej zwracają uwagę, że rozwój nie powinien odbywać się kosztem zieleni. W przypadku tej inwestycji pytanie brzmi nie czy budować, ale jak zrobić to mądrze – tak, by zyskała gospodarka, a miasto nie straciło kolejnych setek drzew.

