polecane
Wewnętrzne wybory w Koalicji Obywatelskiej na Podkarpaciu zamiast zamknąć polityczny spór, otworzyły poważny kryzys. Brak oficjalnego obwieszczenia wyników, nierozpatrzone protesty i przedwczesne ogłoszenie zwycięstwa Pawła Kowala sprawiły, że w Warszawie rośnie irytacja i niepokój.
Wiosenne porządki w ogródkach i na działkach ruszyły wcześniej niż zwykle, a system odbioru odpadów w rzeszowskich PSZOK-ach nie nadąża. – Tak w sobotę wyglądała kolejka na Ciepłowniczej. Czekałem prawie dwie godziny, żeby opróżnić bagażnik – napisał pan Krzysztof. Miasto zapowiada zmiany już od tego piątku.
Spór o przyszłość Placu Balcerowicza nabiera tempa. Rada Osiedla Pułaskiego uruchamia petycje online i pokazuje przygotowane przez mieszkańców wizualizacje z ulicami Pułaskiego i Sondeja po przeniesieniu targowiska na parking obok hali ROSiR.
Rozwój sztucznej inteligencji sprawia, że manipulowanie opinią publiczną staje się coraz łatwiejsze. Od mikro-targetowania reklam w mediach społecznościowych po deepfake. Narzędzia wpływu nigdy nie były tak zaawansowane.
Nocą ktoś wszedł na ogrodzony teren pod najbardziej znanym pomnikiem w Rzeszowie i uprzątnął zalegające tam od lat nieczystości. Sprawcy zniknęli bez śladu, a mieszkańcy i komentatorzy próbują odpowiedzieć na pytanie: kto i dlaczego to zrobił?
Rozłam w jednej z partii rządzącej koalicji oraz wewnętrzne wybory w drugiej mogą uruchomić polityczne domino w rzeszowskim ratuszu. Według nieoficjalnych informacji, zmiany mogą dotyczyć nawet dwóch stanowisk wiceprezydentów miasta, Krzysztofa Stańki i Marcina Deręgowskiego.
Ponad 200 mieszkań, lokale usługowe, biura i budynek sięgający 17 kondygnacji – tak będzie wyglądać nowa inwestycja planowana przy ul. Lwowskiej w Rzeszowie. Kompleks powstaje w sąsiedztwie jednego z najbardziej ruchliwych skrzyżowań w mieście, czyli ronda Pobitno.
Algorytmy, które decydują o tym, co widzimy w mediach społecznościowych, nie są jedynie neutralnym narzędziem porządkowania treści. Badanie opublikowane w prestiżowym czasopiśmie „Nature” sugeruje, że mogą one realnie zmieniać poglądy użytkowników.
Rzeszowski dworzec PKS od lat wywołuje uśmiech wśród podróżnych, z… niedowierzania. Choć sam budynek i jego otoczenie nie mają wielu fanów, jest w nich coś, czego szkoda jest się pozbyć. Chodzi o charakterystyczny neon z czasów PRL, który przez znawców uważany jest za modernistyczny unikat.
Testowe mini-ronda na Słocinie nie zastępują dużej inwestycji przy parku. Ratusz podkreśla, że to dwa oddzielne projekty, a skrzyżowanie ulic Paderewskiego i Witolda również zamieni się w rondo.