
Radni Sejmiku Województwa Podkarpackiego przekazali 900 tys. złotych oskarżanemu o niegospodarność Polskiemu Komitetowi Olimpijskiemu (PKOl). Minister sportu już poinformował, że w związku z tym samorząd nie dostanie pieniędzy na sport, a dofinansowania trafią bezpośrednio do klubów.
Spis treści:
Podczas ostatniej sesji rządzonego przez Prawo i Sprawiedliwość Sejmiku Województwa Podkarpackiego, która odbyła się w poniedziałek 3 marca, radni przekazali 900 tys. zł Polskiemu Komitetowi Olimpijskiemu (PKOI).
Jak przekonuje samorząd podkarpacki, podjęcie współpracy z PKOl umożliwi skuteczną promocję regionu. Jak czytamy w uzasadnieniu:
PKOl jako partner zapewni szeroką ekspozycję medialną. Pojawienie się elementów identyfikacji wizualnej województwa wspólnie z brandingiem olimpijskim zapewni korzystny odbiór społeczny, postrzeganie regionu jako zaangażowanego w rozwój sportu i ruchu olimpijskiego.
Sporo kontrowersji wokół PKOl
Warto jednak przypomnieć, że dzień później Prokuratura Regionalna w Gdańsku poinformowała o wszczęciu śledztwa, w sprawie podejrzenia popełnienia przestępstw przez obecnego prezesa PKOl Radosława Piesiewicza. Prowadzący sprawę prokurator Mariusz Marciniak przekazał, że „zachodzi uzasadnione podejrzenie popełnienia malwersacji finansowo-gospodarczych”.
POLECAMY: Trzaskowski w Rzeszowie. Mówił o COP, Putinie i PiS
Dodatkowo, po skargach sportowców na organizację wyjazdu na Igrzyska Olimpijskie w Paryżu, działalnością PKOl zajęło się Ministerstwo Sportu. A Najwyższa Izba Kontroli bada wydatkowanie przez Komitet pieniędzy z budżetu państwa i spółek Skarbu Państwa. Publikacja wyników tej kontroli jest planowana na przełom kwietnia i maja 2025 roku.
Podkarpaccy radni o kontrowersjach wiedzieli
Jak zauważają dziennikarze Wirtualnej Polski, którzy szczegółowo przeanalizowali temat – nie wiadomo, czy gdyby radni Sejmiku Województwa Podkarpackiego wiedzieli o śledztwie, przyznaliby PKOl tak ogromne pieniądze pochodzące od podkarpackich podatników.
Wiadomo jednak, że radni – tak jak wszyscy Polacy – doskonale wiedzieli o kontrowersjach związanych z działalnością Komitetu. Dodatkowo, w poniedziałek, przed podjęciem decyzji w tej sprawie przestrzegał ich radny Koalicji Obywatelskiej Bronisław Baran.
Radny przypomniał swoim kolegom, że prezes PKOl boryka się teraz z oskarżeniami o niegospodarność. Apelował też o przełożenie głosowania o przekazaniu 900 tys. złotych do chwili zakończenia wszystkich kontroli.
Podejmiemy tę uchwałę, będziemy chcieli z PKOl współpracować, a okaże się, że to nie będzie promocja, tylko antypromocja
mówił radny Baran.
Władysław Ortyl: ta sprawa ma polityczne tło
Należący do PiS marszałek województwa Władysław Ortyl argumentował, że sprawa nieprawidłowości ma polityczne tło. Dodawał, że trzeba wesprzeć Komitet, ponieważ ten obecnie został całkowicie odcięty od pieniędzy z budżetu państwa.
– Musi zdobyć środki na to, żeby wyposażyć, nagrodzić, wyżywić, usytuować nie tylko działaczy – bo też się zdarza, że działacze wyjeżdżają, taka jest prawda – ale też zawodników i później dać im nagrody – mówił Ortyl na sesji sejmiku.
Radny Baran przypominał, że cała Polska słyszała wypowiedzi sportowców i działaczy, którzy oceniając olimpiadę mówili, że niektórych nie było stać na sprzęt, niektórzy musieli sobie sami opłacić wyjazdy.
– A za to pokazano w jakich warunkach przebywali działacze. To jest dla mnie, jako byłego sportowca, bardzo trudne do przyjęcia – odpowiadał Bronisław Baran.
W sporcie dzieją się dziwne rzeczy?
Radni PiS nie dali się jednak przekonać i przyjęli uchwałę o przekazaniu 900 tys. złotych na Polski Komitet Olimpijski.
– To, że w sporcie dzieją się różne dziwne rzeczy, to wiadomo nie od dzisiaj – argumentował Jerzy Borcz przewodniczący sejmiku z PiS.
Bolało mnie, kiedy nie było pieniędzy na to, żebym wyjechał jako zawodnik, a na działacza było. Ale to było jeszcze czterdzieści lat temu. To tak było, jest i będzie
skwitował dyskusję.

Lublin dał ponad 4 mln złotych
Ale, jak zauważają dziennikarze Wirtualnej Polski, 900 tys. złotych to nic, w porównaniu z kwotą jaką przekazało na PKOI województwo lubelskie.
POLECAMY: To już rok. Jak pracują w Sejmie posłowie z Podkarpacia? Sprawdziliśmy
Od lutego do września region ma przekazać na Komitet aż 4,3 mln zł. Za te pieniądze województwo dostało tytuł Partnera Samorządowego PKOl i dofinansowało wyjazd polskich sportowców na Olimpijskie Festiwale Młodzieży w Gruzji i Macedonii oraz organizację Pikniku Olimpijskiego z udziałem medalistów olimpijskich.
Dodatkowo, już w ubiegłym roku, zarząd województwa lubelskiego kierowany przez marszałka Stawiarskiego, wydał z budżetu 100 tys. zł na organizowaną przez PKOl Galę Olimpijską Paryż 2024.
Ministerstwo Sportu reaguje
Sytuację skomentował w piątek w Sejmie minister sportu Sławomir Nitras, który mówi, że politycy PiS-u próbują ratować prezesa Piesiewicza, a nie PKOl. Dodał, że zadaniem samorządów jest nie finansowanie Komitetu, a wspieranie sportu w regionie.
Wymienił też kluby sportowe z województwa lubelskiego i podkarpackiego, które nie dostały pieniędzy na działalność z samorządu województwa. Z samego Podkarpacia wyliczył:
- Klub Uczelniany Akademickiego Związku Politechniki Rzeszowskiej,
- Uczniowski Klub Sportowy KS Młode Wilki,
- Miejski Klub Sportowy Stal z Nowej Dęby,
- UKS Feniks Dębica,
- Tarnobrzeski Klub Karate,
- Stowarzyszenie Klub Bokserski AK Champion,
- Akademia Piłkarska Bingo,
- Dębicki Klub Kolarski Gryf,
- Stowarzyszenie Szczep Niezłomnych, które organizuje biegi,
- Stowarzyszenie Łańcucki Uniwersytet Trzeciego Wieku, które robi spartakiadę dla seniorów
Oni nie dostali wsparcia od marszałka podkarpackiego, bo marszałek wolał wesprzeć pana Piesiewicza. To są rzeczy skandaliczne
mówił Sławomir Nitras.
Minister dopytywał o czyje interesy tu chodzi. I dodał, że za chwilę ci sami marszałkowie przyjdą do ministerstwa z prośbą o wsparcie projektów pieniędzmi publicznymi.
Pieniądze dostaną kluby, a nie samorząd
– Czy ja mogę wspierać ich pieniędzmi publicznymi, skoro oni te pieniądze przekazują na pana Piesiewicza zamiast wspierać kluby na swoim terenie? Nie, nie będę wspierał – mówił stanowczo minister Nitras.
Dodał, że będzie wspierał bezpośrednio lubelskie i podkarpackie kluby sportowe. Zaprosił też do ministerstwa wszystkie organizacje z tych województw, którym nie udzielono wsparcia.
My wam te pieniądze damy, wesprzemy wasze projekty. Nie damy was oszukać tej grupie, która żywi się polskim sportem
podkreślił Sławomir Nitras.
Na dzisiaj nie widzę możliwości finansowania Polskiego Komitetu Olimpijskiego z pieniędzy publicznych. Ministerstwo Sportu i Turystyki wznowi finansowanie, jeżeli PKOl zagwarantuje, że pieniądze będą trafiały do sportowców i związków sportowych. @SPORT_GOV_PL pic.twitter.com/yXvXF5ekgO
— Slawomir Nitras (@SlawomirNitras) March 7, 2025