
W czasie, gdy podkarpackie szpitale mierzą się z problemami finansowymi, samorząd województwa przeznacza miliony złotych na promocję w liniach lotniczych. Sprawę opisano w najnowszym raporcie „Czarnej Księgi wydatków publicznych”. Marszałek odpiera zarzuty, ale konkretnych danych o korzyściach nie przedstawia.
Spis treści:
To już trzecia edycja raportu nazwanego „Czarna Księga wydatków publicznych”, przygotowanego przez ekspertów Warsaw Enterprise Institute. Powstała w czasie rosnących deficytów budżetowych i presji inflacyjnej, gdy szczególnie ważne jest racjonalne wydawanie publicznych pieniędzy.
Autor publikacji Przemysław Staciwa, zwraca uwagę, że brak analiz kosztów i korzyści, przejrzystości oraz jasno określonych priorytetów prowadzi do decyzji, które mogą generować straty dla społeczeństwa i osłabiać zaufanie do instytucji państwa.
W tegorocznej edycji znalazły się zarówno niewielkie, lokalne inwestycje, jak i duże projekty warte miliony złotych. Staciwa podkreśla, że wiele przykładów pokazuje, że pieniądze podatników mogłyby zostać lepiej wykorzystane, np. w obszarze zdrowia czy edukacji.

Podkarpacie w Czarnej Księdze wydatków
Wśród opisanych przypadków, w kategorii „Totalny absurd”, znalazło się województwo podkarpackie. Chodzi o umowy zawarte w latach 2023 – 2024 z liniami lotniczymi, m.in. Ryanair, Wizz Air i LOT, na promocję regionu. Łączny koszt tych działań to blisko 30 mln zł w ciągu około półtora roku.
Promocja polegała m.in. na zakupie powierzchni reklamowej w kanałach sprzedaży przewoźników, na pokładach samolotów, w aplikacjach czy mediach społecznościowych. Autor raportu wskazuje jednak, że taka forma działania budzi pytania o jej realną skuteczność.
– To sposób na obejście unijnego zakazu bezpośredniego dofinansowania przewoźników – podkreśla Przemysław Staciwa.
„Efekt? Lotniska regionalne mają więcej pasażerów, touroperatorzy i linie zarabiają, ale podatnicy płacą za obniżkę cen wczasów w Egipcie dla wybranych, czy reklamę na pokładzie samolotu. Dlaczego nie analizować efektywności? Dlaczego przetargi z jednym oferentem? Dlaczego dziesiątki milionów na zagraniczne kurorty zamiast na lokalną turystykę, jeśli już podążamy w tę stronę?” – czytamy w raporcie.
Staciwa zwraca uwagę, że trudno znaleźć jednoznaczne dane pokazujące, ilu turystów czy inwestorów trafiło na Podkarpacie właśnie dzięki tym kampaniom.

Pytanie o priorytety
W publikacji pojawia się też szerszy kontekst – czy tego typu wydatki są najważniejsze z punktu widzenia mieszkańców regionu. To o tyle istotne, że podkarpacka ochrona zdrowia od lat zmaga się z problemami finansowymi. Szpitale podlegające samorządowi województwa są zadłużone, a placówki regularnie sygnalizują brak pieniędzy na inwestycje czy bieżące funkcjonowanie.
W tym kontekście 30 mln zł to kropla w morzu potrzeb, ale mogłoby zostać przeznaczona na poprawę sytuacji w ochronie zdrowia, ale też np. na inwestycje drogowe, edukację czy wsparcie dla młodych twórców i inicjatyw lokalnych.
Marszałek Władysław Ortyl: Działamy zgodnie z prawem
O zarzuty z „Czarnej Księgi” zapytaliśmy marszałka województwa podkarpackiego Władysława Ortyla. Podkreśla on, że wszystkie działania były prowadzone zgodnie z przepisami i były wielokrotnie analizowane również na poziomie Komisji Europejskiej.
– Jak pamiętam, to było kilkanaście lat temu i wszystko zostało wyjaśnione, uregulowane, doregulowane – zapewnia marszałek Ortyl.
W odpowiedzi na zarzuty dotyczące braku widocznych efektów w turystyce, marszałek wskazuje na szerszy kontekst gospodarczy.
– Oczywiście nie chodzi tu o samych turystów. W naszym regionie jest wiele firm, które mają tu swoje przedstawicielstwa zagraniczne. Ten wzmożony ruch z wykorzystaniem właśnie tanich linii lotniczych miał miejsce w momencie, kiedy Rosja zaatakowała Ukrainę – tłumaczy.
I podkreśla, że dostępność połączeń lotniczych ma znaczenie dla biznesu, ekspertów przyjeżdżających na Podkarpacie oraz funkcjonowania zaplecza logistycznego związanego m.in. właśnie z pomocą Ukrainie.

Efekty? Bez konkretów
Marszałek zapewnia, że efekty działań są analizowane zarówno przed podpisaniem umów, jak i po ich zamknięciu. Nie przedstawia jednak szczegółowych danych.
– My każdą rzecz analizujemy i mogę powiedzieć, że te efekty są – zaznacza.
Dodaje też, że niedawno dobyła się konferencja na lotnisku Rzeszów-Jasionka, w trakcie której pokazano jakie efekty przynosi port lotniczy dla gospodarki.
– Myślę, że jeśli ktoś zapozna się z opiniami ekspertów, którzy w tym zakresie się wypowiadali, to będzie mógł powiedzieć, czy ta księga jest czarna, czy szara, czy może biała – dodaje.
Jednocześnie przyznaje, że dopiero zapozna się szczegółowo z najnowszą edycją „Czarnej Księgi”.
Nie tylko linie lotnicze
Wydatki na promocję w liniach lotniczych to nie jedyne działania podkarpackiego samorządu, które mogą budzić pytania o priorytety.
W ostatnim czasie region przeznaczał także pieniądze na inne inicjatywy promocyjne, m.in. wsparcie Polskiego Komitetu Olimpijskiego (900 tys. zł) czy wydarzenia takie jak CPAC Poland (na które bez przetargu przeznaczono 1,2 mln zł).
W praktyce oznacza to, że samorząd znajduje środki finansowe na różne formy promocji i współpracy z zewnętrznymi podmiotami. Pytanie tylko, czy równie łatwo dostępne są pieniądze na najbardziej podstawowe potrzeby mieszkańców Podkarpacia?
Masz jakiś ciekawy temat? Daj nam znać na re******@*******ow.pl. Jesteśmy też na Facebooku i Instagramie.
