
Zbigniew Ziobro nie stawił się przed prokuraturą i uciekł na Węgry. Jego partyjni koledzy stają za nim murem. W Rzeszowie przekonywali, że azyl na Węgrzech to efekt politycznej nagonki.
Spis treści:
Były minister sprawiedliwości i prokurator generalny Zbigniew Ziobro, przez lata budował wizerunek polityka twardej ręki. Publicznie deklarował, że jeśli przyjdzie mu stanąć przed wymiarem sprawiedliwości, zrobi to „z podniesioną przyłbicą”.
Ostatecznie – zamiast stawić się przed polskimi organami ścigania, kilka dni temu poinformował, że skorzystał z azylu politycznego na Węgrzech gdzie planuje zamieszkać wraz z rodziną.
Ziobro decyzję o wyjeździe na Węgry podjął w listopadzie ubiegłego roku, w momencie, gdy prokuratura przedstawiła mu 26 zarzutów, w tym – jak podkreślają śledczy – zarzut kierowania zorganizowaną grupą przestępczą w odniesieniu do swoich współpracowników z czasów kierowania resortem sprawiedliwości. Sprawa dotyczy m.in. funkcjonowania Funduszu Sprawiedliwości i mechanizmów wydatkowania publicznych pieniędzy.
CZYTAJ TAKŻE: Był „szeryfem”, skończył „na wygnaniu”. Zbigniew Ziobro porzucił wyborców z Podkarpacia
„Nie uciekł”, ale nie wraca
W wywiadzie dla RMF FM, którego Zbigniew Ziobro udzielił 13 stycznia Tomaszowi Terlikowskiemu, były minister zaprzeczał, że uciekł z kraju.
– Tchórzami są ci, którzy łamią zasady gry fair play, określone w polskich kodeksach karnych i metodami przestępczymi usiłują zrealizować zemstę na mnie, organizując nagonkę i polowanie – stwierdził i dodał: – Ja nie wróciłem do kraju, tak jak w stanie wojennym.
Zapewniał również, że nie zamierza zrzekać się mandatu posła, mimo że przebywa za granicą.
Podkarpaccy posłowie PiS bronią Zbigniewa Ziobry
Podczas konferencji prasowej podkarpaccy posłowie Prawa i Sprawiedliwości zgodnie stanęli w obronie byłego ministra. Posłanka Ewa Leniart przekonywała, że decyzja o azylu była konsekwencją braku gwarancji rzetelnego procesu w Polsce.
– Pan poseł, były minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro skorzystał z prawa azylu z tego powodu, że już nie ma gwarancji sprawiedliwego procesu w Polsce. Zostały przedstawione zarzuty, a konkretnie 26 zarzutów, w tym między innymi zarzut kierowania zorganizowaną grupą przestępczą w odniesieniu do ministra, w stosunku do swoich współpracowników. To pokazuje, że zarzut ten ma wymiar stricte polityczny – mówiła Leniart.
Odniosła się również do słów obecnego ministra sprawiedliwości Waldemara Żurka, który zdalną konferencję Ziobry nazwał „żenującą komedią” i stwierdził, że jego ucieczka na Węgry to tchórzostwo.
„Naprawdę, jak byśmy chcieli, to byśmy go w bagażniku przywieźli, służby na całym świecie robią takie rzeczy, nic nowego” – mówił, tłumacząc później w mediach, że była to figura retoryczna, którą stosuje się w mowie potocznej.
– Gdyby w Polsce wymiar sprawiedliwości działał w sposób całkowicie niezależny, sprawiedliwy, to myślę, że wtedy można by było liczyć na to, że wydarzenia o charakterze inspirowanym politycznie nie miałyby miejsca – komentowała posłanka.

Rafał Weber: Z zagranicy można pracować zdalnie
Poseł Rafał Weber zapewniał, że nieobecność Zbigniewa Ziobry nie wpływa na reprezentowanie i kontakt z mieszkańcami regionu.
– Prawo i Sprawiedliwość na Podkarpaciu ma naprawdę bardzo liczną reprezentację, jeżeli chodzi o posłów. Mieszkańcy naszego województwa nie stracą na dostępności do parlamentarzystów Prawa i Sprawiedliwości – przekonywał.
Zapytany o to, czy Zbigniew Ziobro powinien nadal pobierać uposażenie poselskie i pieniądze na prowadzenie biura, mimo że przebywa za granicą, Weber odpowiadał, że i z zagranicy można pracować zdalnie.
– Nie widzę w tym niczego nadzwyczajnego, niczego złego, niczego, co miałoby zmusić marszałka Sejmu do tego, żeby zatrzymać uposażenie czy nie wypłacać uposażenia panu posłowi, ministrowi Zbigniewowi Ziobrze – przekonywał.
„Trafiłby do aresztu wydobywczego”
Poseł Tadeusz Chrzan przypominał, że Ziobro deklarował gotowość stawienia się przed sądem, ale warunkiem miało być odpowiadanie „z wolnej stopy”, bez zgody na tymczasowe aresztowanie. Mówił o „politycznej zemście” i obawach o zdrowie byłego ministra.
– Nie ma żadnej pewności, że jeżeli pan minister trafiłby do aresztu wydobywczego, bo tak to trzeba nazwać poprzez polityczne wskazania i polityczną zemstę – że wyszedłby z tego aresztu o własnych siłach – mówił.
Fundusz Sprawiedliwości i kontratak PiS
Ewa Leniart broniła także dorobku Ziobry w kontekście Funduszu Sprawiedliwości, podnosząc, że obecny minister nie zapewnił ciągłości finansowania ośrodków pomocy ofiarom przestępstw.
– Nieudolność i brak zaangażowania w zadanie ustawowe przez pana ministra, a skupienie się na politycznej nagonce skutkuje właśnie tym, że w Polsce zadania ministra sprawiedliwości i rządu nie są należycie wykonywane – przekonywała posłanka.
Ucieczka czy „polityczna emigracja”?
Zbigniew Ziobro przebywa obecnie na Węgrzech, gdzie korzysta z przyznanego mu azylu politycznego, ponieważ w Polsce ciążą na nim zarzuty prokuratorskie, którym kategorycznie zaprzecza, wskazując na ich polityczne tło. Mandatu poselskiego jednak nie złożył i nie zamierza, nadal też pobiera uposażenie, mimo że nie uczestniczy w pracach Sejmu na miejscu.
Sprawa byłego ministra sprawiedliwości pozostaje obecnie jednym z najbardziej wyrazistych punktów sporu politycznego i niewątpliwie będzie miała ciąg dalszy, wraz z rozwojem postępowań prowadzonych przez prokuraturę.
Obecnie prokuratura złożyła zmodyfikowany wniosek obciążenia przymusową hipoteką majątku Zbigniewa Ziobry.