8 osób rannych w wypadku na Staroniwskiej. 23-letni kierowca był pijany, posiedzi w areszcie
Osiem osób zostało rannych w wypadku na ul. Staroniwskiej w Rzeszowie. Jak ustalili policjanci, 23-letni kierowca Volkswagena Golfa był pijany i miał aktywny zakaz prowadzenia pojazdów. Sąd zdecydował o jego tymczasowym aresztowaniu.
Redakcja · 22 września 2026
Do poważnego wypadku doszło w piątek przed północą na ul. Staroniwskiej w Rzeszowie. Zderzyły się trzy samochody, a rannych zostało osiem osób.
Ze wstępnych ustaleń wynika, że 23-letni mieszkaniec powiatu leżajskiego jechał Volkswagenem Golfem w kierunku centrum Rzeszowa. Na łuku drogi stracił panowanie nad samochodem i zjechał na przeciwległy pas. Tam zderzył się z prawidłowo jadącą Toyotą. Siła uderzenia spowodowała, że oba pojazdy przemieściły się i uderzyły jeszcze w Hondę jadącą w kierunku Kielanówki.
W wypadku na Staroniwskiej rannych zostało osiem osób
W wypadku na Staroniwskiej rannych zostało osiem osób - wszyscy kierujący oraz pasażerowie uczestniczących w zdarzeniu samochodów. Na miejscu pracowali policjanci, strażacy i osiem karetek pogotowia.
Świadkowie zdarzenia pomogli policjantom ustalić, kto kierował Volkswagenem. Funkcjonariusze szybko ustalili również, że 23-latek był nietrzeźwy. Miał w organizmie ponad 1,3 promila alkoholu.
Alkohol pili już podczas jazdy
Okazało się też, że mężczyzna nie powinien w ogóle prowadzić samochodu. Od czerwca tego roku obowiązywał go zakaz prowadzenia pojazdów mechanicznych, wydany przez Sąd Rejonowy w Leżajsku.
Podczas przesłuchania świadków wypadku wyszło na jaw, że 23-latek wraz z kolegami pił alkohol już podczas podróży do Rzeszowa. Po drodze mieli również dokupić alkohol na jednej z rzeszowskich stacji.
23-letni kierowca spędzi trzy miesiące w areszcie
Materiały sprawy trafiły do Prokuratury Rejonowej dla miasta Rzeszów. Prokurator przedstawił 23-latkowi zarzuty spowodowania wypadku drogowego oraz prowadzenia samochodu w stanie nietrzeźwości.
Na wniosek prokuratora Sąd Rejonowy w Rzeszowie zdecydował o zastosowaniu wobec podejrzanego tymczasowego aresztowania. Mężczyzna najbliższe trzy miesiące spędzi w areszcie.
W wypadku na szczęście nikt nie zginął. Pięć z ośmiu rannych osób opuściło już placówki medyczne.



