Sprawa Wojciecha Lubasa zaczęła się kilka miesięcy temu, kiedy jego małoletnia córka trafiła do Klinicznego Szpitala Wojewódzkiego im. św. Jadwigi Królowej w Rzeszowie. Mężczyzna dowiedział się o tym od żony, z którą jest w separacji i w trakcie rozwodu.
Szpital odmówił ojcu informacji o zdrowiu córki. Ministerstwo i Rzecznik Praw Pacjenta chcą wyjaśnień
Konflikt między rodzicami nie może odbierać ojcu prawa do informacji o zdrowiu jego dziecka. Tak wynika z przepisów, co potwierdzają instytucje, które zajęły się sprawą Wojciecha Lubasa. Mężczyzna twierdzi, że pracownicy szpitala KSW odmówili mu informacji o stanie zdrowia córki. Wyjaśnienia sprawy od marszałka i dyrekcji szpitala chce Ministerstwo Zdrowia i Rzecznik Praw Pacjenta.

- Nie chciałem się spotkać z córką. Chciałem jedynie dowiedzieć się, w jakim stanie zdrowia się znajduje, po prostu martwiłem się o nią, jak każdy ojciec o swoje dziecko - podkreślał we wrześniu Wojciech Lubas.
Nasz czytelnik twierdzi, że pracownicy SOR odmówili mu udzielenia informacji i odesłali go do matki dziecka, która również jest pracownicą tego szpitala. Sytuacja miała powtórzyć się następnego dnia.
Co ważne - Wojciech Lubas nie ma odebranej, ani ograniczonej władzy rodzicielskiej w zakresie prawa do informacji o zdrowiu córki.
Szpital przyznał, że ojciec miał prawo do informacji
W sprawie ważne jest stanowisko samej placówki. W odpowiedzi na skargę Wojciecha Lubasa dyrekcja szpitala podkreślała, że nie będzie oceniać sytuacji rodzinnej. Tłumaczyła również, że personel wiedział o trudnej sytuacji między rodzicami i chciał uniknąć eskalacji konfliktu na terenie SOR.
Jednocześnie szpital w odpowiedzi na pytania naszej redakcji napisał jasno:
- Każdy rodzic, który nie posiada ograniczonej władzy rodzicielskiej w tym zakresie, może uzyskać informację o stanie zdrowia dziecka i dokumentację medyczną dziecka, a Szpital w jakikolwiek sposób nie ogranicza tego prawa.
I właśnie tutaj pojawia się zasadnicze pytanie: jeżeli ojciec miał prawo do informacji, to dlaczego w konkretnej sytuacji tej informacji mu odmówiono?
Szpital oczywiście nie jest od tego, żeby oceniać, kto ma rację w trakcie rozwodu. Nie powinien jednak tworzyć własnych zasad dotyczących tego, któremu z rodziców wolno przekazać podstawowe informacje o leczeniu dziecka.
Rzecznik Praw Dziecka: oboje rodzice mają prawo wiedzieć
Wojciech Lubas skargi na zachowanie pracowników i dyrekcji szpitala skierował do wielu instytucji. Jedną z nich jest Rzecznik Praw Dziecka. Biuro RPD przekazało jego sprawę do Rzecznika Praw Pacjenta, ale jednocześnie przedstawiło obszerne wyjaśnienie dotyczące praw rodziców.
W piśmie wskazano, że ojciec ma prawo otrzymać od osoby wykonującej zawód medyczny informacje o stanie zdrowia małoletniego pacjenta.
Podkreślono również, że jeżeli rodzicom nie odebrano praw rodzicielskich, co może nastąpić wyłącznie na podstawie orzeczenia sądu, oboje powinni mieć dostęp do informacji o stanie zdrowia dziecka i jego dokumentacji medycznej.
W przypadku odmowy rodzic może zwrócić się do sądu opiekuńczego.
Rzecznik Praw Pacjenta prosi o wyjaśnienia
Wojciech Lubas złożył również skargę do Rzecznika Praw Pacjenta. Ten już 8 października zwrócił się do dyrektorki Klinicznego Szpitala Wojewódzkiego Barbary Rogowskiej. Rzecznik poprosił dyrekcję o odniesienie się do skargi oraz przede wszystkim o:
- Wskazanie na jakiej podstawie odmówiono Panu Wojciechowi Lubasowi udzielenia informacji o stanie zdrowia jego córki - czytamy w dokumencie.
Ministerstwo Zdrowia również chce wyjaśnień
Sprawą zainteresowało się także Ministerstwo Zdrowia. Departament Nadzoru i Kontroli resortu zwrócił się do Urzędu Marszałkowskiego Województwa Podkarpackiego o wyjaśnienie sytuacji.
Ministerstwo powołało się przy tym na nasz wcześniejszy artykuł i poprosiło urząd o ustosunkowanie się do oczekiwań Wojciecha Lubasa, w tym jego postulatu dotyczącego wyciągnięcia konsekwencji wobec dyrekcji szpitala i pracowników SOR.
Urząd marszałkowski: ojcu bezwzględnie należała się informacja
Kontrolę w sprawie wszczął również Urząd Marszałkowski Województwa Podkarpackiego, który sprawuje nadzór nad Klinicznym Szpitalem Wojewódzkim. Jak wyjaśnia Adrian Biernacki, rzecznik prasowy urzędu, pracownicy dowiedzieli się o sprawie najpierw z mediów, a później otrzymali korespondencję z Ministerstwa Zdrowia oraz skargę Wojciecha Lubasa.
Po wstępnej analizie urząd nie ma większych wątpliwości co do podstawowej kwestii.
- Stoimy na stanowisku, że bezwzględnie ojcu powinna być udzielona informacja o stanie zdrowia dziecka, szczególnie jeśli jego dane znajdują się w dokumentacji dziecka jako osoby upoważnionej - informuje Adrian Biernacki.
Rzecznik podkreśla, że znaczenia nie mają tutaj ani rozwód rodziców, ani ograniczenie praw rodzicielskich, jeżeli nie obejmuje ono prawa do informacji o zdrowiu dziecka.
Zwraca jednocześnie uwagę na realia pracy SOR. Jak mówi, personel medyczny przede wszystkim zajmuje się ratowaniem zdrowia i życia pacjentów, a pracownicy nie zawsze mają wiedzę o konflikcie między rodzicami.
- Nie jest obowiązkiem ani możliwością personelu medycznego posiadanie wiedzy o konfliktowej sytuacji rodziców dziecka dlatego opisane działanie mogło być zaniechaniem związanym z liczbą obowiązków, a nie działaniem celowym - mówi Biernacki.
Szpital wciąż nie przeprosił
Wojciech Lubas podkreśla, że do dziś nie usłyszał przeprosin i konkretnych wyjaśnień od dyrekcji szpitala - jeśli wcześniej by do tego doszło, to nagłośnienie sprawy by odpuścił.
- Dla mnie sprawa jest skandaliczna. Pani dyrektor do tej pory nie przeprosiła mnie za to, że pracownicy jej szpitala odmówili mi informacji na temat zdrowia córki. Zignorowano obowiązujące w Polsce prawo - mówi rozgoryczony.
Personel zostanie znów przeszkolony
Urząd Marszałkowski poinformował, że według jego wiedzy jest to pierwszy taki przypadek w podkarpackiej placówce medycznej, nad którą kontrolę sprawuje marszałek. Jednocześnie zobowiązano wszystkie podległe podmioty lecznicze, do ponownego przeszkolenia personelu z zakresu praw pacjenta.
Dodatkowo przygotowywane jest szkolenie dotyczące praw pacjenta - dziecka i jego opiekunów. Ma ono uwzględniać również szczególne sytuacje występujące między rodzicami.
- Mamy nadzieję, że pozwoli to uniknąć podobnych sytuacji w przyszłości - mówi Adrian Biernacki.
Wojciech Lubas zapowiada, że nie zamierza sprawy odpuścić. Czeka m.in. na dalsze stanowiska instytucji do których wysłał skargi, a także na wyjaśnienia szpitala dla Rzecznika Praw Pacjenta.
- Będę walczyć, napiszę do posłów i ministrów. Jestem przekonany, że nie jestem jedynym ojcem, który został w ten sposób potraktowany - mówi.
Udostępnij ten artykuł




