Przejdź do treści
Na żywo
Lubię to
Śmiech
Złość
Płacz
Super
Kronika policyjna

Jest list gończy za Kamilem Bocheńskim. Podejrzany o śmiertelny wypadek w Głogowie Młp. był pod wpływem narkotyków

Kamil Bocheński, podejrzany o spowodowanie tragicznego wypadku na DK9 w Głogowie Małopolskim, jest poszukiwany listem gończym. W wyniku zderzenia zginęły trzy osoby. Z badań toksykologicznych wynika, że kierowca BMW był pod wpływem dwóch substancji psychotropowych.

Paulina BajdaPaulina Bajda ·
Udostępnij
Skopiowano!
Kamil Bocheński
Prokuratura wydała list gończy za Kamilem Bocheńskim, sprawcą śmiertelnego wypadku w Głogowie Młp. | Fot. Prokuratura Rejonowa w Rzeszowie

Prokuratura Rejonowa w Rzeszowie wydała list gończy za Kamilem Bocheńskim, podejrzanym o spowodowanie tragicznego wypadku na DK9 w Głogowie Małopolskim. W wyniku zderzenia zginęły już trzy osoby.

Z badań toksykologicznych wynika, że w chwili wypadku 42-latek kierował BMW pod wpływem dwóch substancji psychotropowych. Mężczyzna, mimo decyzji sądu o tymczasowym aresztowaniu, zniknął z placówek medycznych i do tej pory nie został zatrzymany.

Ładowanie artykułu…

Tragedia na DK9

Do wypadku doszło 22 sierpnia około godz. 7.50 na drodze krajowej nr 9 w Głogowie Małopolskim. Jak ustaliła prokuratura, Kamil Bocheński, kierujący BMW X4, podczas manewru wyprzedzania nie zachował szczególnej ostrożności i nie upewnił się, czy ma odpowiednią widoczność oraz wolną przestrzeń. Doprowadził do czołowego zderzenia z prawidłowo jadącą Kią Stonic.

Na miejscu zginęli kierowca Kii Tymoteusz G. oraz pasażerka Stanisława G. Trzeci pasażer, Eugeniusz G., został w ciężkim stanie przewieziony do szpitala.

Początkowo prokuratura prowadziła postępowanie w sprawie wypadku, w którym zginęły dwie osoby. Sytuacja zmieniła się 9 września. Tego dnia w Klinicznym Szpitalu Wojewódzkim w Rzeszowie zmarł Eugeniusz G. Mężczyzna przez kilkanaście dni walczył o życie. Do szpitala trafił z ciężkimi, wielonarządowymi obrażeniami, między innymi urazem głowy, stłuczeniem klatki piersiowej, licznymi złamaniami oraz obrażeniami jamy brzusznej.

Śmierć trzeciej ofiary wpłynęła na dalsze postępowanie. Prokuratura zmieniła kwalifikację prawną czynu, o który podejrzany jest Kamil Bocheński.

wypadek
Kamil Bocheński - sprawca śmiertelnego wypadku w Głogowie Młp. ucieka przed wymiarem sprawiedliwości. | Fot. KWP Rzeszów

W jego krwi znaleziono dwie substancje

Kluczowe okazały się również wyniki badań krwi pobranej od kierowcy BMW. Jak przekazała prokuratura, wykazały one obecność zolpidemu oraz 3-CMC. Według śledczych stężenie tych substancji upośledzało sprawność psychomotoryczną mężczyzny w stopniu odpowiadającym obecności alkoholu we krwi powyżej 0,5 promila.

W związku z tym Kamil Bocheński jest obecnie podejrzany o spowodowanie wypadku ze skutkiem śmiertelnym pod wpływem substancji psychotropowych.

- Kluczowe dla sprawy były uzyskane wyniki badań krwi podejrzanego. Wykazały one, że kierował pojazdem pod wpływem substancji psychotropowych: zolpidemu oraz 3-CMC - przekazuje rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Rzeszowie Krzysztof Ciechanowski.

Zgodnie z informacją prokuratury, przy obecnej kwalifikacji prawnej za takie przestępstwo grozi kara pozbawienia wolności nie niższa niż 5 lat.

Sąd zdecydował o areszcie, ale podejrzany zniknął

Problemy z zatrzymaniem Kamila Bocheńskiego zaczęły się krótko po wypadku. 24 sierpnia prokuratura wystąpiła do Sądu Rejonowego w Rzeszowie o tymczasowe aresztowanie mężczyzny na trzy miesiące. Sąd nie uwzględnił jednak wniosku i nie zastosował wobec niego żadnego środka zapobiegawczego.

Prokuratura złożyła zażalenie. W tym samym czasie okazało się, że Kamil Bocheński samowolnie opuścił oddział traumatologii i ortopedii w Rzeszowie. Jak informowali śledczy, zrobił to bez formalnego wypisu, przy asyście żony. Policja rozpoczęła poszukiwania, ale nie udało się go odnaleźć.

Ładowanie artykułu…

Miał przebywać w szpitalu

2 września sprawą zajął się Sąd Okręgowy w Rzeszowie, który uwzględnił zażalenie prokuratury i zdecydował o zastosowaniu wobec podejrzanego tymczasowego aresztowania na trzy miesiące.

Podczas posiedzenia obrońca poinformował, że Kamil Bocheński przebywa wówczas w Szpitalu Miejskim im. Józefa Strusia w Poznaniu. Prokurator natychmiast zwrócił się do policji o jego zatrzymanie.

Do zatrzymania jednak nie doszło. Z informacji przekazanych prokuraturze wynikało, że mężczyzna opuścił placówkę medyczną w Poznaniu, gdzie został wypisany do leczenia domowego.

- Podejrzany ukrywa się przed organami ścigania i bezprawnie utrudnia prowadzone przeciwko niemu postępowanie - informuje Krzysztof Ciechanowski.

Jest list gończy

30 września Prokuratura Rejonowa w Rzeszowie wydała postanowienie o poszukiwaniu Kamila Bocheńskiego listem gończym. Śledczy wskazują, że jego ukrywanie się uniemożliwia wykonanie kolejnych czynności procesowych potrzebnych do zakończenia śledztwa.

- Z uwagi na ukrywanie się podejrzanego nie zdołano wykonać z jego udziałem dalszych czynności procesowych niezbędnych do zakończenia śledztwa - przekazuje rzecznik prokuratury.

Pełne dane osobowe oraz wizerunek poszukiwanego zostały opublikowane na stronie internetowej Podkarpackiej Policji.

Prokuratura apeluje do osób, które mogą wiedzieć, gdzie przebywa Kamil Bocheński, o przekazanie informacji najbliższej jednostce Policji, prokuratorowi lub sądowi.

Jednocześnie śledczy przypominają, że za ukrywanie poszukiwanego lub pomaganie mu w ucieczce grozi kara do 5 lat pozbawienia wolności.

Lubię to
Śmiech
Złość
Płacz
Super
Komentarze

Komentarze0

Powiązane artykuły

Niezbędne cookies działają zawsze. Za Twoją zgodą dochodzą dwie rzeczy: analityka - zapisujemy przebieg wizyty i kliknięcia, żeby poprawiać stronę - oraz marketing, czyli narzędzie reklamowe serwisu społecznościowego. Robią to dostawcy spoza EOG. Możesz zgodzić się tylko na jedno, a zgodę wycofasz w stopce. Polityka prywatności, Polityka cookies.