
Policjanci z Rzeszowa zatrzymali 37-latka, który ukradł rower. Przyznał się do winy i pokazał, gdzie schował skradziony pojazd. Teraz grozi mu do 5 lat więzienia.
Rower zniknął 25 czerwca na ul. Kwiatkowskiego. Właściciel wszedł na chwilę do sklepu, zostawiając swój pojazd bez zabezpieczenia. Złodziej wykorzystał tę okazję i ukradł rower wart 1800 zł. Policjanci szybko namierzyli podejrzanego, który od razu przyznał się do kradzieży.
Podczas przesłuchania tłumaczył, że w dniu zdarzenia pił alkohol i odpoczywał na Żwirowni. Wracając do domu, gdy przechodził obok sklepu zauważył dwa rowery. Jeden z nich nie był zabezpieczony, więc nie zastanawiając się zbytnio nad konsekwencjami postanowił go zabrać. Skradziony rower przypiął do stojaka w okolicy bloku, w którym mieszka.
Policja przypomina, żeby zawsze zabezpieczać swoje rowery, nawet zostawiając je na krótką chwilę. Nawet najprostsze zabezpieczenie może uchronić przed kradzieżą.