Autor: Barbara Mikulska-Wasil
Psychodietetyczka, studentka psychologii. Na co dzień prowadzi rodzinną zielarnię „Natura. Pod zielonym listkiem” w Rzeszowie, gdzie zajmuje się również doradztwem dietetycznym. Pasjonatka potencjału drzemiącego w każdym człowieku. Wierząca, że każdy jest tu po to, aby uczynić świat lepszym miejscem.
Ciasta i ciasteczka, torty, pierniczki, sałatki, pieczenie, sery, wędliny, pierogi, krokiety, uszka… Pod tym ciężarem w czasie Świąt Bożego Narodzenia uginają się nasze stoły. Te kilka dni w roku to moment szczególny – czas, kiedy możemy jeść do oporu bez wyrzutów sumienia. Co więcej, jest to nie tylko dozwolone, ale wręcz kulturowo wskazane.
Uczniowie i nauczyciele szkoły podstawowej w Borku Starym, tuż przed świętami staja się… Elfami, które z radością i sercem pakują prezenty, planują niespodzianki i niosą dobro potrzebującym. Pomagają rodzinom z Borku Starego, dzieciom z hospicjum, mamom z Domu Samotnej Matki oraz podopiecznym lokalnych fundacji.
Kakao. Magiczny napój przywodzący na myśl wspomnienia z dzieciństwa. Warto przyjrzeć się mu bliżej, bo za tą niepozorną nazwą kryje się coś znacznie więcej. Nie jest tylko „proszkiem do mleka”, ale rośliną o bogatym wnętrzu i długiej kulturze spożywania.
Jeśli październik, to nie ma się co oszukiwać – czas na dynię. To iskrzące kolorem leniwego, jesiennego słońca warzywo bezsprzecznie kojarzy się z obecną, złotą porą roku. W końcu to właśnie dynia króluje w kuchni, na stołach, a nawet w dekoracjach.
Powoli przygotowujemy się na kolejną porę roku, a co za tym idzie – na nowy zestaw produktów na półkach w kuchni, lodówce i spiżarni. Właściwie już od sierpnia królują różnorodne przetwory, ale to właśnie wrzesień i październik przynoszą ten wyjątkowy klimat obfitości, którego nie da się pomylić z niczym innym.
Wakacje sprzyjają słodkim zachciankom, a wysokie temperatury wręcz „usprawiedliwiają” lodowe czy owocowe desery. Tymczasem cukier, choć dodaje energii na chwilę – to mistrz podstępu. Czy to znaczy, że mamy rezygnować z wakacyjnych przyjemności? Absolutnie nie!
Czerwiec to idealny moment, by odkryć swoje słowiańskie korzenie i pobawić się w zielarzy. Wystarczy rozejrzeć się dookoła, by dostrzec, że otacza nas wielka, naturalna apteka.
Drzewa owocowe obsypują się kwiatami, a promienie słońca dodają energii. Maj to jednak nie tylko uczta dla oczu, ale także raj dla podniebienia i idealny moment, by odświeżyć swoje postanowienia – te noworoczne też!
Dieta to nie kara, ale wybór – przekonaj się, jak małymi krokami odczarować żywieniowe demony, zbudować zdrowe nawyki i poczuć się lepiej we własnej skórze.