
Radni walczą o przyszłość najbardziej rozpoznawalnego rzeszowskiego pomnika. Właśnie uchwalili plan zagospodarowania przestrzennego, żeby uchronić go przed wyburzeniem. Dyskusja była przy tym dość burzliwa.
We wtorek, 24 września, Rada Miasta Rzeszowa uchwaliła Miejscowy Plan Zagospodarowania Przestrzennego (MPZP) dla terenu wokół Pomnika Czynu Rewolucyjnego, nadając mu status „publicznego placu samorządowego”. Decyzja ta ma na celu przede wszystkim formalne zabezpieczenie monumentu przed potencjalnym wyburzeniem oraz umożliwienie jego lepszego zagospodarowania.
Jednym z kluczowych elementów uchwały było rozszerzenie strefy ochrony konserwatorskiej na działkę, gdzie stoi pomnik. Oznacza to, że obiekt zyska większą ochronę jako element dziedzictwa kulturowego miasta, a jego otoczenie stanie się bardziej dostępne dla mieszkańców. Planowane jest organizowanie tam wydarzeń kulturalnych, społecznych oraz edukacyjnych, co ma podkreślić rolę pomnika jako ważnego symbolu miasta.
Pomnik brudny, właściciel nie odbiera wezwań
Na wtorkowej sesji Rady Miasta Rzeszowa Marcin Maruszak, prezes Stowarzyszenia Rodzin Żołnierzy Niezłomnych, które od niedawna jest właścicielem rzeszowskiego pomnika, zgłosił się do dyskusji. Jego wniosek nie został jednak rozpatrzony pozytywnie.
Maruszczak głos jednak zabrał. Już chwilę później doszło bowiem do pierwszej ostrej wymiany zdań między nim, a radnym Witoldem Walawenderem z Rozwoju Rzeszowa. Ten ostatni, rozpoczynając dyskusję, zarzucił właścicielowi pomnika zaniedbanie terenu oraz to, że nie odbiera wezwań do jego uprzątnięcia. Maruszak nazwał go kłamcą.
– Ja się dziwię, że pan nie odbiera korespondencji – stwierdził na to radny. – Wszyscy widzą jak wygląda ten teren. Jest pan jego właścicielem. Jak wygląda centrum? Jako właściciel powinien pan go posprzątać, bo się wstydzimy tego terenu.
Żeby uniknąć eskalacji konfliktu, spór próbował opanować wiceprzewodniczący Rady Miasta Rzeszowa Andrzej Dec, który prowadził wtorkową sesję. – Będziemy musieli wezwać straż miejską, a tego chciałbym uniknąć – stwierdził.
Historii nie da się wymazać
Radni z poszczególnych klubów mieli różne opinie na temat przyszłości pomnika. Wojciech Jaślar z Klubu Koalicji Obywatelskiej stwierdził, że posprzątanie terenu jest priorytetem, a jego klub jest za przejęciem pomnika przez miasto.
– Nazywany jest rożnie, ale nie chcemy by dodatkowo kojarzył się z tym, co teraz się wokół niego dzieje. Apelujemy o to by uchwalić uchwałę i zabezpieczyć teren oraz pomnik – powiedział.
Elżbieta Niedzielska z Razem dla Rzeszowa proponowała organizację konkursu architektonicznego na zagospodarowanie terenu wokół monumentu, by nadać mu nową wymowę. Zasugerowała również debatę z udziałem obecnego właściciela, IPN oraz środowisk kulturalnych, aby przybliżyć historię Pomnika Walk Rewolucyjnych, a także zmienić jego wymowę i ukierunkować ją na pamięć ofiar reżimu komunistycznego.
Podkreśliła przy tym, że pomnik stoi w centrum Rzeszowa już od pięćdziesięciu lat i dawno stracił swoją pierwotną symbolikę. Powinien jednak pozostać jako świadectwo żywej historii.
PiS: to symbol komunistycznego zniewolenia
Zdecydowanie przeciwko uchwale byli radni Prawa i Sprawiedliwości. Krystyna Wróblewska przypomniała, że rzeszowski pomnik objęty jest ustawą dekomunizacyjną. Dodała, że jest symbolem komunistycznego zniewolenia i nie powinien być postrzegany jako element nowoczesnego miasta.
– Czy naprawdę żyją między nami osoby czujące wdzięczność Amii Czerwonej i chwalące Wielką Rewolucję Październikową? – pytała i stanowczo zaznaczyła: – Będziemy przeciwko tej uchwale.
Tak też się stało. Jednak pomimo tego, że radni PiS byli przeciw, głosami Koalicji Obywatelskiej, Rozwoju Rzeszowa oraz Razem dla Rzeszowa uchwała o miejscowym planie zagospodarowania przestrzennego dla terenu wokół Pomnika Walk Rewolucyjnych została przyjęta.