Artur Andrus, goscie i orkiestra smyczkowa
Wykonawcom na scenie w towarzyszyła znakomita orkiestra smyczkowa pod batutą Andrzeja Borzyma Jr. | Fot. Wit Hadło

Śmiech, muzyka i świetne aranżacje – taki był koncert „Artur Andrus i jego goście”, który odbył się w Filharmonii Podkarpackiej w ramach 65. Muzycznego Festiwalu w Łańcucie. Publiczność długo oklaskiwała artystów na stojąco.


Oprócz znakomitego zapiewajły i żonglera słowa Artura Andrusa wystąpili w koncercie wystąpili nim świetni wokaliści: Dorota Miśkiewicz i Kuba Badach. Muzycznie wspierała ich Orkiestra Teatru Polskiego w Bielsku-Białej La Nostra pod batutą Andrzeja Borzyma oraz stały zespół w składzie:

  • Wojciech Stec – gitara,
  • Łukasz Borowiecki – kontrabas, akordeon,
  • Łukasz Poprawski – saksofony, klarnet,
  • Paweł Żejmo – perkusja
  • i Piotr Wrombel – fortepian.

Wieczór pełen żartów i muzycznych przebojów

To byłą naprawdę doskonała zabawa na pograniczu koncertu muzycznego i występu kabaretowego. Artur Andrus przez cały wieczór bawił publiczność swoim dowcipem i wręcz zmuszał do salw śmiechu po prostu interpretując otaczającą nas rzeczywistość. Wykonał także znane, lubiane, wciąż oczekiwane przez publiczność utwory, będące już niekwestionowanymi przebojami piosenki kabaretowej.

Część piosenek zabrzmiała jednak w nowych aranżacjach dzięki obecności orkiestry smyczkowej, która wzbogaciła brzmienie koncertu.

Artur Andrus
Artur Andrus bawił publiczność swoim dowcipem. | Fot. Wit Hadło
Łukasz Poprawski
Łukasz Poprawski – saksofony. | Fot. Wit Hadło

Jazzowa nuta i wyjątkowe interpretacje

Artur Andres piosenki przeplatał wierszami, humorystycznymi komentarzami i anegdotami, jednak zawsze trzymał wysoki poziom, nie zniżając się do płaskich żartów i rozgrywek politycznych. Zaproszeni do współpracy znakomici wokaliści Dorota Miśkiewicz i Kuba Badach wprowadzili do koncertu jazzową nutę, która rozkołysała rzeszowską publiczność.

Na szczególną uwagę zasługuje bardzo ciekawa, autorska wersja piosenki „Kot, kot, pani matko”, znanej z filmu „Zemsta”. Dorota Miśkiewicz wykonała ją a capella i rozbudowała o improwizacje w duchu world music.

Artyści wspominali także niedawno zmarłą Joannę Konieczkowską, z którą występowali wcześniej, i zaśpiewali jej piosenkę „Song porzuconej”, znaną też jako „Andrzeju, Andrzeju, jeju, jeju, jeju”. Podczas finału zaś wszyscy wspólnie wykonali improwizowana piosenkę napisaną chwile wcześniej.

Wszyscy bawili się znakomicie a widzowie długo nie chcieli wypuścić artystów ze sceny. Na bis Artur Andrus zaśpiewał jeszcze nieśmiertelne „Piłem w Spale, spałem w Pile” i trzeba było rozejść się do domów.

Artur Andrus i jego goście w Filharmonii Podkarpackiej [ZDJĘCIA]

Artur Andrus i goście
Część sekcji smyczkowej orkiestry. | Fot. Wit Hadło
Koncert Artur Andres i goście
Koncert Artur Andres i goście odbył się w ramach 65. Muzycznemu Festiwalowi w Łańcucie. | Fot. Wit Hadło
Publiczność rzeszowskiej filharmonii
Artur Andrus wręcz zmuszał do salw śmiech po prostu interpretując otaczającą nas rzeczywistość. | Fot. Wit Hadło
Kuba Badach w Filharmonii Podkarpackiej w Rzeszowie
Kuba Badach znakomicie wykonywał jazzujące utwory. | Fot. Wit Hadło
Paweł Żejmo i Wojciech Stec
Paweł Żejmo – perkusja i pochodzący z Rzeszowa Wojciech Stec – gitara. | Fot. Wit Hadło
Artur Andres i Kuba Banach
Artur Andrus podczas rozmowy z Kubą Badachem nie odpuścił i przemycił kilka żartów o teściowej (teściową Badacha jest Jolanta Kwaśniewska). | Fot. Wit Hadło
Dorota Miśkiewicz
Dorota Miśkiewicz wykonała a capella piosenkę „Kot, kot, pani matko”, znaną z filmu „Zemsta”. | Fot. Wit Hadło
Dorota Miskiewicz i Artur Andres
Dorota Miskiewicz i Artur Andres. | Fot. Wit Hadło
Orkiestra Teatru Polskiego w Bielsku-Białej La Nostra
Towarzyszyła im Orkiestra Teatru Polskiego w Bielsku-Białej La Nostra pod batutą Andrzeja Borzyma Jr. oraz stały zespół artysty. | Fot. Wit Hadło
Kuba Badach i Dorota Miskiewicz
Kuba Badach i Dorota Miskiewicz. | Fot. Wit Hadło
Artur Andres i jego goście
„Andrzeju, Andrzeju, jeju, jeju, jeju” dedykowane Joannie Konieczkowskiej. | Fot. Wit Hadło
Koncert - Artur Andres w Rzeszowie
Podziękowanie dla festiwalowej publiczności. | Fot. Wit Hadło
Artur Andres w Rzeszowie
A na bis nieśmiertelne „Piłem w Spale, spałem w Pile”. | Fot. Wit Hadło

Udostępnij.

Od urodzenia mieszka w Rzeszowie. Lubi podróże, jazz i muzykę poważną graną na żywo, a także teatr. Nie rozstaje się z aparatem.

Zostaw Komentarz