
Po latach sporów Bircza ponownie znalazła się wśród miejsc upamiętnionych na Grobie Nieznanego Żołnierza. – Historii nie da się wymazać. Bardzo często jest napisana krwią ludzi, którzy oddali życie za Polskę – mówi poseł Adam Dziedzic.
Spis treści:
Po niemal dziewięciu latach starań nazwa Bircza ponownie pojawiła się na tablicach przy Grobie Nieznanego Żołnierza w Warszawie. To symboliczne przywrócenie pamięci o wydarzeniach, które rozegrały się w miejscowości podczas II wojny światowej i w pierwszych latach powojennych.
Sprawa ma jednak również wyraźny kontekst polityczny. Poseł Adam Dziedzic przypomniał, że tablica z nazwą Bircza została wmurowana 8 listopada 2017 roku, ale już następnego dnia została usunięta.
Tę haniebną decyzję podjął ówczesny minister obrony narodowej Andrzej Macierewicz. Haniebną, bowiem próbował zatrzeć i zetrzeć z pamięci historii i Polaków, tych którzy oddali to, co najcenniejsze za ojczyznę. Swoje życie i zdrowie
mówił.
Adam Dziedzic: To była ciężka, żmudna praca
Dziedzic podkreślił, że przywrócenie tablicy nie było przypadkiem, lecz efektem wieloletnich działań.
– To nie jest tak, że coś się nagle udało. To była ciężka, żmudna praca przez prawie dziewięć lat – mówił Dziedzic.
W działania na rzecz przywrócenia upamiętnienia, które już dzień po tym, jak Birczę wymazano z miejsca pamięci, podjęło Polskie Stronnictwo Ludowe, zaangażowane były środowiska samorządowe, społeczne, kombatanckie oraz parlamentarzyści z regionu. Prosto nie było, bo przez lata sprawa napotykała opór i kontrowersje.
Były środowiska, którym nie było na rękę, aby Bircza była upamiętniona w tak ważnym miejscu jak Grób Nieznanego Żołnierza
stwierdził poseł.

Tablicy zniknęła w 2017 roku, tuż przed Świętem Niepodległości
Kulisy wydarzeń sprzed lat przypomniał również były poseł Mieczysław Kasprzak. Jak mówił, o zniknięciu tablicy dowiedział się tuż przed Świętem Niepodległości w 2017 roku.
– Dowiedzieliśmy się, że w nocy tablica została zdjęta i zastąpiona inną. Wysłaliśmy samochód do Warszawy, żeby to sprawdzić. Okazało się, że rzeczywiście jej już nie ma – relacjonował. – Zapytałem wtedy Piotra Zgorzelskiego, co robimy? On mówi: „Tego nie możemy podstawić tak spokojnie, działamy.”
Mieczysław Kasprzak przypomniał również historyczny kontekst sprawy. Bircza była miejscem kilku dramatycznych starć w czasie II wojny światowej i w pierwszych latach powojennych.
Pierwsze walki miały miejsce we wrześniu 1939 roku po niemieckiej agresji na Polskę. Kolejne rozegrały się w latach 1945 – 1946. Szczególnie zapamiętany został atak band UPA z nocy z 6 na 7 stycznia 1946 roku. Wówczas mieszkańcy i oddziały broniące miejscowości stawili opór napastnikom.
Bircza płonęła, podpalano domy, ginęli ludzie. Oni walczyli o polskość, o przetrwanie. I to dzięki tym ludziom, którzy zginęli nie udało się odbić miejscowości. Więc jak można o tym zapomnieć?
pytał były poseł.

Anna Szymaszek: 80 lat czekaliśmy, by Bircza znalazła się w panteonie chwały
Burmistrz Birczy Anna Szymaszek podkreśliła, że 4 marca 2026 roku zapisze się w historii gminy jako wyjątkowa data.
W styczniu minęło 80 lat od trzeciego napadu. Można więc powiedzieć, że 80 lat czekaliśmy, aby Bircza znalazła się w panteonie chwały na Grobie Nieznanego Żołnierza
mówiła.
Jak zaznaczyła, przywrócenie tablicy było możliwe dzięki współpracy wielu osób i instytucji.
Historia jest często napisana krwią ludzi, którzy walczyli za Polskę
Uczestnicy konferencji podkreślali, że sprawa ma znaczenie nie tylko lokalne, ale również symboliczne dla całego kraju.
– Wielki patriotyzm wymagał tego, żeby przy wrócić pamięć o tych, których nie ma już wśród nas. Może to zbyt patetycznie brzmi, ale to rzeczywistość. I przestroga dla wszystkich rządzących. Jeśli będziecie kiedykolwiek próbować zacierać czy zmieniać polską historię, to nic nie da. Historia bowiem jest jedna, bardzo często napisana krwią ludzi, którzy zginęli za Polskę. I o tym musimy wiedzieć i to musimy pamiętać – mówił Dziedzic.
Tablica z napisem Bircza wróciła na Grób Nieznanego Żołnierza w Warszawie [ZDJĘCIA]










