
Ciepłe dni oznaczają wzmożoną aktywność kleszczy, które stanowią poważne zagrożenie dla psów i kotów. Choroby odkleszczowe mogą prowadzić do poważnych powikłań, a nawet śmierci zwierzęcia. Czy warto ryzykować, skoro skuteczna profilaktyka kosztuje zaledwie kilkadziesiąt złotych miesięcznie?
Spis treści:
Zaczęła się wiosna, a wraz z nastaniem ciepłych dni powrócił odwieczny problem z kleszczami. Psy i koty wychodzące na zewnątrz, nawet na trawnik przed domem, są narażone na kontakt z tymi pajęczakami i chorobami przez nie przenoszonymi.
POLECAMY: Zakup lub adopcja psa. Co warto wiedzieć przed podjęciem decyzji
W dodatku kleszcze dostają się na futrze zwierzaka do domu, a wtedy staje się to także niebezpieczne dla ich właścicieli. Choroby takie jak odkleszczowe zapalenie mózgu i opon mózgowych, borelioza, anaplazmoza, babeszjoza i wiele innych są przyczyną corocznych, licznych zachorowań zwierząt i ludzi.
Historia Bruna – jak kleszcz zagroził życiu psa
Bruno, 10-letni labrador, pojawił się ostatnio w naszej lecznicy z powodu apatii, silnego osłabienia, utraty apetytu i ciemnobordowego zabarwienia moczu. Objawy te jednoznacznie wskazywały na babeszjozę, a przeprowadzone badania potwierdziły wstępną diagnozę.
Badanie krwi wykazało anemię, uszkodzenie wątroby, a w krwinkach czerwonych obecność pasożytów. Stan ogólny psa był bardzo niepokojący. Pasożyt dostał się do krwi i namnażał w krwinkach czerwonych, powodując ich rozpad.
Choroba ta ma przebieg bardzo złożony z licznymi, czasami nieodwracalnymi konsekwencjami. Często kończy się nawet śmiercią zwierzęcia.
Najważniejsze jest wczesne podjęcie leczenia, na etapie zauważenia kleszcza na skórze zwierzęcia lub przy pierwszych niepokojących objawach. Jeżeli pies nie miał stosowanej skutecznej profilaktyki, to każda odmowa jedzenia, nawet osłabienie apetytu czy apatia, powinny zaniepokoić opiekuna.

Koty także są zagrożone
Koty niezabezpieczone przeciw kleszczom również narażone są na groźne dla nich choroby. U tego gatunku trudno zauważyć pierwsze symptomy słabości, ponieważ koty doskonale potrafią maskować objawy. Wynika to z ich pierwotnego instynktu, który podpowiada im, że nie można pokazywać słabości. Dlatego często właściciele zbyt późno zgłaszają swoje koty do leczenia.
ZOBACZ TEŻ: Pierwsza kocia kawiarnia w Rzeszowie kończy działalność. Zaadoptuj kociaka
Leczenie jest kosztowne, profilaktyka tańsza
Wracając do naszego Bruna – pies dostał lek zwalczający pasożyta, wiele kroplówek i leki osłaniające wątrobę. Na szczęście nie było potrzeby wykonania transfuzji krwi. Czuje się lepiej, ale wciąż nie jest zdrowy.
Podstawowy koszt leczenia średnio ciężkiego przypadku babeszjozy to około 1000-1200 zł. W przypadkach cięższych, np. z transfuzją krwi, może to być nawet 2000 zł lub więcej. Nikt nie gwarantuje pozytywnych efektów leczenia.
Tymczasem średni koszt zabezpieczenia przeciw kleszczom to 40-60 zł na miesiąc, w zależności od rodzaju preparatu. Rachunek jest prosty – profilaktyka jest wielokrotnie tańsza niż leczenie.
Kleszcze są aktywne cały rok
Chcę jeszcze obalić jeden mit. Obecnie w naszym klimacie, przy tak ciepłych zimach, kleszcze atakują zwierzęta przez cały rok. W tym roku w naszej lecznicy już w styczniu mieliśmy kilka przypadków babeszjozy u psów.
Dlatego dla naszego dobra, i przede wszystkim dla dobra naszych zwierząt, zabezpieczajmy nasze psy i koty przez cały rok.
Masz pytania do specjalistów? Napisz: re******@to*******.pl. Możesz tez skontaktować się z nami przez Facebooka.