
– Rząd ma pomysł na to, jak dogodzić bogatym, którzy mają po kilkanaście mieszkań, a nie potrafi uruchomić budownictwa społecznego na duża skalę – oceniał Adrian Zandberg w Rzeszowie przyczyny kryzysu demograficznego.
Spis treści:
W Mielcu o przemyśle i gospodarce
Adrian Tadeusz Zandberg, kandydat na prezydenta RP z Partii Razem w sobotę, 15 marca, przyjechał na Podkarpacie. Wizytę rozpoczął w Mielcu, gdzie skupił się głównie na inwestycjach i przemyśle. Przekonywał, że Unia Europejska niebawem może dofinansować nasz kraj sporymi pieniędzmi, które pociągną za sobą inwestycje, również w naszym regionie.
Według niego Europa w końcu stała się świadoma tego, że w większym stopniu musi „stanąć na własnych nogach” i obronnie, i przemysłowo. Dodał, że ważne jest to, aby dobrze prowadzić inwestycje publiczne i mądrze korzystać z kredytów. Według niego o to powinien zadbać przyszły prezydent.
Musimy inwestować w naukę i nowe technologie
Zandberg podkreślał, że ważne jest inwestowanie w naukę, badania i nowe technologie. Nadzieję widzi w Dolinie Lotniczej, która dynamicznie się rozwija od dwudziestu lat. Przekonywał, że „jeżeli uda się zaangażować tu duże środki europejskie, to przed regionem jest naprawdę bardzo optymistyczna przyszłość”.
ZOBACZ TEŻ: Magdalena Biejat w Rzeszowie: Polska nie jest niczyją kolonią
W Mielcu mówił też, że przyszły prezydent i rząd powinni jednak zadbać o to, aby pieniądze z UE trafiły nie tylko do gospodarek zachodnioeuropejskich.

Kiedy zaczniemy rozmawiać o własnych sprawach?
W sobotni wieczór szef partii Razem przyjechał do Rzeszowa, gdzie wziął udział w spotkaniu z wyborcami w sali konferencyjnej hotelu Metopolitan. Salę wypełniała głównie młodzież, a Zandberg ostrzej zaatakował tu polskich polityków, którym zarzucił, że interesuje ich tylko, jak mogą dociągnąć do końca kadencji, a nie gospodarka czy rozwój Polski.
Za chwilę obudzimy się w Polsce, w której importujemy prąd i będziemy uzależnieni od tych, którzy łaskawie albo nie, będą nam ten prąd sprzedać. Obudzimy się w Polsce niestabilnej, pozbawionej bezpieczeństwa
mówił Adrian Zandberg w Rzeszowie.
Lewicowy kandydat na prezydenta chce, aby kampania wyborcza była czasem, kiedy polska polityka się obudzi i „zaczniemy w końcu rozmawiać o własnych sprawach”.
Katastrofalna demografia to nie wina młodych
Zandberg w Rzeszowie podkreślił, że powinno więcej mówić się o katastrofalnej w ostatnich latach demografii, a ci którzy mają stabilną sytuację życiową i „poczucie bezpiecznego dachu nad głową”, powinni przestać narzekać na młodszych, że zwlekają z decyzją o potomstwie.
Mówił, że kiedy słyszy takie opinie, to ma „poczucie odrealnienia”.
Narzekają na pokolenie, które zostało postawione przed sytuacją, w której większość młodych, pracujących Polaków nie jest w stanie kupić sobie własnego dachu nad głową
podkreślał polityk Partii Razem.
Dodał, że problem demograficzny wynika nie tylko z niskiego przyrostu naturalnego i z kryzysu mieszkaniowego młodego pokolenia, ale też z tego powodu, że Polska intensywnie się zestarzeje.

Nie jesteśmy przygotowani na starzenie się Polski
Ocenił, że spotkania z nim są jednymi z niewielu, gdzie na na sali przeważają młodzi ludzie. Dodał jednak, że za kilka lat to się zmieni i seniorzy będą dominować prawie wszędzie.
PRZECZYTAJ TEŻ: Trzaskowski w Rzeszowie. Mówił o COP, Putinie i PiS
– Jako kraj jesteśmy kompletnie nieprzygotowani na tę zmianę – mówił
I dodał, że rząd zachowuje się jakby do tego miało nigdy nie dojść, obcinając m.in. wydatki na Narodowy Fundusz Zdrowia.
Teraz, kiedy już mamy najdłuższe kolejki do lekarza od kilkunastu lat, kiedy system ochrony zdrowia już tak naprawdę się sypie? Jak słyszę o tym, żeby oszczędzać kosztem zdrowia, bo rząd ma taką fantazję i rozdać kolejne przywileje bogatym przedsiębiorcom, to mam ochotę powiedzieć, żeby się stuknęli w głowę i spojrzeli, w jakim społeczeństwie żyjemy
mówił stanowczo Zandberg.
Rozdawanie prezentów bogatym i zamykanie porodówek
Polityk ocenił, że jeśli system publicznej opieki zdrowotnej „się wysypie”, to większości społeczeństwa nie będzie stać na korzystanie z prywatnej opieki zdrowotnej. Doprowadzi do tego obecne praktykowane przez rząd „rozdawanie prezentów bogatym”.
Przypomniał, że zamykanie oddziałów położniczych skazuje młode matki na szukanie pomocy kilkadziesiąt kilometrów od miejsca zamieszkania. Według niego to sygnał dla młodych, że nie mogą liczyć na wsparcie ze strony państwa.
Ocenił, że jeśli rząd będzie tak dłużej postępować, to kryzys demograficzny będzie się tylko pogłębiał.
Rząd wie, jak dogodzić deweloperom
Adrian Zandberg w Rzeszowie poruszył też temat mieszkalnictwa. Podkreślił, że obecny rząd ma pomysły na to, jak „dogodzić tym, którzy są bardzo bogaci”, którzy mają po kilka lub kilkanaście mieszkań i jak „przepompować pieniądze z budżetu państwa na konta firm deweloperskich”.
Według niego do tego prowadzi polityka odpowiedzialnego za mieszkalnictwo w rządzie Donalda Tuska ministra Krzysztofa Paszyka z PSL. Dodawał, że rząd powinien jak najszybciej uruchomić na dużą skalę budownictwo społeczne, ponieważ młodych nie stać na zakup mieszkania czy na wzięcie kredytu.
Przypomniał też, że jego pomysł na ograniczenie spekulacji na rynku mieszkaniowym i wprowadzenie podatku antyspekulacyjnego spotkał się z oburzeniem całej klasy politycznej.
Szef partii Razem ze spotkania szybko nie wyszedł. Po zakończeniu konferencji ustawiła się bowiem długa kolejka, głównie młodych ludzi, którzy zadawali mu szczegółowe pytania oraz robili sobie z nim zdjęcia.
Bądź na bieżąco! Sprawdź To Rzeszów na Facebooku.