Rzeszów bierze 170 mln zł pożyczki. Za te pieniądze powstanie tunel na Langiewicza
Rzeszów chce zbudować pierwszą z nowych bezkolizyjnych przepraw przez tory w centrum miasta. Tunel w ciągu ul. Langiewicza ma kosztować około 200 mln zł. Większość wydatków ma pokryć preferencyjna pożyczka z BGK.

Rzeszowscy radni zgodzili się we wtorek na zaciągnięcie przez miasto pożyczki w wysokości 170 mln zł z Banku Gospodarstwa Krajowego. Pieniądze mają zostać przeznaczone na budowę tunelu drogowego w ciągu ul. Langiewicza, który pozwoli przejechać pod linią kolejową i bezkolizyjnie połączyć zachodnią część miasta ze centrum.
Pożyczka ma być udzielona na preferencyjnych warunkach. Zgodnie z założeniami będzie nieoprocentowana, a spora część zobowiązania, do 40 procent, może zostać umorzona. Miasto nie musiałoby więc zwracać około 70 milionów złotych.
- Wniosek o pożyczkę już złożyliśmy. Teraz, kiedy dostaliśmy zielone światło od radnych, wszystko jest na dobrej drodze, żeby z tych pieniędzy skorzystać - mówi Artur Gernand z Kancelarii Prezydenta Rzeszowa.
Stuprocentowej gwarancji na kasę z BGK, co prawda jeszcze nie ma, jednak rzeszowscy urzędnicy są dobrej myśli. Zwłaszcza, że jednym z argumentów przemawiających za inwestycją jest możliwość wykorzystania tunelu nie tylko jako przeprawy drogowej, ale również jako miejsca schronienia dla mieszkańców.
Co powstanie przy ul. Langiewicza?
Na bezkolizyjną przeprawę przez tory w tej części Rzeszowa mieszkańcy czekają od lat. W tej chwili w centrum na kolejowej linii północ-południe są tylko dwa takie przejazdy - Wiadukt Śląski i trasa pod torami na Batalionów Chłopskich. A ruch pociągów wzrósł, o czym bardzo dobrze wiedzą kierowcy, którzy muszą odstać swoje na rogatkach na Marii Konopnickiej, ks. Jałowego czy właśnie Langiewicza.
- Dlatego przygotowujemy się do dwóch inwestycji. Oprócz tej na Langiewicza cały czas myślimy o wiadukcie Wyspiańskiego - Hoffmanowej. To nie są jednak tanie rzeczy. Dlatego, skoro pojawiła się możliwość sfinansowania tunelu, to trzeba to wykorzystać w pierwszej kolejności. Zwłaszcza, że mamy już zaawansowaną koncepcję tego, jak to zrobić - mówi Gernand.
Najważniejsza będzie oczywiście podziemna przeprawa pod linią kolejową Rzeszów - Jasło. To jednak nie wszystko. W ramach inwestycji modernizacją lub budową objętych ma być około trzech kilometrów dróg. W planach jest m.in. rondo na skrzyżowaniu ulic Chmaja i Langiewicza.
Koszt całej inwestycji? Wg. wstępnych szacunków - około 200 milionów złotych.
- Jeśli dostaniemy pożyczkę, od razu przystępujemy do projektowania. Pieniądze trzeba będzie wykorzystać do 2031 roku, więc jeżeli wszystko się uda, to maksymalnie w ciągu pięciu lat tunel będzie gotowy - zapowiada rzecznik prezydenta.

Radni pytali o kolejną przeprawę
Podczas sesji nie zabrakło jednak pytań o to, czy jeden tunel wystarczy, aby poprawić komunikację w tej części Rzeszowa.
Robert Kultys zwrócił uwagę, że po wyjeździe z tunelu kierowcy trafią w rejon skrzyżwoania przy Galerii Graffica, gdzie już dziś występują problemy z płynnością ruchu. Jego zdaniem miasto powinno w przyszłości myśleć również o kolejnej bezkolizyjnej przeprawie przez tory, prawdopodobnie w ciągu ul. Wyspiańskiego.
Budowa przeprawy w rejonie Wyspiańskiego była wcześniej rozważana w formie wiaduktu. Pomysł spotkał się jednak ze sprzeciwem mieszkańców osiedla Pułaskiego. Później pojawiła się koncepcja tunelu, która mogłaby być mniej konfliktowa. Na razie nie jest jednak przesądzone, kiedy i czy druga przeprawa powstanie. Pisaliśmy o tym szerzej w połowie sierpnia (link powyżej).
Konrad Fijołek: Poprzedni prezydent też zadłużył Rzeszów
Podczas sesji pojawiły się również pytania dotyczące finansów Rzeszowa. Michał Wróbel z klubu Razem dla Rzeszowa zwrócił uwagę, że spłata pożyczki z BGK rozpocznie się dopiero w 2033 roku, a więc zobowiązanie będzie obciążało kolejne władze miasta.
Prezydent Konrad Fijołek na te wątpliwości był przygotowany. Stwierdził, że obecne władze również spłacają zobowiązania zaciągnięte przez poprzedników.
- Poprzedni prezydent Tadeusz Ferenc zadłużył Rzeszów na około miliard złotych. Kto to spłaca? Ja. Wie pan, kto będzie spłacał to zadłużenie, na które się pan dzisiaj zgodzi? Mój syn. Myśli pan, że ja chcę, aby mój syn żył w biednym mieście, w którym nic się nie dzieje i trzeba będzie stąd uciekać? Ja myślę o moim synu, aby został w Rzeszowie. Nie chcę zrobić mu krzywdy, proszę się nie martwić - mówił.
22 radnych za pożyczką, Rzeszów czeka na decyzję
Ostatecznie uchwała dotycząca zgody na zaciągnięcie pożyczki na inwestycje na ul. Langiewicza została przyjęta jednomyślnie. Za jej podjęciem zagłosowało 22 radnych obecnych na sesji.
Teraz miasto czeka na decyzję Banku Gospodarstwa Krajowego. Jeśli wniosek zostanie zaakceptowany, w latach 2028 - 2031 Rzeszów dostanie pieniądze. Oddać je trzeba będzie do 2046 roku.




