Druga linia spalarni odpadów w Rzeszowie już działa. Inwestycja kosztowała 362 mln zł
Odpady, których nie da się już poddać recyklingowi, zamiast trafiać na składowiska mogą zostać wykorzystane do produkcji ciepła i prądu. W Rzeszowie uruchomiono właśnie drugą linię instalacji, która zwiększa jej możliwości o 80 tys. ton odpadów rocznie.

Druga linia Instalacji Termicznego Przetwarzania z Odzyskiem Energii w Elektrociepłowni Rzeszów została uruchomiona. Dzięki inwestycji za ponad 362 mln zł instalacja może teraz przetwarzać 180 tys. ton odpadów rocznie. Z odpadów, których nie można już poddać recyklingowi, produkowane są ciepło i energia elektryczna.
Cała instalacja działa w Rzeszowie od 2018 roku. Jej pierwsza linia może przetwarzać 100 tys. ton odpadów rocznie. Od początku zakładano jednak jego rozbudowę o drugą linię. Dzięki temu przy jej budowie można było wykorzystać istniejącą już infrastrukturę.
Po uruchomieniu drugiej linii roczne możliwości instalacji zwiększyły się o 80 tys. ton - do 180 tys. ton odpadów.
Z odpadów powstaje ciepło i prąd
Nowa linia ma 7,6 MW mocy elektrycznej oraz 16,8 MW mocy cieplnej. Dodatkowo zastosowany system odzyskiwania ciepła ze spalin pozwala uzyskać co najmniej 3,46 MW mocy cieplnej.
Elektrociepłownia PGE zapewnia ciepło dla około 65 proc. mieszkańców Rzeszowa. Ciepło produkowane z odpadów jest wykorzystywane w miejskiej sieci ciepłowniczej. Poza sezonem grzewczym może być również wykorzystywane do przygotowania ciepłej wody.
Jak mówi Dariusz Lubera, prezes zarządu PGE Polskiej Grupy Energetycznej, rzeszowska elektrociepłownia produkuje obecnie ciepło bez wykorzystania węgla - z gazu oraz odpadów komunalnych.
- Poza sezonem grzewczym ciepło z odpadów wystarcza, by zapewnić miastu ciepłą wodę. Wybudowana za 362 mln zł druga linia instalacji to energia dla kolejnych około 15 tysięcy gospodarstw domowych – mówi Lubera.
Do instalacji trafiają odpady, których nie można już wykorzystać
Do ITPOE trafiają odpady komunalne, które po segregacji i próbach recyklingu nie nadają się już do ponownego wykorzystania. Zamiast składowania są one spalane, a powstająca podczas tego procesu energia jest odzyskiwana.
Rzeszowska instalacja jest jedynym tego typu zakładem na Podkarpaciu. W Grupie PGE jest natomiast jedyną instalacją, która jednocześnie zagospodarowuje odpady oraz produkuje ciepło i energię elektryczną.
Przez pierwszych pięć lat działania pierwszej linii, przetworzono blisko 400 tys. ton odpadów. W tym czasie odzyskano również ponad 4 tys. ton złomu żelaznego oraz ponad 400 ton złomu metali kolorowych.
Zwiększenie możliwości instalacji ma ograniczyć ilość odpadów trafiających na składowiska. Według PGE odpady przetworzone dotychczas w rzeszowskiej instalacji, gdyby zostały składowane, utworzyłyby pryzmę o wysokości 15 metrów i powierzchni odpowiadającej czterem boiskom piłkarskim.
Instalacja ma rygorystyczne normy emisji
PGE podkreśla również, że instalacja podlega rygorystycznym wymaganiom dotyczącym emisji. Dopuszczalny poziom emisji pyłu jest dla niej 20 razy niższy niż w przypadku kotłów węglowych. Limit emisji tlenków siarki wynosi natomiast 30 mg/m³, podczas gdy dla kotłów węglowych jest to 1100 mg/m³.
- Rozbudowa ITPOE jest przykładem unowocześniania polskiego ciepłownictwa, a zwiększenie mocy przerobowych instalacji umożliwi zagospodarowanie większego wolumenu odpadów, które po procesach segregacji i recyklingu nie mogą zostać ponownie wykorzystane – mówi Mariusz Michałek, wiceprezes zarządu PGE Energia Ciepła.
Według niego większa instalacja ma również zmniejszyć zależność regionu od zewnętrznych zakładów zajmujących się przetwarzaniem odpadów.
Budowa trwała kilka lat
Umowę na budowę drugiej linii PGE podpisało w maju 2022 roku. Wykonawcą było konsorcjum firm PORR S.A. oraz TM.E. S.p.A. Termomeccanica Ecologia. Dwa miesiące później wmurowano kamień węgielny.
Rozbudowa rzeszowskiej instalacji jest częścią większego programu zmian w ciepłownictwie prowadzonym przez PGE. W latach 2018–2024 PGE Energia Ciepła przeznaczyła na inwestycje związane z odchodzeniem od węgla około 3,6 mld zł.
Spółka zakłada, że do 2030 roku całkowicie zrezygnuje z węgla w swoich procesach wytwarzania. W 2035 roku około 70 proc. produkowanego przez nią ciepła ma pochodzić z gazu, około 20 proc. z energii elektrycznej, a około 10 proc. ze źródeł odnawialnych i odpadów.



