Na pierwszy rzut oka wszystko wygląda jak kolejna podwyżka czynszu. Po otrzymaniu nowych wymiarów opłat mieszkańcy widzą wyższą kwotę do zapłaty i trudno na pierwszy rzut oka stwierdzić, które pozycje faktycznie wzrosły.
Czynsz poszedł w górę, ale nie przez RSM? Sprawdziliśmy, za co płacimy więcej
Mieszkańcy rzeszowskich osiedli podlegających pod Rzeszowską Spółdzielnię Mieszkaniową dostali nowe naliczenia opłat i zaczęli zastanawiać się, skąd wzięła się wyższa kwota. Podstawowe stawki ustalane przez RSM pozostały bez zmian. Więcej trzeba jednak zapłacić m.in. za ciepło i wodę. Sprawdziliśmy, z czego dokładnie wynika różnica.

Okazuje się jednak, że nie wszystkie opłaty zależą od spółdzielni, ale dotyczą wszystkich osiedli podległych pod spółdzielnię czyli: Kmity, Krakowska Południe, 1000-lecia, Śródmieście i Baranówka.
- Rzeszowska Spółdzielnia Mieszkaniowa nie ma wpływu na podwyżki ciepła i wody. Taryfę akceptuje bądź odrzuca Urząd Regulacji Energetyki, a w przypadku MPWiK-u o cenie wody i ścieków decydują Wody Polskie - wyjaśnia Mateusz Maciejczyk, prezes Rzeszowskiej Spółdzielni Mieszkaniowej.
Na przykładzie konkretnego mieszkania
Jak to wygląda w praktyce? Weźmy mieszkanie o powierzchni ok. 58 mkw. na osiedlu Kmity, w którym zameldowane są trzy osoby. W grudniu 2025 roku miesięczny wymiar opłat wynosił 853,15 zł. Z tej kwoty 282,14 zł stanowiły opłaty zależne od RSM – m.in. eksploatacja, fundusz remontowy, konserwacja domofonu czy opłata za AZART (Abonencka Zbiorcza Antena Radiowo-Telewizyjna).
Pozostałe 571,01 zł stanowiły opłaty niezależne od spółdzielni. Największą pozycją było centralne ogrzewanie - 371,03 zł. Do tego dochodziły m.in. opłaty za: podgrzanie i zużycie wody, wywóz odpadów, energię w częściach wspólnych oraz podatek od nieruchomości.
We wrześniu 2026 roku całkowity wymiar wzrósł do 880,45 zł. Co istotne, część opłat zależnych od RSM pozostała dokładnie taka sama - nadal wynosiła 282,14 zł. Zmieniła się natomiast część niezależna od spółdzielni. Wyniosła 598,31 zł, czyli o 27,30 zł więcej niż w grudniu ubiegłego roku. Niby nie dużo, ale zawsze.
Najbardziej widoczna jest różnica w opłacie za centralne ogrzewanie. Zaliczka wzrosła z 371,03 do 392,20 zł, czyli o 21,17 zł miesięcznie. Więcej kosztuje również podgrzanie wody - zarówno opłata stała, jak i zmienna. Wzrosła także cena zimnej wody.

Dlaczego zaliczka na ciepło jest wyższa?
Okazuje się, że na wysokość obecnej zaliczki wpływ miało nie tylko to, co może wydarzyć się z cenami ciepła w przyszłym roku. Spółdzielnia zakładała wcześniej wzrost kosztów ciepła na przyszły rok na poziomie około 3 proc. Problemem okazało się jednak również rzeczywiste zużycie w poprzednim okresie. Zima była chłodniejsza, a wcześniejsze zaliczki okazały się zbyt niskie w stosunku do faktycznych kosztów.
Dlatego przy ustalaniu nowych zaliczek trzeba było uwzględnić zarówno prognozowane koszty, jak i niedobór, który pojawił się wcześniej. Warto przy tym pamiętać, że mieszkańcy płacą za ciepło w formie zaliczek. Ostateczne rozliczenie zależy od rzeczywistego zużycia.
MPEC: nie podnosiliśmy naszej taryfy
O to, czy mieszkańcy rzeczywiście mają do czynienia z podwyżką cen ciepła, zapytaliśmy również Dariusza Kotowicza, prezesa MPEC Rzeszów. Jak wyjaśnia, na końcową cenę ciepła składają się dwa główne elementy: koszt jego wytworzenia oraz koszt przesyłu i dystrybucji.
- W tym roku jako przesyłowiec i dystrybutor nie zmienialiśmy ceny - podkreśla Dariusz Kotowicz, prezes MPEC Rzeszów.
Jak dodaje, jedna z firm wytwarzających ciepło podniosła swoją cenę w maju o około 2 proc. MPEC nie planuje natomiast w tym roku kolejnej zmiany swojej taryfy.
- Jeśli mógłbym określić taką zmianę na rok przyszły, to przypuszczam, że nie będzie ona większa niż wskaźnik inflacji - prognozuje prezes MPEC.
Na razie nie wiadomo jednak, jak zmieni się cena samego wytwarzania ciepła. To istotne, ponieważ jak wyjaśnia Kotowicz - koszt wytworzenia stanowi około 75 proc. końcowej ceny ciepła, którą płacą odbiorcy.

Nie każdą podwyżkę ustala spółdzielnia
W praktyce oznacza to, że na wysokość rachunku za mieszkanie wpływa kilka różnych podmiotów. RSM ustala część opłat związanych z funkcjonowaniem budynku, ale na inne pozycje nie ma bezpośredniego wpływu.
Dotyczy to przede wszystkim cen ciepła i wody. Przypomnijmy - w przypadku ciepła taryfy podlegają zatwierdzeniu przez Urząd Regulacji Energetyki, natomiast ceny wody i ścieków zatwierdzają Wody Polskie.
- To jest prognoza. My przewidujemy generalnie, że ten wzrost powinien być w granicach 3 proc., ale tu mówimy o przesyle i dystrybucji - zaznacza Dariusz Kotowicz.
Dlatego nowy wymiar opłat nie oznacza automatycznie, że RSM podniosła swoje stawki. W analizowanym przykładzie opłaty zależne od spółdzielni pozostały bez zmian, a wzrosły przede wszystkim zaliczki na ciepło i wodę.
Dla mieszkańca różnica jest niewielka, ale jednak realna - w tym konkretnym przypadku miesięczna opłata wzrosła o 27,30 zł, z 853,15 do 880,45 zł.




