"Badanie wody" trwało 5 minut. Z mieszkania seniorki zniknęło 50 tys. zł
Seniorka z Nowego Miasta wpuściła do mieszkania kobietę, która podała się za pracownicę spółdzielni. Przyszła żeby "zbadać jakość wody”. Z mieszkania zniknęło 50 tys. zł.
Redakcja · 25 września 2026
Do komisariatu na Nowym Mieście zgłosiła się 67-latka, która poinformowała policjantów o kradzieży pieniędzy. Jak wynika z jej relacji, kilkanaście dni wcześniej do mieszkania zapukała nieznajoma kobieta.
Przedstawiła się jako pracownica spółdzielni mieszkaniowej. Po wejściu do mieszkania skierowała się do kuchni i powiedziała, że musi sprawdzić jakość wody.
Seniorka wykonywała polecenia kobiety. Napełniła wodą zlew, a następnie na jej prośbę spuściła wodę. Całe "badanie" trwało około pięciu minut. Po jego zakończeniu nieznajoma wyszła z mieszkania.
Po kilku dniach seniorka odkryła brak pieniędzy
67-latka dopiero po kilku dniach zorientowała się, że z mieszkania zniknęło 50 tys. zł. Pieniądze nie były schowane w szczególnie trudnym do znalezienia miejscu. Seniorka twierdzi jednak, że poza nią nikt nie wiedział o ich obecności.
Kobieta podejrzewa, że do kradzieży doszło właśnie podczas wizyty nieznajomej. Policjanci prowadzą postępowanie w tej sprawie.
Policja ostrzega przed wpuszczaniem obcych osób
Rzeszowscy policjanci apelują o ostrożność wobec osób, które odwiedzają mieszkania i podają się za pracowników spółdzielni, administracji czy innych instytucji.
Jeśli ktoś twierdzi, że musi wejść do mieszkania, warto wcześniej zweryfikować jego tożsamość. Można zadzwonić do administracji lub spółdzielni i zapytać, czy rzeczywiście wysłała ona pracownika. Numer telefonu zazwyczaj znajduje się na parterze budynku.
Policja przypomina też, że spółdzielnie informują mieszkańców o planowanych pracach i wizytach pracowników. W przypadku jakichkolwiek wątpliwości nie należy wpuszczać nieznajomej osoby do domu. Można również zadzwonić pod numer alarmowy 112 i poprosić o pomoc.



