
Koniec wysokich cen prądu i biurokracji w sektorze energetycznym – to główne założenia zmian, o których mówili dziś w Rzeszowie lider PSL na Podkarpaciu Adam Dziedzic i wiceminister klimatu Miłosz Motyka.
Spis treści:
Podczas konferencji prasowej przedstawiciele Polskiego Stronnictwa Ludowego zapowiedzieli szereg działań na rzecz przyspieszenia transformacji energetycznej w Polsce. Wśród zaprezentowanych rozwiązań znalazły się m.in. inwestycje w odnawialne źródła energii, modernizacja sieci przesyłowych oraz wsparcie dla przedsiębiorców i samorządów.
Polska musi mieć energetyczną strategię
– Ceny energii z paliw kopalnych nie będą spadać i mamy tego zupełną świadomość. Dlatego Polsce potrzebna jest jasna, szyta na miarę wizja energetyczna, która będzie dostosowana do warunków klimatycznych i rynkowych – mówił poseł Adam Dziedzic, lider PSL na Podkarpaciu.
ZOBACZ TEŻ: Adam Dziedzic: Ukrainie trzeba pomagać. Ale nie kosztem naszego rolnictwa
Podkreślił, że jedną z kluczowych kwestii jest tu odpowiedzialność. Nie może być tak, że Polska, która kiedyś była potęgą w eksporcie energii, w ostatnich latach musi ją importować.
– Musimy rozproszyć produkcję energii. Widzimy na przykładzie Ukrainy, że ta dekoncentracja jest ważna dla bezpieczeństwa energetycznego – dodał.
Jesteśmy liderem… najwyższych cen w Europie
Wiceminister klimatu Miłosz Motyka przypomniał, że przez ostatnie lata Polska straciła szansę na transformację energetyczną, co przełożyło się na wysokie ceny prądu dla gospodarstw domowych i przedsiębiorców.
– Pamiętam jedną z obietnic poprzedniej władzy z 2015 czy 2016 roku. O tym, że w trakcie kolejnych lat będziemy mówić, że mamy jedną z najtańszych energii w Europie. Dzisiaj niestety, po ośmiu latach ich rządów, możemy powiedzieć, że jesteśmy jednym z liderów, ale w niechlubnym rankingu najwyższych cen energii w Europie – podkreślił.

Nowe przepisy dla OZE i inwestycje w sieci przesyłowe
I stwierdził, że to się musi zmienić. Dlatego PSL we współpracy z całą koalicją, zapowiada konkretne zmiany legislacyjne. Motyka wymienił, że już działają lub powstają:
- ustawa wiatrakowa, likwidująca tzw. zasadę 10H i ułatwiająca lokalizację lądowych farm wiatrowych za zgodą mieszkańców,
- ustawa prosumencka, wspierająca rozwój odnawialnych źródeł energii,
- ustawa sieciowa, która usprawni procedury przyłączania nowych źródeł do sieci i ograniczy biurokrację (- Dzisiaj przedsiębiorcy skarżą się na procedury, na gehennę jaką muszą nieraz przechodzić. Ten proces jest zbyt długi, a wydane warunki przyłączenia blokują możliwość powstawania nowych inwestycji. My wprowadzimy kamienie milowe w tym zakresie, tak aby inwestycja, która nie jest realizowana, traciła warunki przyłączenia. One by trafiały na aukcje i ten kto faktycznie będzie chciał coś realizować, będzie mógł te warunki odkupić – wyjaśniał),
- ustawa o morskich farmach wiatrowych, która ma poprawić warunki dla polskich przedsiębiorców.
- wsparcie oraz biogazowni i produkcji biometanu,
- a także wsparcie dla elektrowni atomowych.
Rząd planuje zainwestować do 2034 roku aż 64 miliardy złotych w modernizację sieci przesyłowych, a wraz ze środkami z KPO i na dystrybucję – łącznie nawet 100 miliardów złotych.
– To jest największy w historii polski program inwestycji w sieci przesyłowe – stwierdził wiceminister.
W najbliższym czasie ruszy również program wsparcia dla przedsiębiorców w zakresie magazynowania energii. Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej przeznaczy na ten cel 4 miliardy złotych.
– Przeprowadzając transformację, mówiąc obrazowo, od węgla do OZE i atomu, gwarantujemy z każdym kolejnym megawatem mocy wprowadzonym do sieci z OZE, i w przyszłości z energetyki jądrowej, niższe, stabilne ceny energii – zapowiedział Miłosz Motyka podczas wizyty w Rzeszowie.
Adam Dziedzic: Chcecie wiatraki? Proszę bardzo. Nie chcecie? Nic na siłę
Adam Dziedzic podkreślił, że na Podkarpaciu szczególnie istotne będą inwestycje w rozproszone źródła energii, m.in. biogazownie, które mogą działać w oparciu o lokalne gospodarstwa rolne. Powstaną również nowe możliwości dla samorządów dotyczące lokalizacji farm wiatrowych.
– Robimy to dziś zupełnie inaczej, niż miało to miejsce wcześniej. Generalnie to mieszkańcy będą decydować. Chcecie wiatraki? Proszę bardzo. Nie chcecie? Nie realizujemy, nic na siłę.
POLECAMY: Samochód elektryczny dla Kowalskiego – czy to się opłaci?
Pod koniec Dziedzic nawiązał do zapowiedzi poprzedniej władzy, która obiecywała, że po Polsce jeździć będzie milion samochodów elektrycznych.
– Dobrze, że dziś ich jeździ około 70 tysięcy. Bo gdyby było ich więcej, to pewnie musielibyśmy przy świeczkach siedzieć, bo nie byłoby z czego wyprodukować energii elektrycznej – stwierdził i dodał: – Nie możemy narażać społeczeństwa na wysokie ceny energii, bo istotą rządu nie są kolejne dopłaty i tarcze, tylko realne działania, które doprowadzą do tego, że energia w Polsce będzie po prostu tańsza.