Autor: Konrad Wybranowski
Za dnia nerd, w nocy bywalec Starej Drukarni. W Rzeszowie od urodzenia. Nikt mu nie wierzy, że był trzy razy w Muzeum Dobranocek.
Jako dumny millenials upatruję w Gen-Z zbawienia naszego kierującego się w stronę ekologicznej zagłady świata. A potem ktoś podsyła mi filmik, jak przewodniczący Samorządu Studentów Uniwersytetu Rzeszowskiego mówi z uśmieszkiem, że jazda na zajęcia autobusem to obciach.
Tegoroczny finał WOŚP w Rzeszowie pokazał, jak łatwo można zepsuć atmosferę święta – od oszczędzania na wydarzeniu, przez polityczne podpinanie się pod Orkiestrę, aż po przyzwolenie na drastyczne pikiety w samym centrum miasta. Miałem wrażenie, że nikt nad tym nie panował.
W poniedziałek rozpoczął się pierwszy w historii Kongres Kultury Podkarpacia. Ale zamiast dreszczy ekscytacji, czuję raczej cringe.