Za dnia nerd, w nocy bywalec Starej Drukarni. W Rzeszowie od urodzenia. Nikt mu nie wierzy, że był trzy razy w Muzeum Dobranocek.
Tegoroczny finał WOŚP w Rzeszowie pokazał, jak łatwo można zepsuć atmosferę święta – od oszczędzania na wydarzeniu, przez polityczne podpinanie się pod Orkiestrę, aż po przyzwolenie na drastyczne pikiety w samym centrum miasta. Miałem wrażenie, że nikt nad tym nie panował.
W poniedziałek rozpoczął się pierwszy w historii Kongres Kultury Podkarpacia. Ale zamiast dreszczy ekscytacji, czuję raczej cringe.
Korzystamy z plików cookies, aby zapewnić prawidłowe działanie strony, analizować ruch oraz dostosowywać treści do Twoich preferencji. Możesz zaakceptować wszystkie pliki cookies lub dostosować swoje ustawienia.