
Początek roku szkolnego to dla wielu rodziców często moment wyboru zajęć dodatkowych. I pytanie, które wraca co wrzesień: czy sport dziecka od razu musi oznaczać rywalizację, selekcję i walkę o wynik? Trenerzy z akrobatycznego klubu AIR SQUAD odpowiadają na nie przewrotnie: nie każde dziecko musi być mistrzem – sport ma dawać im coś więcej.
Spis treści:
W wielu sekcjach sportowych dziecko od pierwszych tygodni trafia w system nastawiony na wynik: testy, selekcja, porównywanie z najlepszymi w grupie. Na niektóre dzieci to działa. Na większość – niekoniecznie.
W AIR SQUAD – klubie, który akrobatyki uczy od 2003 roku, dziś w sześciu miastach Podkarpacia – punktem odniesienia nie jest medal ani najzdolniejszy kolega z maty, tylko własny progres. Dziecko może zaczynać od kompletnych podstaw albo trenować już zaawansowanie – liczy się to, czy regularnie robi krok do przodu.
– Na zajęciach próbnych nie sprawdzamy, czy dziecko ma talent. Patrzymy jakie ma podstawy – od czego zaczynamy, i pracujemy nad tym, żeby za miesiąc umiało więcej niż dziś. Pierwszy samodzielny przewrót potrafi ucieszyć tak samo jak salto – mówi Gabriel Myśliwiec, instruktor akrobatyki i trener trickingu AIR SQUAD Rzeszów.
Efekty takiego podejścia wykraczają poza samą akrobatykę. Systematyczny trening buduje prawidłową postawę, koordynację i równowagę, a przy okazji – koncentrację i pewność siebie. To „skutki uboczne”, które rodzice zauważają często szybciej niż pierwsze salto.
Sport bez ławki rezerwowych
W sportach drużynowych słabsi zawodnicy oglądają mecz z ławki. W akrobatyce ławki nie ma – jest mata, a na niej zadania dobrane do poziomu.
Na sali AIR SQUAD pracuje się stacjami: kiedy część grupy ćwiczy element na ścieżce, pozostali w tym samym czasie robią swoje powtórzenia na AirTracku albo pracują nad gibkością.
Nikt nie czeka, aż „lepsi skończą”.
Organizacja treningu jest tu bardzo konkretna: grupy liczą maksymalnie 24 osoby, a każde zajęcia prowadzi dwóch wykwalifikowanych trenerów. Dzieci ćwiczą na super-miękkich ścieżkach AirTrack i miękkich zeskokach, a nowe elementy wprowadzane są dopiero wtedy, gdy poprzednie są opanowane – zawsze z asekuracją.
Według umiejętności, nie rocznika
Sama ścieżka rozwoju jest rozpisana na poziomy: od fundamentów (przewroty, mostki, stania na rękach), przez rundaka i przerzuty, po flik-flaka, salta i ich łączenia. Do grup dzieci trafiają według umiejętności, nie tylko rocznika.
– U nas nie da się przesiedzieć treningu. Kiedy część grupy ćwiczy na ścieżce, reszta pracuje na stacjach nad swoimi zadaniami. Dwóch trenerów na sali to nie luksus, tylko warunek – każde dziecko dostaje swoją porcję uwagi i asekuracji – tłumaczy trener.
Typowe zajęcia mają stały rytm: rozgrzewka i gibkość (u najmłodszych w formie gier ruchowych), technika na ścieżce, skoki na AirTracku, a na koniec rozciąganie i krótkie podsumowanie postępów. Dziecku wystarczy wygodny strój i woda – ćwiczy się boso lub w skarpetkach.
Od pierwszego przewrotu – i dalej
Co dalej, kiedy pierwsze przewroty i przerzuty przestają być wyzwaniem?
Starsi zawodnicy wybierają swój kierunek. Jedni zostają przy akrobatyce sportowej, inni idą w tumbling, czyli skoki na ścieżce – od przewrotów po zaawansowane salta. Jeszcze inni odkrywają tricking: widowiskowe połączenie akrobatyki, kopnięć rodem ze sztuk walki i elementów breakdance’u, które od kilku lat przyciąga młodzież na całym świecie.
Rywalizacja jest po drodze opcją, nie warunkiem: ścieżka od pierwszego przewrotu do startu w zawodach istnieje i jest otwarta, ale równie dobrą wersją tej historii jest dziecko, które po prostu rok po roku potrafi więcej.
Jest jednak coś, co w klubie widać szybciej niż pierwsze salto: dzieciaki zostają tu nie tylko dla akrobatyki.


AkroNocki, obóz i przyjaźnie, które nie znają kodów pocztowych
Kalendarz AIR SQUAD pełen jest wydarzeń, które z treningiem wspólną mają tylko salę. Najlepszy przykład to AkroNocki – nocowanie na sali w śpiworach rozłożonych między matami. Wieczorem trening i tor przeszkód, potem pizza, karaoke, film i dyskoteka, rano wspólne śniadanie i jeszcze jedna porcja skoków.
Dla dzieci to wydarzenie, o którym opowiada się potem tygodniami; dla rodziców – dowód, że klub to coś więcej niż godzina zajęć w tygodniu.
Latem klub zabiera dzieci na Air Camp – obóz sportowo-rekreacyjny organizowany nieprzerwanie od 2016 roku. Tegoroczna, jedenasta edycja odbyła się w Janowie Lubelskim: dziewięć dni akrobatyki i trickingu przeplatanych kajakami, longboardami, paintballem i grami terenowymi, a wieczorami ognisko i karaoke.
Na obóz jadą razem dzieci ze wszystkich miast klubu – i to tam zawiązują się przyjaźnie, które potem trwają cały rok, mimo że dzieli je kilkadziesiąt kilometrów. Dzieciaki z Rzeszowa, Dębicy czy Jasła piszą do siebie, dopytują o kolejne wspólne wydarzenia, a przy okazji klubowych wyjazdów na zawody witają się jak stara ekipa.


Air Meeting – na którym spotyka się cały klub
Kulminacją tego wszystkiego jest Air Meeting – doroczny zlot, na którym cały klub spotyka się na jednej sali. Jest wspólny trening i warsztaty, są pokazy, na których młodsi podglądają starszych, i są zawody – ale, co ważne, dla chętnych. Reszta kibicuje, i to często najgłośniej.
– Część zawodników uwielbia starty i trenuje pod zawody. Inni po prostu kochają ćwiczyć. Na Air Meetingu jedni i drudzy stoją na tej samej macie – i o to właśnie chodzi w klubie – mówi Gabriel.
– Po tylu latach widzę, że z klubu najbardziej zostają ludzie. Dzieciaki poznają się na obozie albo AkroNocce i potem cały rok pytają, kiedy znowu zobaczą ekipę z innych miast. Air Meeting wygląda momentami jak zjazd rodzinny – dodaje trener.


Jak zacząć trening w Rzeszowie
Treningi w Rzeszowie odbywają się w sali AIR SPACE przy ul. Boya-Żeleńskiego 15 – z pełnym zapleczem akrobatycznym. Nabór na sezon 2026/27 właśnie trwa:
- akrobatyka od 7 lat – wtorki i czwartki, 16:00–17:00,
- akrobatyka od 9 lat – poniedziałki, środy, piątki, 16:00–17:00 (do wyboru 2 lub 3 treningi w tygodniu),
- tricking od 9 lat – wtorki i czwartki, 18:00–19:00,
- dorośli – poniedziałki i środy, 20:00-21:15 (niejeden rodzic zaczął od odprowadzania dziecka).
Pierwszy trening próbny kosztuje 40 zł – można przyjść, zobaczyć salę i sprawdzić, czy to coś dla Was.
Zapisy prowadzone są online na airsquad.pl, a o ostatecznym przydziale do grupy decyduje trener (tel. 722 248 546). W młodszych grupach AcroKids, prowadzonych w miastach regionu, dzieci zaczynają przygodę z akrobatyką już od 6. roku życia – poza Rzeszowem klub trenuje także w Dębicy, Jaśle, Bieczu, Brzostku i Pilznie.
Nie każde dziecko musi zostać mistrzem. Ale każde zasługuje na trening, na którym naprawdę może się rozwijać – i na paczkę przyjaciół, z którą będzie się rozwijać razem. A od pierwszego przewrotu do salta jest bliżej, niż się wydaje.
Więcej informacji znajdziecie na stronie airsquad.pl oraz na profilu FB: @airsquad_akrobatyka.




Jest coś, o czym powinniśmy napisać? Daj znać, np. mailem na re******@*******ow.pl. Jesteśmy też na Facebooku i Instagramie.
