
Intensywne opady śniegu i niskie temperatury sprawiły, że tegoroczna zima na Podkarpaciu była jedną z trudniejszych w ostatnich latach. Drogowcy na drogi krajowe wyjeżdżali ponad 8 tysięcy razy i zużyli niemal 40 tys. ton soli.
Spis treści:
Wraz z początkiem wiosny drogowcy z Podkarpacia podsumowali intensywny sezon zimowy. Ostatnie miesiące były wyjątkowo wymagające. Zarówno dla kierowców, jak i służb odpowiedzialnych za utrzymanie dróg krajowych.

Ponad 900 kilometrów dróg pod opieką
Rzeszowski oddział Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad odpowiada za utrzymanie 901 kilometrów dróg krajowych, autostrad i tras szybkiego ruchu w regionie.
– To daje 13,6 mln metrów kwadratowych powierzchni dróg do utrzymania – wylicza Joanna Rarus, rzeczniczka GDDKiA w Rzeszowie.
Zimowe utrzymanie dróg prowadzone było w trybie ciągłym – 24 godziny na dobę, przez 7 dni w tygodniu. Działaniami kierowało pięć rejonów GDDKiA oraz szesnaście obwodów drogowych, w tym jednostki odpowiedzialne za autostrady i drogi ekspresowe.

Rekordowe zużycie soli
Tegoroczna zima dała się we znaki szczególnie w styczniu. Intensywne opady śniegu i niskie temperatury przełożyły się na znacznie większe zużycie materiałów do walki ze śliska nawierzchnią.
W całym kraju zużyto blisko 465 tys. ton soli, z czego aż 38 tys. ton na Podkarpaciu. Dla porównania, rok wcześniej było to około 18 tys. ton.
Najtrudniejszy okres przypadł na początek stycznia – między 2 a 8 stycznia w regionie zużyto 8,5 tys. ton soli, a jednego dnia aż 2,8 tys. ton.

Najgorszy był styczeń
Do walki z zimą w regionie przygotowano m.in. 137 pługosolarek, 12 pługów wirnikowych, 18 ładowarek i 9 równiarek. W całym kraju było to ponad 2,6 tys. pojazdów.
Od listopada 2025 do marca 2026 sprzęt wyjeżdżał na drogi Podkarpacia aż 8003 razy. Najwięcej interwencji odnotowano w styczniu – 4661 wyjazdów. Rekord padł w nocy z 11 na 12 stycznia, gdy drogowcy wyjeżdżali na trasy 377 razy w ciągu jednej nocy.
Dane pokazują, że zima 2025/2026 była jedną z bardziej intensywnych w ostatnich latach. Duża liczba interwencji i zużytych materiałów to efekt trudnych warunków pogodowych, które wymagały stałej pracy służb drogowych.