Przypomnijmy, Biblioteka Nowa ma stanąć przy ulicach Cieplińskiego i Towarnickiego, między urzędem marszałkowskim a Zespołem Szkół nr 1. Architekci zaplanowali czytelnie i salę koncertową dla tysiąca osób. Na dachach i tarasach mają powstać ogrody. Przy ogłoszeniu wyników konkursu koszt budowy szacowano na maksymalnie 450 mln zł.
Trwa śledztwo w sprawie Biblioteki Nowej w Rzeszowie. Prokuratura przesłuchuje świadków
Trwa śledztwo w sprawie konkursu na projekt Biblioteki Nowej w Rzeszowie. Jak ustaliliśmy, prokuratura przedłużyła je do 30 października. Śledczy nie zdradzają, czy komukolwiek postawiono zarzuty.

Konkurs wygrał w listopadzie 2025 r. „Wir Słowa”, projekt konsorcjum Schick Architekci i Kengo Kuma & Associates. Część jurorów odmówiła podpisania werdyktu. Kwestionowali udział prezydenta Konrada Fijołka w obradach i sposób wyboru zwycięskiej pracy.
Co badają śledczy?
Śledztwo wszczęto 30 kwietnia 2026 r. Prokuratura sprawdza, czy przy organizowaniu konkursu przekroczono uprawnienia i zaniedbano obowiązki, działając na szkodę interesu publicznego. Chodzi o wydarzenia od 14 kwietnia do 25 listopada 2025 r.
- W toku postępowania przesłuchiwani są kolejni świadkowie - mówi nam Krzysztof Ciechanowski, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Rzeszowie.
Śledczy zbierają też dokumenty i je analizują.
Prokuratura jest oszczędna w słowach. Nie odpowiedziała nam, czy komukolwiek - w tym Konradowi Fijołkowi - przedstawiono zarzuty. Nie zdradziła też, kto i kiedy złożył zawiadomienie. Zasłania się dobrem śledztwa. Wiemy, że postępowanie przedłużono do 30 października.

Prezydent przyniósł własne rankingi
Konrad Fijołek powołał siebie na biegłego z zakresu socjologii miasta. Przed ostatecznym głosowaniem przedstawił jurorom dwa własne rankingi prac. Wskazał też pracę, która jego zdaniem nie powinna wygrać. Część sędziów zarzucała mu, że pokazał materiały jednej z prac osobie spoza jury.
Ratusz bronił udziału prezydenta w obradach.
- Prezydent został powołany zgodnie z regulaminem konkursu. Jego udział został zatwierdzony przez cały skład sędziowski - przekonywała w grudniu 2025 r. Marzena Kłeczek-Krawiec, rzeczniczka prezydenta.
Dodała wtedy, że Fijołek nie uczestniczył w części posiedzeń, podczas której odbywały się głosowania.
Wacław Matłok, prezes rzeszowskiego oddziału Stowarzyszenia Architektów Polskich, kwestionował z kolei zatwierdzenie udziału prezydenta.
- Nie odbyło się w tej sprawie żadne głosowanie – mówił.
Rzeszowski SARP pomagał miastu zorganizować konkurs.
Głos zabrały również krajowe władze stowarzyszenia.
- Wersje elektroniczne prac konkursowych zostały w sposób niezrozumiały i nieuprawniony udostępnione osobom niepowołanym, niebędącym sędziami konkursowymi tego konkursu napisał w stanowisku Marek Chrobak, prezes SARP.
Zastrzeżenia dotyczyły też samego projektu. W styczniu 2026 r. architekt Jakub Krzysztofik mówił nam o ok. pięćdziesięciu różnych poziomach podłogi. Jego zdaniem utrudniałyby poruszanie się osobom z niepełnosprawnościami. Wyrównanie poziomów zmieniłoby jednak całą koncepcję budynku.

Jurorzy mówili o naciskach na dyrektorkę
W marcu 2026 r. sprawę opisał program „Czarno na białym” w TVN24. Reportaż pokazał czarną teczkę z rankingiem prezydenta, w którym pierwsze miejsce zajmował „Wir Słowa” (link niżej).
Sędziowie opowiadali o zachowaniu Konrada Fijołka wobec Bożeny Jandy, dyrektorki Wojewódzkiej i Miejskiej Biblioteki Publicznej w Rzeszowie. Według ich relacji prezydent powiedział dyrektorce, żeby pamiętała, że grają w jednej drużynie. Janda początkowo nie popierała „Wiru Słowa”. Następnego dnia zagłosowała za nim.
- Nie dało się nie usłyszeć tego, w jaki sposób lobby urzędnicze naciskało na panią dyrektor - relacjonował Cezary Szpytma, członek jury.
Dariusz Urbanik, pełnomocnik prezydenta Rzeszowa ds. inwestycji, który również zasiadał w jury, zaprzeczał, że na dyrektorkę wywierano naciski. W tym samym miesiącu miasto poinformowało, że Krajowa Izba Odwoławcza oddaliła odwołanie pracowni WXCA od wyniku konkursu.
Prokuratura nie ujawniła, które zdarzenia opisane przez jurorów bada w śledztwie.
Wcześniejsze śledztwo dotyczyło pełnomocników
To drugie śledztwo związane z rzeszowskim ratuszem, o którym informujemy. W maju 2025 r. prokuratura wszczęła śledztwo dotyczące powołania przez Konrada Fijołka Krystyny Stachowskiej i Dariusza Urbanika na pełnomocników-koordynatorów.
Oboje w poprzedniej kadencji byli jego zastępcami. W czerwcu 2024 r. wrócili do urzędu jako pełnomocnicy. Zawiadomienie złożył radny Michał Wróbel z klubu Razem dla Rzeszowa. Uważał, że były to stanowiska kierownicze, które należało obsadzić w otwartym naborze.
W zawiadomieniu pojawił się również wątek powołania Stachowskiej na czwartego wiceprezydenta. Fijołek uzasadniał tę decyzję liczbą mieszkańców. Na podstawie zużycia wody miasto wyliczyło, że w Rzeszowie mieszka ponad 200 tys. osób. Powyżej tego progu prezydent może mieć czterech zastępców. Opozycja zarzucała Fijołkowi, że celowo zawyżył te liczby.
Konrad Fijołek broniąc się, powiedział, że zawiadomienie do prokuratury to nic innego, jak bezpodstawny atak ze strony klubu Razem dla Rzeszowa.
- Wszystkie podejmowane przeze mnie działania są zgodne z obowiązującym prawem i mają na celu dobro mieszkańców oraz dalszy rozwój Rzeszowa - zapewniał w oświadczeniu z maja 2025 r.
To śledztwo prokuratura zawiesiła 4 maja 2026 r. Poprosiła Regionalną Izbę Obrachunkową i wojewodę podkarpacką o kontrole. RIO odmówiła, uznając, że sprawa wykracza poza jej uprawnienia. Wojewoda miała sprawdzić zgodność z prawem zarządzeń, na podstawie których prezydent utworzył stanowiska pełnomocników-koordynatorów.
Jak ustaliliśmy wojewoda kończy analizę prawną. Opinia nie trafiła jeszcze do prokuratury. Urząd ma ją przesłać w najbliższym czasie.




