
Z kilku firm zainteresowanych budową w Rzeszowie Podkarpackiego Centrum Lekkiej Atletyki ostatecznie zgłosiła się jedna. Zaproponowała, że zrobi to za 232 mln zł. To prawie dwa razy więcej, niż na inwestycje przeznaczyło miasto. Co to oznacza? Póki co budowa nowoczesnego stadionu przy Wyspiańskiego po raz kolejny odsuwa się w czasie.
Na nowy stadion czekają nie tylko fani lekkiej atletyki, ale przede wszystkim kibice Resovii. PCLA, na którym oprócz zawodów lekkoatletycznych można będzie rozgrywać mecze piłkarskiej ekstraklasy, ma bowiem powstać na zgliszczach obecnego stadionu. Obiekt pomieści prawie 8 tys. widzów, a oprócz funkcji sportowej ma mieć też możliwość organizacji koncertów, imprez i wydarzeń kulturalnych.
Budowa nowego stadionu, jak… „Moda na sukces”
Przetarg na budowę PCLA w Rzeszowie ogłoszono 3 stycznia 2023 r., a oferty mieliśmy poznać już w lutym. Budową zainteresowało się kilka firm. Przesłały do ratusza ponad 300 pytań dotyczących szczegółów inwestycji, dlatego termin ten przesuwano czterokrotnie.
W niedzielę na profilu Resovii w końcu można było przeczytać: „Historyczna chwila coraz bliżej… Jutro o godzinie 10:00 mija termin składania ofert na PCLA. Chwilę potem powinniśmy poznać kwotę jaką inwestor planuje przeznaczyć na inwestycje”.
Od razu pojawił się sceptyczny komentarz:
– Czyli jutro dowiemy się o tym, że znów czegoś zabrakło i znów coś się nie zgadza… „Budowa” tego stadionu przebiła już „Modę na sukces”… Ostatniego odcinka nikt nie dożyje… – napisał Tomasz.
Jak na razie, przynajmniej w pierwszej części, słowa te okazały się prorocze. Nie zgadza się bowiem kwota, którą miasto postanowiło przeznaczyć na PCLA. Przypomnijmy, że jest to 120 mln zł – 60 mln obiecało wyłożyć Ministerstwo Sportu i Turystyki, po 30 mln miasto Rzeszów i samorząd województwa podkarpackiego.
Jednak jedyna firma, która zgłosiła się do przetargu, Mirbud S.A. ze Skierniewic, znana m.in. z budowy stadionów Wisły Płock i ŁKS Łódź, wyceniła swoje prace na prawie dwukrotnie więcej – 232,47 mln zł.
Budowa PCLA w Rzeszowie. Nie wszyscy tracą nadzieję
– No to mamy historyczna chwilę. Tylko monety trochę brakło. Standard – pisze Damian. – Chyba brak już słów, wiara na budowę też powoli umiera – komentuje Anna.
Nadziei nie traci kibicujący Resovii Krzysztof: – 120 mln to kwota sprzed kilku lat. Było niemal pewne, że będzie dwukrotnie więcej, ceny w budowlance poszły przecież bardzo do góry. Trzeba uśmiechnąć się powtórnie do ministerstwa, bo zapewnienia naszych podkarpackich posłów były takie, że jak trzeba to Skarb Państwa dołoży do budowy. Musimy być zdeterminowani.
Myśli o zagrożeniu inwestycji przy Wyspiańskiego nie dopuszczają też w rzeszowskim ratuszu.
– Cały czas działamy, będzie dobrze – zapewnia Bartosz Gubernat z Kancelarii Prezydenta Rzeszowa. – Na dzisiaj mogę powiedzieć tylko tyle, że analizujemy tę ofertę i w ciągu najbliższych kilku dni zapadnie decyzja, co dalej. Nie ukrywam, że przy tak dużym przekroczeniu zakładanej kwoty, przetarg zapewne trzeba będzie powtórzyć.
Miasto liczy na to, że do kolejnego zgłosi się więcej firm, a oferty które przedstawią będą niższe.
– Dodatkowych pytań już być nie powinno, na wakacjach można by podpisać umowę – słyszymy w ratuszu.
Przypomnijmy na koniec, że w tym roku miasto już raz przesunęło zakładany termin zakończenia budowy PCLA. W tej chwili to grudzień 2025 r.